Sylwia Karkowska - behawiorystka, trener psów

Sylwia Karkowska - behawiorystka, trener psów Zoopsycholog / Behawiorysta • Trener psów • Ewaluator psów agresywnych

Behawiorystka •Zoopsycholog • Trener psów • Ewaluator psów agresywnych
--- Warszawa - - - Konstancin Jeziorna ---

Kontrola nie zawsze oznacza odbieranie psu wolności.Czasem to właśnie ograniczenie dostępu do bodźca, zatrzymanie psa, u...
20/08/2026

Kontrola nie zawsze oznacza odbieranie psu wolności.
Czasem to właśnie ograniczenie dostępu do bodźca, zatrzymanie psa, użycie smyczy, bramki czy przerwanie kontaktu sprawia, że sytuacja staje się dla niego łatwiejsza do udźwignięcia.

Problem nie zaczyna się od samego ograniczenia.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ograniczenie staje się jedynym narzędziem i zastępuje naukę, rozwijanie kompetencji, regulację emocji i rozumienie tego, dlaczego pies zachowuje się w określony sposób.

Bo dobrostan to nie „pies może wszystko”.

To również przewidywalność, bezpieczeństwo i takie prowadzenie psa, które nie wrzuca go bez przygotowania w sytuacje, z którymi jeszcze sobie nie radzi.

KARA ♦️ PRESJA♦️ DYSKOMFORTSą pojęcia, których często używa się zamiennie, choć w rzeczywistości oznaczają zupełnie co i...
18/07/2026

KARA ♦️ PRESJA♦️ DYSKOMFORT
Są pojęcia, których często używa się zamiennie, choć w rzeczywistości oznaczają zupełnie co innego.

W ostatni weekend, na zajęciach spotkałam się w sumie z 9 psami. 2 nowych klientów, 3 w trakcie procesu i 4, z którymi m...
06/07/2026

W ostatni weekend, na zajęciach spotkałam się w sumie z 9 psami. 2 nowych klientów, 3 w trakcie procesu i 4, z którymi mamy już grube problemy wypracowane a teraz tylko szlifujemy i rozwijamy dalej psy.
W ten weekend widziałam takie zmiany i progresy psów, że mogłabym zbierać szczękę z ziemi.
Każdemu opiekunowi powiedziałam, że jestem z nich dumna, z ich włożonej pracy i wytrwałości.

I wiecie co usłyszałam ?
Od każdego opiekuna/opiekunki tych 4 psów, z którymi pracuje ?

- „Ale przecież to nie moja zasługa. To Ty sprawiłaś, że on jest dziś takim psem”
- „To dzięki Tobie”
- „To nie ja - to my to zrobiłyśmy”
- „Nie, to nie ja - to Pani sprawiła, że żyje nam się lepiej”

I wtedy powiedziałam coś, w co wierzę od pierwszego dnia mojej pracy:
„Nie, to nie moja zasługa”

Ja nie mogę zmienić psa, którego widuję raz na jakiś czas.
To nie ja wstaję z nim każdego ranka. Nie ja wychodzę z nim na pierwszy spacer, kiedy pogoda nie zachęca do wyjścia i kiedy po ciężkim dniu najchętniej zostałabym w domu. To nie ja przeżywam chwile zwątpienia, kiedy przez kilka dni wydaje się, że nic się nie zmienia, a człowiek zaczyna zadawać sobie pytanie, czy to wszystko ma jeszcze sens.
Ja nie jestem obecna podczas setek zwyczajnych momentów, których nikt nie pokazuje w mediach społecznościowych. Nie ma mnie przy krótkich spacerach przed pracą, przy wieczornych wyjściach, przy codziennym podejmowaniu tych samych, często bardzo trudnych decyzji.

Jestem obok tylko przez chwilę.

Pokazuję kierunek. Tłumaczę zachowanie psa. Pomagam zrozumieć jego emocje. Czasem dodaję odwagi wtedy, kiedy opiekun zaczyna wątpić.
Ale to opiekun każdego dnia wykonuje tę najtrudniejszą część pracy.

To właśnie dlatego nigdy nie potrafię powiedzieć:
“To mój sukces.”

Bo gdyby ten opiekun nie wracał każdego dnia do domu i nie wybierał ponownie cierpliwości zamiast złości, konsekwencji zamiast drogi na skróty i zrozumienia zamiast walki… moje wskazówki nie miałyby żadnej wartości.

Za każdą piękną historią psa stoi człowiek, który wiele razy miał ochotę się poddać, a mimo to następnego dnia zapiął smycz i spróbował jeszcze raz.

I chyba właśnie za to najbardziej podziwiam swoich klientów.
❤️❤️❤️

Dlaczego tak wielu opiekunów boi się powiedzieć swojemu psu „nie”?Dlatego, że bardzo kochają swoje psy i chcą dać im wsz...
25/06/2026

Dlaczego tak wielu opiekunów boi się powiedzieć swojemu psu „nie”?

Dlatego, że bardzo kochają swoje psy i chcą dać im wszystko, co najlepsze, przez co czasami zaczynają wierzyć, że dobra relacja polega na nieograniczonej swobodzie i braku jakichkolwiek wymagań.

Tylko że psy, podobnie jak ludzie, nie potrzebują wyłącznie wolności. Potrzebują również granic, które dają im poczucie bezpieczeństwa, pomagają odnaleźć się w codziennym życiu i sprawiają, że świat staje się dla nich bardziej przewidywalny.

Bardzo często spotykam opiekunów, którzy boją się odmówić psu czegokolwiek, ponieważ obawiają się, że zaszkodzi to ich relacji. Tymczasem z biegiem czasu okazuje się, że pies coraz gorzej radzi sobie z emocjami, coraz częściej wymusza różne zachowania i coraz trudniej jest mu funkcjonować w świecie, w którym nie wszystko może wyglądać tak, jakby chciał.

Bo prawdziwa relacja nie polega na tym, że pozwalamy psu na wszystko.
Prawdziwa relacja polega na tym, że potrafimy go wspierać, ale jednocześnie pokazywać mu drogę, kiedy sam nie potrafi podejmować dobrych decyzji.

I właśnie dlatego powiedzenie psu „nie” bardzo często nie jest oznaką braku miłości.

Jest oznaką odpowiedzialności.

Bo kochać psa to nie tylko spełniać jego zachcianki, ale również pomagać mu stać się psem, który potrafi spokojnie i pewnie odnaleźć się w otaczającym go świecie. ❤️

Najtrudniejsze w pracy z psem nie jest szkolenie psa a zmiana nas samych.Wiem, że nie brzmi to zbyt wygodnie. Znacznie ł...
23/06/2026

Najtrudniejsze w pracy z psem nie jest szkolenie psa a zmiana nas samych.

Wiem, że nie brzmi to zbyt wygodnie. Znacznie łatwiej jest uwierzyć, że problem leży wyłącznie po stronie psa, że wystarczy nauczyć go kilku komend, skorygować niepożądane zachowanie albo znaleźć odpowiednią metodę, a wszystko zacznie działać.

Przez lata pracy zauważyłam, że największe postępy pojawiają się nie wtedy, gdy zmienia się tylko pies, ale wtedy, gdy zaczyna zmieniać się też jego opiekun.

Problem polega na tym, że zmiana własnych nawyków jest jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie możemy zrobić.
Mamy swoje schematy, swoje przyzwyczajenia, swoje automatyczne reakcje. Czasami nieświadomie nakręcamy emocje psa, czasami jesteśmy niekonsekwentni, czasami wysyłamy mu sprzeczne sygnały, a czasami zwyczajnie oczekujemy od niego rzeczy, których nigdy go nie nauczyliśmy.

Większość opiekunów robi wszystko najlepiej, jak potrafi, bazując na wiedzy, którą posiada w danym momencie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast zatrzymać się na chwilę i zastanowić, skąd dane zachowanie w ogóle się bierze, próbujemy jak najszybciej je wyeliminować.
Wielu ludzi szuka szybkich rozwiązań nie dlatego, że są źli czy leniwi. Szukają ich dlatego, że są zmęczeni, sfrustrowani i marzą o tym, żeby problem po prostu zniknął.

Tylko że szybkie rozwiązania bardzo często działają wyłącznie na objawy.

A kiedy skupiamy się wyłącznie na tłumieniu zachowania, nie próbując zrozumieć jego przyczyny, to problem rzadko znika. Najczęściej zmienia tylko swoją formę.
Dlatego zawsze powtarzam, że praca z psem jest w ogromnym stopniu pracą nad samym sobą.

Nad własną cierpliwością.
Nad własnymi emocjami.
Nad własnymi oczekiwaniami.
Nad własnymi nawykami, które czasami budowaliśmy przez całe życie.

I być może właśnie dlatego jest tak trudna.
Ale kiedy odważymy się spojrzeć również na siebie, a nie tylko na psa, nagle okazuje się, że wiele rzeczy zaczyna układać się zupełnie inaczej.

I bardzo często to właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa zmiana. ❤️

Bardzo często słyszymy, że powinniśmy unikać stresu, dyskomfortu i wszystkiego, co wywołuje w nas trudne emocje. Chcemy ...
22/06/2026

Bardzo często słyszymy, że powinniśmy unikać stresu, dyskomfortu i wszystkiego, co wywołuje w nas trudne emocje. Chcemy czuć się dobrze, spokojnie i bezpiecznie przez cały czas. Problem polega na tym, że życie tak nie wygląda. I nie wygląda tak również życie naszych psów.
Dyskomfort jest naturalną częścią rozwoju. To właśnie wtedy, gdy pojawia się lekka niepewność, nowe sytuacje, nowe wyzwania i emocje, zaczynamy się uczyć. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i psów.

Wielu opiekunów chciałoby uchronić swojego psa przed każdym stresem. Omijają wszystko, co mogłoby wywołać dyskomfort, starają się sprawić, aby pies nigdy nie musiał mierzyć się z trudniejszymi sytuacjami.
Rozumiem to doskonale, bo wynika to z troski i miłości. Jednak paradoksalnie właśnie wtedy często odbieramy psu możliwość nauki radzenia sobie z życiem.

Naszą rolą nie jest stworzenie psu świata pozbawionego wyzwań. Naszą rolą jest przeprowadzić go przez te wyzwania w taki sposób, aby czuł się bezpiecznie, ale jednocześnie miał szansę zdobywać doświadczenia, budować pewność siebie i rozwijać umiejętność radzenia sobie z emocjami.

Bo pewność siebie nie rodzi się w strefie komfortu. Powstaje wtedy, gdy pies doświadcza czegoś trudniejszego, odczuwa niewielki stres, a następnie odkrywa, że potrafi sobie z nim poradzić.

Dokładnie tak samo jest z nami.

Większość rzeczy, które najbardziej mnie rozwinęły, nie przyszła łatwo. Wiązały się z niepewnością, lękiem, zmęczeniem i momentami, w których miałam ochotę się wycofać. Ale zrozumiałam, że to właśnie te sytuacje budowały moją siłę, cierpliwość i wiarę w siebie.
Nie zawsze trzeba uciekać od dyskomfortu. Czasami warto potraktować go jak drogowskaz, który pokazuje nam kierunek rozwoju.

Bo ani my, ani nasze psy nie uczymy się wtedy, gdy jest idealnie wygodnie. Uczymy się wtedy, gdy krok po kroku przechodzimy przez to, co na początku wydaje się trudne. ❤️🐾☕

Zabawa z psem jest ważna. Buduje relację, pozwala wspólnie spędzać czas i może być świetnym narzędziem w pracy z psem.Pr...
14/06/2026

Zabawa z psem jest ważna. Buduje relację, pozwala wspólnie spędzać czas i może być świetnym narzędziem w pracy z psem.
Problem nie leży w samej zabawie, ale w tym, na jakich emocjach to robimy i jakie umiejętności samoregulacji posiada nasz pies.
Wielu opiekunów skupia się wyłącznie na rozkręcaniu emocji. Rzucamy piłkę coraz dłużej , szarpiemy się coraz mocniej, zachęcamy psa do jeszcze większego pobudzenia. Pies wydaje się być szczęśliwy, zaangażowany i pełen energii.

Tylko, że życie nie składa się wyłącznie z momentów ekscytacji.
Pies powinien nauczyć się nie tylko wchodzić na wysokie emocje, ale również z nich schodzić. Powinien potrafić wrócić do równowagi, odpocząć, skupić się i odzyskać kontrolę nad sobą.

Praca z emocjami to nie wieczne wyciszanie, uniemożliwianie pobudzenia czy ciągłe blokowanie tych emocji. Dlatego dynamiczna zabawa jest OK ale na początku, przy pracy z emocjami , to pobudzenie powinno być niskie, aby pies miał możliwość sobie z tym poradzić i się wyregulować.

Jeżeli pies po zobaczeniu piłki przestaje myśleć, nie słyszy opiekuna, nie potrafi się wyciszyć, ciągle domaga się kolejnych rzutów i funkcjonuje jakby był uzależniony od tej aktywności, to nie jest kwestia „dużej motywacji”. To sygnał, że warto popracować nad samoregulacją - TAK, TEGO MOŻNA UCZYĆ !

Dobra zabawa nie kończy się wtedy, gdy pies jest najbardziej nakręcony. Dobra zabawa kończy się wtedy, gdy pies potrafi wrócić do spokoju.

Jednym z najczęstszych błędów, jakie obserwuję w relacjach między opiekunami a ich psami, jest przekonanie, że skoro koc...
08/06/2026

Jednym z najczęstszych błędów, jakie obserwuję w relacjach między opiekunami a ich psami, jest przekonanie, że skoro kochamy swojego psa bezwarunkowo, to powinniśmy pozwalać mu na wszystko, czego chce.
Takie podejście zazwyczaj nie wynika z braku zaangażowania, lecz z ogromnej troski o psa i chęci zapewnienia mu jak najlepszego życia.
Z troski o jego dobre samopoczucie rezygnujemy z wyznaczania granic, unikamy stawiania wymagań i odwracamy wzrok od zachowań, które wydają nam się niewłaściwe, tłumacząc je wiekiem, charakterem albo przekonaniem, że z czasem problem sam się rozwiąże.

W rzeczywistości jednak dobre serce nie oznacza zgody na wszystko.

Pies, który żyje u boku człowieka, nie potrzebuje wyłącznie miłości i czułości. Potrzebuje również przewodnictwa, poczucia bezpieczeństwa oraz jasnych zasad, dzięki którym może odnaleźć się w świecie pełnym bodźców, emocji i codziennych wyzwań.

Bardzo często spotykam opiekunów, którzy z ogromnym zaangażowaniem dbają o potrzeby swoich psów, a jednocześnie boją się powiedzieć „nie”, ponieważ obawiają się, że w ten sposób zaszkodzą relacji lub sprawią psu przykrość.

Tymczasem brak granic rzadko prowadzi do większego komfortu i większej pewności siebie. Znacznie częściej prowadzi do chaosu, frustracji i zachowań, z którymi później trudno sobie poradzić.

Paradoks polega na tym, że wiele problemów nie wynika z braku miłości do psa, lecz właśnie z jej nadmiaru. Z przekonania, że skoro kochamy, to powinniśmy ustępować. Że skoro zależy nam na relacji, to nie powinniśmy wymagać a stawianie granic jest przeciwieństwem troski.

A przecież jest dokładnie odwrotnie.

Prawdziwa odpowiedzialność nie polega na pozwalaniu psu na wszystko, ale na podejmowaniu takich decyzji, które pomagają mu funkcjonować spokojnie, bezpiecznie i świadomie w świecie, którego sam nie jest w stanie zrozumieć.

Mądrze kochać swojego psa to robić to czego pies naprawdę potrzebuje, nawet gdy wymaga to konsekwencji, cierpliwości i odwagi do postawienia granicy.

Adres

Warsaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sylwia Karkowska - behawiorystka, trener psów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria