13/09/2024
O potrzebie kontaktów społecznych.
Mam wrażenie, że wiele osób uważa, że zapewnianie psu 3 krótkich spacerów stricte toaletowych (są psy wychodzące z domu jedynie 2 razy na dobę), miski - często uniemożliwiającej spokojne zjedzenie, dachu nad głową i naszej obecności w zupełności psu wystarczy.
Zakładają oni psu często za ciężkie i za sztywne szelki, dokładają obrożę z dzwoniącą adresatką (wiele psów w tych szelkach i obrożach spędza całe dnie), zapinają ciężką, krótką smycz z ciężkim karabinkiem i idą na spacer. Trzeci raz tego dnia tą samą trasą na te same 10/15/20 minut, przy czym dla wielu psów długi spacer to ten właśnie 20-minutowy.
Na widok każdego mijanego psa zatrzymują się i spinają, co oczywiście powoduje wiadome reakcje zarówno u ich psa jak i tych mijanych.
A potem sami sobie diagnozują, że ich pies ma agresję lękową, utwierdzani w tym przekonaniu przez czytanie komentarzy na psich grupach.
Czytając te posty i komentarze można odnieść wrażenie, że tak obecnie wygląda codzienność większości psów.
Najczęściej powtarzane rady w sytuacji kiedy pies ma problem z ekscytacją na widok psów, często dlatego, że nie ma zapewnionych swobodnych, społecznych kontaktów:
"Omijaj od razu jak widzisz z daleka",
"Rozrzuć w trawę smaczki i każ szukać",
"Odwracaj uwagę za każdym razem",
"Skup na sobie i ucz posłuszeństwa",
"Pokieruj psa w odwrotną stronę",
"Trening ze smakołykiem na każdym spacerze",
"Każ mu usiąść i skupić się na tobie" itd., itp.
Nie dziwmy się, że psy mają problemy jeśli stosujemy się do takich rad. Na szczęście coraz wyraźniej zaczynają być widoczne głosy, że to nie jest dobra droga i psu do życia potrzebne są też inne psy.