Spacery z psami, opieka nad kotami - Petsitter Magdalena Białek

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Spacery z psami, opieka nad kotami - Petsitter Magdalena Białek 🐕 Spacery z psami
🐈 Wizyty i opieka nad kotami
📍 Żoliborz, Bielany i okolice
🏠 Możliwa również opieka nad zwierzętami w moim domu

29/09/2026

Ostatnio dowiedziałam się czegoś, o czym wcześniej kompletnie nie miałam pojęcia.

Oczywiście wiedziałam, że lękowe koty bardzo łatwo spłoszyć. Ale nie wiedziałam, że jedną z rzeczy, która może sprawić, że taki kotek się spłoszy, może być coś tak drobnego jak nagłe zasłonięcie mu światła.

Wystarczy, że staniemy pomiędzy kotem a lampą albo słońcem i nagle rzucimy na niego cień.

Dla mnie to coś w zasadzie niezauważalnego. Do tej pory kompletnie nie zwracałam na to uwagi.

A lękowy, mocno reagujący na nagłe ruchy i czujny kot może odebrać taką nagłą zmianę jako coś niepokojącego i po prostu się spłoszyć.

I właśnie dlatego pomyślałam, że się tym z Wami podzielę, bo może komuś z Was też się to przyda.

Sama cały czas uczę się kotów. Zajmuję się swoimi, opiekuję się też cudzymi i cały czas trafiam na rzeczy, o których wcześniej nie miałam pojęcia.

I chyba właśnie tutaj najbardziej lubię pracować ze zwierzętami. Im więcej się o nich dowiaduję, tym częściej okazuje się, że rzeczy, których ja nawet nie zauważam, mogą mieć dla nich znaczenie.

Zwłaszcza przy lękowych kotach warto zwracać uwagę na takie drobiazgi. Czasami coś, co dla mnie jest kompletnie nieistotne, dla nich może być kolejnym powodem do niepokoju 🤍

27/09/2026

Dla większości osób głaskanie kota to zupełnie zwyczajna rzecz. Dla nas ten moment jest czymś naprawdę wyjątkowym.

Szara jest z nami już ponad rok. To bardzo lękowa kotka i przez długi czas sama obecność człowieka była dla niej czymś trudnym.

Na początku najważniejsze było dla niej po prostu to, żeby czuła się bezpiecznie. Nie próbowaliśmy jej głaskać, brać na ręce ani na siłę skracać dystansu.

Dawaliśmy jej czas.

Z czasem zaczęła spokojnie jeść w naszej obecności. Później pozwalała nam być coraz bliżej. Zaczęła zostawać z nami chwilę dłużej, zamiast od razu uciekać po zjedzeniu.

A teraz wydarzyło się coś, co jeszcze jakiś czas temu wydawało nam się naprawdę odległe.

Szara pozwala nam się głaskać.

Na razie najłatwiej jest jej podczas jedzenia. I może dla kogoś to będzie tylko kilka ruchów ręką po kocim grzbiecie.

Dla nas to ogromny krok.

Bo pamiętamy, jak bardzo bała się człowieka.

Nie wiemy, co dokładnie spotkało ją, zanim do nas trafiła. Wiemy tylko, że przez długi czas człowiek kojarzył jej się z czymś, przed czym trzeba uciekać.

Dlatego nie spieszymy się.

Jeśli któregoś dnia nie będzie chciała kontaktu, odpuszczamy. Jeśli pozwoli się pogłaskać tylko przez chwilę, to też jest dobrze.

Nie chcemy, żeby Szara jak najszybciej pozwoliła się dotykać. Chcemy, żeby z czasem przestała się bać, że człowiek może zrobić jej krzywdę.

I chyba właśnie dlatego te kilka spokojnych ruchów ręką znaczy dla nas tak dużo ❤️

26/09/2026

Jeśli masz kota, to pewnie robisz dokładnie to samo co ja kiedyś. Bierzesz wędkę i machasz nią przed kotem, żeby go zachęcić do gonienia.

Kot biegnie, skacze, próbuje złapać zabawkę, a my oczywiście w ostatniej chwili ją zabieramy, żeby pobiegł za nią jeszcze raz.

I właśnie tutaj można trochę zmienić sposób zabawy.

Dla kota taka zabawa jest trochę jak polowanie. Nie chodzi tylko o samo bieganie za wędką. Fajnie, kiedy może się zaczaić, obserwować zabawkę, ruszyć za nią, czasem ją zgubić, znaleźć i w końcu złapać.

Dlatego nie machaj nią cały czas przed jego nosem. Czasem zatrzymaj ją na chwilę, schowaj za kanapą albo pod kocem, pozwól kotu podejść i samemu zdecydować, kiedy zaatakuje.

I przede wszystkim pozwól mu ją czasem złapać.

Bo jeśli za każdym razem zabierasz zabawkę dokładnie wtedy, kiedy kot jest już o krok od niej, to po jakimś czasie może się po prostu sfrustrować.

A przecież chyba właśnie po to się bawimy, żeby kot miał trochę frajdy.

Więc następnym razem spróbuj zamiast cały czas machać wędką, trochę „pobawić się w polowanie”.

Myślę, że kot doceni ❤️

24/09/2026

Jeśli tu jesteś, to prawdopodobnie znasz tę sytuację.

Twój kot uwielbia konkretną karmę. Zjada ją naprawdę ze smakiem, więc znajdujesz ją w dobrej cenie, kupujesz większą ilość i robisz zapas.

Karma przyjeżdża do domu.

Podajesz posiłek i nagle Twój kot patrzy na niego tak, jakbyś właśnie podała mu coś, czego nigdy wcześniej nie widział.

Dlaczego tak jest?

Wbrew pozorom kot nie ocenia jedzenia tylko po smaku. Liczy się dla niego również zapach, konsystencja, temperatura, a nawet to, jak jedzenie wygląda i jaką ma strukturę.

Kot ma bardzo dobry węch, więc zapach jest dla niego szczególnie ważny. Temperatura też może mieć znaczenie, bo wpływa na intensywność zapachu jedzenia.

Dlatego dla nas dwie porcje mogą być dokładnie takie same, a dla kota jedna może być „tak, poproszę”, a druga „nie wiem, co to jest, proszę to zabrać”.

Koty potrafią też bardzo mocno przywiązywać się do swoich preferencji. Jeśli coś im odpowiada, mogą przez długi czas chcieć dokładnie tego samego. I czasami wystarczy niewielka zmiana, żeby nagle przestało im pasować.

Czyli niekoniecznie chodzi o to, że kotu „znudziła się karma”. On może po prostu bardzo dokładnie wiedzieć, czego chce.

Ale jest też druga strona. Jeśli kot nagle przestaje jeść coś, co wcześniej uwielbiał, szczególnie jeśli odmawia również innych rzeczy albo zachowuje się inaczej niż zwykle, nie zakładałabym od razu, że to kolejna kocia fanaberia. Zmiana apetytu może mieć też przyczynę zdrowotną.

A jeśli wszystko poza tym jest w porządku?

Cóż.

Możliwe, że właśnie zostałaś właścicielką 20 puszek karmy, którą Twój kot jeszcze tydzień temu uznawał za najlepszą na świecie.

Bo przecież po co miałby jeść to samo, skoro właśnie zrobiłaś zapas? 😀

21/09/2026

Jak oswajamy bardzo lękową kotkę po traumie?

Przede wszystkim dajemy jej czas. Szara jest z nami już ponad rok i wiemy, że jej oswajanie będzie jeszcze długo trwało. Niczego nie chcemy przyspieszać i na nic jej nie naciskamy.

Najlepiej działa u nas jedzenie.

Na początku, przez pierwsze tygodnie po jej przyjeździe, Szara dostawała jedzenie tylko w „swoim” pokoju. To było miejsce, w którym czuła się najbezpieczniej.

Później ograniczyliśmy jej dostęp do suchej karmy, która stoi teraz tylko w kuchni i dużym pokoju. Chodziło o to, żeby zaczęła stopniowo wychodzić ze swojej bezpiecznej przestrzeni i oswajać się z resztą mieszkania.

Od jakiegoś czasu karmimy ją już w kuchni razem z pozostałymi kotami. Początkowo szybko zjadała i od razu odchodziła. Później zaczęliśmy siadać obok niej, żeby przyzwyczajała się do naszej obecności z coraz mniejszej odległości.

Ostatnio zaczęliśmy też oswajać ją z ludzką ręką i dotykiem. Nie próbujemy jej głaskać ani dotykać na siłę. Po prostu trzymamy rękę w pobliżu i dajemy jej możliwość zdecydowania, czy chce podejść.

Ostatnio Markowi udało się nawet delikatnie jej dotknąć. Dla nas to naprawdę duży krok.

Ale kiedy Szara odskakuje albo pokazuje, że nie chce kontaktu, odpuszczamy. Nie próbujemy jej przekonywać na siłę. Możemy spróbować ponownie za jakiś czas, ale zawsze chcemy, żeby miała wybór.

Bo w przypadku tak lękowego kota nie chodzi o to, żeby jak najszybciej pozwoliła się pogłaskać. Chodzi o to, żeby z czasem człowiek przestał być dla niej czymś, czego trzeba się bać.

Mam nadzieję, że nasze doświadczenie będzie dla Was pomocne. I jeśli macie albo mieliście w swoim życiu bardzo lękowego kota, chętnie poznam też Wasze doświadczenia. Może podpowiecie nam coś, czego jeszcze nie próbowałyśmy ❤️

21/09/2026

Jak oswajamy Szarą?

Przede wszystkim dajemy jej czas. Szara jest z nami już ponad rok i wiemy, że jej oswajanie będzie jeszcze długo trwało. Niczego nie chcemy przyspieszać i na nic jej nie naciskamy.

Najlepiej działa u nas jedzenie.

Na początku, przez pierwsze tygodnie po jej przyjeździe, Szara dostawała jedzenie tylko w „swoim” pokoju. To było miejsce, w którym czuła się najbezpieczniej.

Później ograniczyliśmy jej dostęp do suchej karmy, która stoi teraz tylko w kuchni i dużym pokoju. Chodziło o to, żeby zaczęła stopniowo wychodzić ze swojej bezpiecznej przestrzeni i oswajać się z resztą mieszkania.

Od jakiegoś czasu karmimy ją już w kuchni razem z pozostałymi kotami. Początkowo szybko zjadała i od razu odchodziła. Później zaczęliśmy siadać obok niej, żeby przyzwyczajała się do naszej obecności z coraz mniejszej odległości.

Ostatnio zaczęliśmy też oswajać ją z ludzką ręką i dotykiem. Nie próbujemy jej głaskać ani dotykać na siłę. Po prostu trzymamy rękę w pobliżu i dajemy jej możliwość zdecydowania, czy chce podejść.

Ostatnio Markowi udało się nawet delikatnie jej dotknąć. Dla nas to naprawdę duży krok.

Ale kiedy Szara odskakuje albo pokazuje, że nie chce kontaktu, odpuszczamy. Nie próbujemy jej przekonywać na siłę. Możemy spróbować ponownie za jakiś czas, ale zawsze chcemy, żeby miała wybór.

Bo w przypadku tak lękowego kota nie chodzi o to, żeby jak najszybciej pozwoliła się pogłaskać. Chodzi o to, żeby z czasem człowiek przestał być dla niej czymś, czego trzeba się bać.

Mam nadzieję, że nasze doświadczenie będzie dla Was pomocne. I jeśli macie albo mieliście w swoim życiu bardzo lękowego kota, chętnie poznam też Wasze doświadczenia. Może podpowiecie nam coś, czego jeszcze nie próbowałyśmy ❤️

20/09/2026

Jeśli masz kota, prawdopodobnie znasz ten charakterystyczny ruch. Kocyk, łóżko albo coś miękkiego i nagle zaczyna ugniatać to łapkami.

To zachowanie rzeczywiście ma związek z kocięctwem. Małe kocięta ugniatają brzuch mamy podczas ssania, co pomaga pobudzić wypływ mleka.

Ale dorosły kot nie robi tego po prostu dlatego, że „nadal zachowuje się jak kociak”.

Ugniatanie często pojawia się wtedy, kiedy kot czuje się dobrze, jest zrelaksowany i bezpieczny. Dlatego może ugniatać kocyk, swoje legowisko albo nawet człowieka.

Czyli ten charakterystyczny koci ruch może być po prostu sposobem na relaks i oznaką komfortu.

A jeśli Twój kot ugniata kocyk albo łóżko, leżąc tuż obok Ciebie, potraktuj to jako komplement. Może to po prostu oznaczać, że czuje się przy Tobie wyjątkowo dobrze, bezpiecznie i spokojnie ❤️

19/09/2026

Nasze oswajanie Szarej, bardzo straumatyzowanej kotki, trwa już ponad rok 🩶

Przez pierwsze trzy miesiące praktycznie cały czas chowała się pod łóżkiem. Długo uciekała w panice na widok człowieka.

Dzisiaj nadal nie czuje się przy nas w pełni komfortowo, ale przez ten rok udało nam się osiągnąć naprawdę dużo. Szara potrafi już spokojnie stanąć obok nas i wytrzymać tak przez chwilę. Potrafi też jeść w naszej obecności.

Obserwując ją codziennie, mam coraz silniejsze wrażenie, że musiała kiedyś doświadczyć przemocy ze strony człowieka. Najbardziej boi się ruchu, szczególnie gwałtownych gestów.

Nie wiemy, co dokładnie wydarzyło się w jej przeszłości. Wiemy tylko, że zaufanie budujemy bardzo powoli. Bez zmuszania, bez łapania i bez oczekiwania, że „już powinna” się oswoić 🩶

Jestem ciekawa Waszych doświadczeń. Ile lat trwało u Was oswajanie kota, który został skrzywdzony przez człowieka? 🩶

17/09/2026

Zazwyczaj to ja dzielę się tutaj swoim doświadczeniem związanym z moją pracą ze zwierzętami. Tym razem jednak sama chętnie posłucham Waszych historii.

Szara jest z nami już ponad rok. To kotka, która bardzo boi się człowieka i nadal nie pozwala się dotykać.

Najlepiej idzie nam oswajanie jej za pomocą jedzenia. Dzięki temu udało nam się zrobić naprawdę sporo małych kroków do przodu. Ostatnio Szara potrafi już spokojnie jeść, kiedy jesteśmy bardzo blisko niej, a coraz częściej po jedzeniu nie ucieka od razu.

Dotyk nadal jest jednak ogromną barierą i nie chcemy jej do niczego zmuszać. Bardziej zależy nam na tym, żeby poprawić jej komfort życia i sprawić, żeby człowiek nie był dla niej czymś, czego trzeba się panicznie bać.

Dlatego jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń. Jeśli mieliście kota, który był bardzo lękowy, dziki albo długo nie pozwalał się do siebie zbliżyć, co u Was zadziałało?

Dajcie znać w komentarzach! 🐾

16/09/2026

Szara jest z nami już ponad rok i nadal jest bardzo lękowym kotkiem, który nie toleruje dotyku i boi się bliskiej obecności człowieka. Jednak dajemy jej czas i na nic nie naciskamy.

Ostatnio jednak nastąpił spory progres. Szara potrafi spokojnie jeść, kiedy jesteśmy naprawdę blisko niej. Co więcej, coraz częściej nie ucieka od razu, kiedy tylko skończy jeść. Kręci się jeszcze przez chwilę wokół nas i wygląda na to, że jedzenie nie jest już wyłącznie jej jedyną motywacją do kontaktu z człowiekiem.

Nie wiemy, co dokładnie ją spotkało, zanim do nas trafiła, ale podejrzewamy, że człowiek musiał bardzo ją skrzywdzić, skoro do dziś tak panicznie ucieka na jego widok.

Dlatego takie małe rzeczy naprawdę bardzo nas cieszą. Szara powoli oswaja się z naszą obecnością. I będziemy dawać jej tyle czasu, ile będzie potrzebowała ❤️

Adres

Popiełuszki, Warszawa
Warsaw
01-590

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Spacery z psami, opieka nad kotami - Petsitter Magdalena Białek opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Spacery z psami, opieka nad kotami - Petsitter Magdalena Białek:

Skróty

Udostępnij