07/08/2026
Przez wszystkie lata pracy z psami poznałam wielu trenerów, hodowców i po prostu psiarzy. Każdy z nich miał lub ma tego jednego psa – wymarzonego, wyjątkowego, którego po prostu nie da się zapomnieć. A każdy, kto zna mnie, wie, że dla mnie takim psem jest Lola.
Z Lolą u boku uzyskałam tytuł behawiorysty zwierzęcego i stawiałam pierwsze kroki w szkoleniu psów myśląc, że wiem co robię. Swoim charakterem szybko zmieniła moje wyobrażenie eleganckiego doga niemieckiego, pokazując co oznacza 60 kilogramowy szczeniak.
To z nią zaliczyłam pierwsze poważne szkolenia, wystawy, z sukcesami ale też wielokrotnymi porażkami i próbowałam wejść w świat hodowli.
Z Lolą przeprowadziliśmy się na wieś żeby prowadzić hotel dla psów. I to właśnie ona w pierwszych miesiącach pracy hotelu pełniła rolę psiego „profesora” pomagając Waszym psom w aklimatyzacji i nam w dogadaniu się z nimi. A żeby nie było zbyt idealnie, niejednokrotnie doprowadziła nas do zawału uciekając na pastwisko pełne krów czy skrętem żołądka, w środku nocy, w Trzech Króli.
Lola była pierwszym psem w życiu Tymka i później naszej córki. Pomogła nam wychować nasze pozostałe psy, czasem ze zdecydowanie zbyt dużą cierpliwością. Zastępowała Bukę w tropieniu, w ślimaczym tempie ale skutecznie. I przez całe życie była przekonana, że jest wystarczająco mała by przytulać się do ludzi całą sobą.
Lolę była moim spełnionym psim marzeniem.
Te wspólne 7 lat to była prawdziwa przyjemność.
Wczoraj zostawiła w nas ogromną pustkę odchodząc. Nie umiem wyrazić słowami jak bardzo będziemy tęsknić 💔