28/05/2026
Daisy wpadła dziś do Na Pieska Grooming Point i chyba pomyliła salon groomerski ze SPA dla celebrytów. Siedziała grzeczniej niż niejeden klient u fryzjera, pozowała jak profesjonalna modelka i patrzyła tym swoim słodkim pyszczkiem, jakby doskonale wiedziała, że jest absolutnie przeurocza.
Serio, ten mały Toy Pudel ma więcej klasy i cierpliwości niż większość ludzi przed poranną kawą. Kąpiel? Proszę bardzo. Suszenie? Żaden problem. Czesanie? Daisy wyglądała, jakby mówiła „kochani, róbcie swoje, ja tu przyszłam błyszczeć”.
A po wszystkim? Wyszła z salonu tak piękna, że inne pieski chyba zaczęły sprawdzać terminy wizyt. My nadal nie możemy się zdecydować, co było bardziej urocze jej fryzurka czy ten wzrok niewinnego aniołka, który totalnie wie, że wszystkich rozczula 🐩✨