13/06/2026
Raport z rozmnożenia:
Poecilotheria subfusca sp. highland
Witam wszystkich!
Zapraszam do przeczytania mojego raportu z rozmnożenia tego pięknego gatunku.
1. Skompletowanie pary.
Samiczka (~7DC) wyliniała 02.11.2025r., po ponad tygodniu od wylinki zacząłem ją obficie karmić głównie dorosłymi karaczanami argentyńskimi (Blaptica dubia), w międzyczasie znalazłem i kupiłem dorosłego samca, którego matka była niemal identyczna jak moja samica. Samiec po napełnieniu był bardzo aktywny i chętny do działania, samica również chętnie mu odpowiadała.
2. Dopuszczanie.
Parkę trzymałem razem w terrarium samicy od - 25.02.2026, do – 27.03.2026r. Samica nie przejawiała agresji w stosunku do samca, od momentu wpuszczenia bardzo energicznie tupała do niego. Wyszła z gniazda i do pierwszego zbliżenia doszło pierwszego dnia kiedy wpuściłem do niej samca. Przez ten czas kiedy para była razem w terrarium samiec napełniał się parokrotnie co może świadczyć o paru udanych kopulacjach. Po miesiącu wyciągnąłem samca, a samicę zacząłem dokarmiać karaczanami.
3. Kokon i klimat.
Samica gniazdo zrobiła sobie miedzy kawałkiem kory, a szklaną ścianką terrarium i mocno je zapajęczynowała. Kokon zauważyłem 11.04.2026r. podczas rutynowej kontroli. Warunki utrzymywałem cały czas takie same, mianowicie w nocy temp ~26*C, a w dzień maksymalnie 28*C. Wilgotności nie mierzyłem, podłoże było cały czas wilgotne, miseczka z wodą również była.
4. Odebranie kokonu.
Kokon odebrałem niecały miesiąc od jego zauważenia tj. 09.05.2026r. Po otwarciu zauważyłem czarne posklejane jajka, część pęknięta i wylana na resztę oraz zdrowe nimfy w pierwszym stadium. Oddzieliłem zdrowe nimfy od zepsutych jajek delikatnie je oczyściłem ponieważ część była posklejana. W inkubatorze utrzymywałem temperaturę taką, jak u samicy. W międzyczasie usunąłem parę słabszych- martwych nimf. Nimfy 1 zaczęły przeobrażać się w drugie stadium 13.05.2023r. Pierwsze L1 pojawiły się 01.06.2023 i po tym dniu, wylinki poszły lawinowo. Po rozdzieleniu wyszło 40szt. zdrowych L1.
5. Parę słów na koniec.
Dzięki trafionej decyzji odebrania kokonu udało mi się uratować 40 maluszków. Gdybym pozostawił kokon z samicą z nadzieją, że sama go otworzy i wypuści młode prawdopodobieństwo porażki było by bardzo duże jeśli nie 100%. W kokonie między zdrowymi n1 były czarne, popękane spleśniałe jajeczka które zapewne spowodowały by dalszy rozkład i śmierć zdrowych nimf.
Podziękowania dla wszystkich których nie zanudziłem i dotrwali do końca ;).
Pozdrawiam Pająk_pl – Wojciech Marcinkiewicz.