24/07/2026
Jak to jest z tym nicnierobieniem?
Nicnierobienie stało się bardzo popularne i opiekunowie często chcą, żeby ich psy umiały tak odpoczywać na spacerze.
Zazwyczaj zatrzymanie się jest dla psów dobre i uczy wyciszania układu nerwowego.
Ale…
To, czy Twojemu psu nicnierobienie przyjdzie łatwo, zależy od jego temperamentu!
Oto moje psy, czyli dwa bieguny w tej kwestii:
Czosnek - trudno jest mu się zatrzymać. Jak gdzieś usiądziemy, to często wymusza moje ruszenie się. A jeżeli to nie działa, zaczyna kopać dołki, rwać trawę i nie wie, co ze sobą zrobić. Pomogła mu nauka „miejsca” - o której w kolejnych kafelkach.
Zetuna - gdzie nie siądziesz, ona przycupnie, położy się i po prostu będzie sobie obserwować świat. Ma to we krwi. Nie trzeba jej tego uczyć.
Zatem jak takie Czosnki nauczyć nicnierobienia?
Po pierwsze - nie nauczysz takiego psa odpoczywania w trudnych warunkach, gdzie wokół jest pełno bodźców, na przykład w zatłoczonym parku o godzinie 17:30. Zacznij od spokojnego miejsca, na przykład pustego parku, gdzieś na uboczu.
Po drugie - krótko! Nie przeciągaj. Wstań, zanim pies zacznie się frustrować. Robiąc to regularnie, z czasem wydłużysz ten stan.
Po trzecie - nauka „miejsca”. Wcześniej nauczone odpoczywanie na kocu/macie w domu, przeniesione na spacer, daje naprawdę wspaniałe efekty. Pies po jakimś czasie jest w stanie nauczyć się, że „miejsce” w domu to to samo co na dworze (ba, nawet w każdym innym miejscu!). Ale to wymaga stopniowania nauki tego zachowania w treningu.
Oprócz temperamentu psa zwróć uwagę, w jakim stanie jest obecnie Twój pies. Jeżeli jest przebodźcowany, bo właśnie mieliście wymagający spacer, albo odbyliście wizytę u weterynarza, to pewnie nie jest najlepszy moment na naukę nicnierobienia.
A Twój pies to raczej Czosnek czy Zetuna? A może coś pomiędzy? Daj znać w komentarzu!
Życie z psem / Spacer z psem / Nauka nicnierobienia