Behawiorysta Iwona Sołtyk

Behawiorysta Iwona Sołtyk Jako behawiorysta COAPE stawiam na dobro Twojego pupila. Zrozumienie ich zachowań pozwala mi pomagać w budowaniu harmonijnej relacji.

Proponuję strategie modyfikacji zachowań, które poprawią jakość życia.

17/07/2026
🥰
19/06/2026

🥰

11/06/2026

Czym stał się świat naszych psów? O ogólnonarodowej histerii i klatce z kontroli.
​Ostatnio spędziłam półtora miesiąca w Azji. Widziałam tam setki psów na ulicach – dużych, małych, żyjących swobodnie. Bywają głodne, bywają chore, ale są bezpieczne i bezproblemowe. Śpią, chodzą, mijają się. Dlaczego? Bo nikt nie izoluje ich od bodźców. Mają przestrzeń, komunikują się, czytają swoje sygnały i potrafią się samoregulować. Mają prawo być psami.
​Nie musimy zresztą szukać daleko w Azji. Przecież jeszcze nie tak dawno temu w Polsce psy biegały luźno na wsiach i nie było z tym takich problemów, jakie mamy dzisiaj. Nikt ich nie kastrował, nikt wokół nich nie skakał. Te psy po prostu żyły i dzięki temu miały naturalnie wykształcone zachowania społeczne. Musiały dogadać się z innymi psami na drodze, ominąć człowieka, żyć w środowisku.
​W tej chwili przejęliśmy całkowitą kontrolę i wylaliśmy dziecko z kąpielą. Chcieliśmy dobrze, a stworzyliśmy system, w którym psy są niestabilne emocjonalnie, bo zostaliśmy odcięci od jakiejkolwiek normalności.
​I teraz drugi obrazek – polskie ulice.
​Ludzie szarpiący się na smyczach. Psy rzucające się z frustracji na rowery, motory, biegaczy i inne psy. Właściciele biorący psy na ręce na sam widok innego czworonoga, uciekający w popłochu. Ogólnonarodowa histeria na Facebooku, straszenie gazem pieprzowym za to, że jakiś pies podbiegł się przywitać. Kiedy idę z pięcioma zrównoważonymi psami, ludzie krzyczą w paranoi: „Zabierz te psy, bo tu dziecko idzie!”. Ludzie, o co tu chodzi? W jaką stronę my idziemy?
​Ludzkie neurozy, psie psychotropy
​Zastanówmy się głębiej – skąd to się bierze? Przecież nasze własne ludzkie życie stało się w tej chwili jakieś chore. Pracujemy ponad normę, nie umiemy odpoczywać, jesteśmy cały czas zestresowani. Otwierasz jakiekolwiek wiadomości i zewsząd karmią nas strachem – a to wojna, a to pandemia, a to kryzys. Mamy się bać. I ten strach nas zżera.
​Co robi współczesny człowiek? Bierze psychotropy, żeby jakoś przetrwać ten pęd i lęk. A co robimy z psami? Dokładnie to samo. Wszystkie te nasze ludzkie frustracje, lęki i napięcia podświadomie przekładamy na zwierzęta, które chłoną nas jak gąbka.
​Wczoraj oddawałam właścicielowi psa, który od paru miesięcy regularnie u mnie gości. Właściciel wydaje na niego fortunę: sztab lekarzy, zoopsychologów i psychiatrów psich. Ten pies w tej chwili jest na psychotropach. A jak ten sam pies zachowuje się u mnie w hotelu? Normalnie! Bawi się z innymi psami, biega, nie wykazuje cienia agresji. Dlaczego? Bo trafia do naturalnego stada, w ręce profesjonalisty, który nie emanuje lękiem, daje przestrzeń i mądre granice. Gdy wraca do domu, znów staje się zepsutym projektem, na który właściciel patrzy przez pryzmat własnej neurozy. To jest jakaś kompletna, ogólnonarodowa schiza.
​Nie o pracę tu chodzi, ale o jakość
​Zrozummy się dobrze – to, że ludzie muszą pracować, żeby się utrzymać, to nie jest żaden problem. Taki jest cykl życia, to normalne. Problem pojawia się po powrocie do domu. Wracamy zmęczeni, styrani, frustrowani. Kładziemy się na kanapie, bierzemy do ręki komórkę i zamykamy się w swoim świecie. A pies? Szybkie siku wokół bloku na napiętej jak struna smyczy, żeby tylko nie nabrudził w mieszkaniu. I z powrotem do czterech ścian.
​Zamykamy te stadne, społeczne istoty i kompletnie odcinamy je od ich natury. My, ludzie, potrzebujemy obecności innych. Nie wchodzimy do pustej restauracji, bo czujemy się nieswojo. Dlaczego więc z psów chcemy robić totalnych pustelników? A potem dziwimy się, że są przelęknione, agresywne i wiecznie ujadające. Na własne życzenie robimy z nich emocjonalne kaleki, dla których spacer staje się udręką.
​Zadaj sobie jedno proste pytanie
​Zamiast patrzeć w telefon, usiądź wieczorem i pomyśl o swoim psie:
​Co on dzisiaj przeżył?
​Czego dzisiaj doznał?
​Jakie psie sprawy dzisiaj pozałatwiał?
​Czy miał okazję powęszyć, pobiegać, dotknąć natury?
​Czy widział się z jakimś psim kolegą chociaż raz w tygodniu?
​Tu nie chodzi o to, żebyś poświęcał psu cały swój wolny czas i rezygnował z własnego życia. Chodzi o to, żeby ten czas, który mu dajesz, był sensowny. Żeby realnie spełniał jego, a nie Twoje potrzeby. Krótki, ale uważny spacer z możliwością węszenia i spotkania z innym psem da mu sto razy więcej niż mechaniczne chodzenie na napiętej smyczy, kiedy Ty sprawdzasz powiadomienia w telefonie.
​Niech to będzie motto dla każdego z nas: Nie ilość, a jakość. Spraw, by Twój pies miał z tego życia chociaż trochę prawdziwego, psiego sensu.
​Widzicie tę różnicę w codziennych spacerach? Jak wyglądają psie sprawy Waszych czworonogów? Napiszcie w komentarzach.

Adres

Wilczkowska, 4
Wroclaw
51-213

Telefon

729979697

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Behawiorysta Iwona Sołtyk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Behawiorysta Iwona Sołtyk:

Skróty

Udostępnij

Kategoria