05/08/2026
05.08.2014 roku odbył się mój pierwszy wolontariat w .aport .
Mija 12 lat.. to szmat czasu, a dalej mi mało. To właśnie dzięki pracy w schronisku zdecydowałam się związać swoją przyszłość zawodową z kynologią. Poznałam mnóstwo cudownych (i nie tylko 🫥) ludzi.
Dziękuję każdemu psu, którego miałam okazję tam poznać. Dziękuję za każdą cenną lekcję, bezwarunkową miłość, pogryzione ręce i ubrania, niezliczone tulasy oraz za cudownie spędzony czas. Każdy z Was na zawsze pozostanie częścią mojej historii i miał ogromny wpływ na to, kim jestem dzisiaj.
Galiz, Kataleja, Alfa, Pumba, Azulina, Rasta, Tośka, Saba (1,2,3), Famal, Fafik, Miki, Roti, Balbinka i wiele, wiele innych..
Na nagraniu widzicie mojego pierwszego psa - Galiza. Adoptowałam go gdy miał 10 lat i to była najlepsza decyzja w życiu. W schronisku przejawiał ogrom problemów - od bycia niedotykalskim gnojkiem, po gryzienie przy zapinaniu/odpinaniu smyczy. W domu nikogo nie wpuszczał do pokoju, bronił zasobów, robił dziwne akcje w stylu - wchodził na mnie, gdy leżałam i warczał mi w twarz, nie wiedział, że może przerwać kontakt z człowiekiem inaczej niż ugryzieniem i tak mogłabym jeszcze wymieniać. (zresztą kto poznał Galiza, wie że miły wygląd to nie wszystko). Po 2 latach pracy stał się PSEM IDEALNYM.
To nie oznacza, że każdy adoptowany pies taki będzie. Dokładnie wiedziałam na co się piszę.
Pamiętajcie - TYLKO MĄDRE, PRZEMYŚLANE KUPNO CZY ADOPCJA MAJĄ SENS!
~ Ciocia Asia