21/11/2025
Dziś żalipost o krzywej sukcesu. Falka przez wiele miesięcy kompletnie nie radziła sobie z obecnością koni. Na początku był strach, później popęd. Ten ostatni oczywiście się nie rozpłynął, bo to niemożliwe: ale Falka od dawna wie, że nie wolno kategorycznie ganiać koni, uderzać zębami w nos, ani w końskie pęciny - co przez wiele miesięcy próbowała robić. To są sytuacje bardzo niebezpieczne dla niej, ale też dla koni. Trudno mi było kalkulować ryzyko - kiedy spróbować ją przy koniach puścić, a kiedy nie jest gotowa, oczywiście błędów było wiele (może nadmienię, że konie to nasi sąsiedzi i spotykamy je KAŻDEGO DNIA). W każdym razie od może dwóch miesięcy mieliśmy w tym temacie niekończące się pasmo sukcesów. Zaufałam jej bardzo, że dobrze się już reguluje, a w ostateczności jest zatrzymywalna. Chodzi przy koniach bez smyczy codziennie. No i tak oto na filmikach kilka takich przykładów (wybaczcie szumy w tle, ale mam zepsuty mikrofon). Na tych filmach widać też, że konie ją „kręcą” ale dobrze sobie radzi z zasadami. No a dziś... Idziemy sobie jak zwykle drogą (co rano chodzimy razem na przegląd koni na pastwisku) dochodzimy do miejsca gdzie konie zaczynają być widoczne. A tą z kapci wywiało: ruszyła na nie NATYCHMIAST, nie było tam sekundy zastanowienia i przegoniła całe stado jakieś 100 m przez pastwisko. Mój kategoryczny sprzeciw głosowy został zignorowany. Wściekłam się na nią jak nigdy, kompletnie straciłam kontrolę, gdy wróciła kazałam jej dosłownie wypi***alać, miałam w nosie gdzie pójdzie. Byle nie za mną, byle jej nie oglądać. (Był to teren otwartego gospodarstwa jakby co.) Dwa razy spróbowała kroczek po kroczku się jednak przykleić i iść za mną. Dwa razy ponownie ją wygoniłam. Poszłam dalej sama, musiałam odreagować… Średnio mi się udało i tak. Gdy wróciłam siedziała w stajni z innymi psami: podeszła ostrożnie sprawdzić jak się czuję. Zauważyła, że średnio, zaprowadziłam ją do domu bez słowa, zła, ale już spokojna. Nie analizuje co mogło być przyczyną. Bo wszystko mogło być, ale nawet mnie to nie obchodzi…