14/08/2026
„Przecież on tylko trochę się boi…” 🐶✂️
Tylko trochę?
Dyszy.
Trzęsie się.
Nie chce stać.
Odwraca głowę przy każdym ruchu.
Próbuje zejść ze stołu.
A czasem słyszę:
„On zawsze tak ma, proszę się nie przejmować”.
Tylko że ja muszę się tym przejmować.
Pies nie powie mi, że ma już dość. Pokaże mi to po swojemu.
I czasem właśnie dlatego fryzura po wizycie nie jest idealna.
Kiedy pies cały czas się wierci, siada, odsuwa głowę albo próbuje zejść ze stołu, nie da się zrobić idealnie równej fryzury.
Mogę oczywiście próbować dalej. Jeszcze tu poprawić, tam wyrównać, jeszcze chwilę go przytrzymać.
Tylko czy naprawdę warto męczyć psa kolejne kilkanaście minut dla kilku milimetrów włosa?
Dla mnie nie.
Czasem zostanie mała nierówność. Czasem fryzura będzie trochę inna niż ta na zdjęciu, które pokazaliście przed wizytą.
Nie dlatego, że zrobiłam ją niedokładnie.
Po prostu strzygę żywego psa, a nie manekina.
Jeśli widzę, że pies ma już dość, kończę. Nawet jeśli mogłabym jeszcze coś poprawić.
Wolę, żeby wyszedł z salonu z lekko nierówną grzywką niż kompletnie zestresowany.
Grzywka odrośnie.
A przy następnej wizycie może pójdzie nam już trochę lepiej. 🐶❤️