Petsitter Basia

Wskazówki dojazdu

Petsitter Basia Certyfikowany Petsitter Sosnowiec 🐾 Profesjonalna opieka nad psami, kotami i gryzoniami. Zapraszam! 💌

Posiadam uprawnienia z Pierwszej Pomocy i szkolenia Luźna Smycz. 🛡️ Bezpieczne spacery i wizyty domowe: Ostrowy Górnicze, Sosnowiec i okolice.

Pies ma tylko Ciebie...
28/09/2026

Pies ma tylko Ciebie...

🐾 Jeśli jesteś tutaj od niedawna — zatrzymaj się na chwilę.Ten post będzie trochę dłuższy niż zwykle. 😊Nie będzie jednak...
22/09/2026

🐾 Jeśli jesteś tutaj od niedawna — zatrzymaj się na chwilę.

Ten post będzie trochę dłuższy niż zwykle. 😊

Nie będzie jednak kolejną reklamą moich usług.

Chcę po prostu opowiedzieć Ci o kilku miesiącach mojej petsitterskiej przygody — o zwierzakach, które pojawiły się na mojej drodze, o powrotach, niespodziewanych przyjaźniach i o tym, czego nauczyli mnie moi podopieczni. ❤️

Nie sposób opowiedzieć tutaj historii każdego z nich, bo o wielu powstały już osobne posty. Chcę jednak zebrać je wszystkie w jednym miejscu i pokazać Ci, co wydarzyło się od momentu, kiedy zaczęłam tę przygodę.

Jeśli masz chwilę — zapraszam. ☕🐾

---

🐾 Wszystko zaczęło się od Muszki

Moja pierwsza klientka. ❤️

W styczniu przez 7 dni wychodziłam z Muszką na trzy spacery dziennie. Była pierwszym zwierzakiem, który został mi powierzony w ramach mojej petsitterskiej przygody.

I już wtedy poczułam, że to jest coś, co naprawdę chcę robić.

Muszka wróciła do mnie kilka miesięcy później — tym razem na dwa tygodnie opieki całodobowej.

I chyba właśnie wtedy nasza znajomość zrobiła się jeszcze bardziej wyjątkowa. 🥰

Muszka pokochała moją piszczącą gumową świnkę oraz pluszowego jeżyka. 🐷🦔

Jeżyk tak bardzo przypadł jej do gustu, że ostatecznie pojechał z nią do domu.

A teraz, jak widzę na zdjęciu, śpi z nim w swoim łóżeczku. ❤️

I przyznam, że takie rzeczy rozczulają mnie najbardziej.

---

🐶 Potem pojawili się Bruno i Aleks

Dwaj chłopcy, którzy byli kolejnym rozdziałem tej historii.

A kilka miesięcy później… wrócili. ❤️

I to było dla mnie niezwykle miłe uczucie — zobaczyć ponownie psy, które już znałam i które przywitały mnie tak, jakbyśmy rozstali się zaledwie wczoraj.

Wtedy jeszcze bardziej zrozumiałam, że petsitting nie musi być jednorazową usługą.

Może być początkiem relacji, do której chce się wracać.

---

🖤 Później poznałam Lunę

Piękną przedstawicielkę Cane Corso.

Dojrzałą, silną, trochę upartą, a jednocześnie niezwykle radosną i spragnioną pieszczot.

Luna była jednym z tych psów, za którymi zaczyna się tęsknić, zanim jeszcze zdąży się z nimi pożegnać.

Do dziś bardzo miło ją wspominam. ❤️

Bo czasami najpiękniejsze chwile nie są wcale spektakularne.

To po prostu spokojny spacer.

Leżenie obok siebie.

Głaskanie.

I pies, który czuje się przy Tobie dobrze.

---

🤎 Był też Karmel

Cudowny chłopak rasy shih tzu, który bardzo przypominał mi wyglądem moją ukochaną Surri, której już ze mną nie ma.

Dlatego od początku był dla mnie szczególny.

Karmel stworzył jednak wyjątkową więź nie tylko ze mną.

Bardzo mocno polubił mojego męża. ❤️

I to jest jedna z rzeczy, które uwielbiam w zwierzętach.

Nie da się zaplanować, kogo wybiorą sobie na swojego człowieka.

Czasami po prostu patrzą, podchodzą… i wybierają.

---

🐾 Był Azor, była F**a…

Azor — piesek w typie Corgi -spokojny, opanowany, który potrafił świetnie wyznaczać swoje granice 🐾

I F**a — mała, czarna dziewczynka, przekochana gaduła. 😉

F**a dała mi też jeden z tych momentów, które zostają w pamięci na długo.

Kiedy spotkałyśmy się na spacerze już po zakończeniu opieki ,tak bardzo chciała do mnie pobiec, że jej właścicielka ledwo ją utrzymała. 😂❤️

I wtedy pomyślałam:

„Figusia… ty naprawdę mnie polubiłaś.” 🥹

---

🐶 A potem pojawił się Leoś

Leoś trafił do mnie trochę awaryjnie — tylko na kilka dni.

W swoim domu jest spokojnym i poukładanym pieskiem, jednak wcześniej, podczas opieki w czasie nieobecności swoich ludzi, bardzo się przebodźcował i nie potrafił się wyciszyć.

Kiedy trafił do mnie, potrzebował przede wszystkim spokoju, przewidywalności i czasu.

I bardzo szybko pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Spokojnego, grzecznego i cudownie kontaktowego pieska, który był we mnie tak wpatrzony, że moje serce po prostu skakało z radości. 🥹❤️

To doświadczenie bardzo mocno przypomniało mi, jak ważne jest, żeby nie oceniać zwierzęcia tylko po jego zachowaniu, ale spróbować zrozumieć, co za tym zachowaniem stoi.

Czasami pies nie potrzebuje więcej bodźców.

Czasami potrzebuje ich mniej.

---

🤍 Była też Boni

Maleńka, dorosła maltańczykowa dziewczynka.

Słodka, delikatna i bardzo kochana.

Po powrocie jej właścicieli Boni nadal do mnie lgnęła i wyraźnie tęskniła za naszą wspólną codziennością.

I znowu dostałam od zwierzaka coś, czego nie da się kupić ani zaplanować.

Zaufanie.

---

⚽ A Kakorin…

Kakorin kocha piłkę.

To chyba najważniejsza informacja, jaką trzeba o nim wiedzieć. 😂

Tak bardzo ją pokochał już podczas spotkania zapoznawczego, że nie chciał się z nią rozstać.

Więc oczywiście piłka pojechała z nim do domu.

Bo czasami trzeba po prostu zaakceptować, że pies podjął decyzję. 😂❤️

---

🐾 I wreszcie wrócili Bruno i Aleks…

A później ponownie wróciła Muszka.

I właśnie wtedy dotarło do mnie, jak bardzo zmieniła się moja petsitterska rzeczywistość od stycznia.

Pierwsza klientka.

Pierwsze spacery.

Pierwsze emocje.

A potem kolejne psy, kolejne doświadczenia i pierwsze powroty.

---

🐱 A na końcu pojawiły się Filip i Andzia

Moje pierwsze kocie zlecenie. ❤️

Filip — przekochany kot, który uwielbia pieszczoty i który zupełnie skradł moje serce.

Andzia była trochę bardziej wycofana, ale potrzebowała po prostu więcej czasu.

Ostatecznie również uznała, że głaski od cioci nie są takie złe. 😉

I tak moja petsitterska historia zaczęła wychodzić poza psi świat.

Bo choć psy zajmują ogromne miejsce w moim sercu, chcę rozwijać się jako petsitterka zwierząt domowych — psów, kotów i innych domowych pupili. 🐶🐱🐹🐰🐾

---

Patrzę dzisiaj na tę chronologiczną listę:

Muszka → Bruno i Aleks → Luna → Karmel → Azor → F**a → Leoś → Boni → Kakorin → Bruno i Aleks → Muszka → Filip i Andzia.

I wiem, że to nie jest po prostu lista moich podopiecznych.

To kawałek mojej historii. ❤️

Każdy z nich był inny.

Każdy miał swój charakter, swoje potrzeby, swoje przyzwyczajenia i swój sposób okazywania emocji.

Jedne zwierzaki od razu szukały kontaktu.

Inne potrzebowały czasu.

Jedne chciały się bawić.

Inne najbardziej potrzebowały spokoju.

A ja z każdym kolejnym podopiecznym uczę się coraz lepiej słuchać tego, co próbują mi powiedzieć swoim zachowaniem.

I chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze w petsittingu.

Nie traktować zwierzęcia jak kolejnego zlecenia.

Tylko zobaczyć w nim konkretnego małego człowieka… no dobrze, zwierzaka. 😉❤️

Z jego własną historią, charakterem i potrzebami.

Nie sposób pokazać tutaj wszystkich zdjęć i opowiedzieć wszystkich historii.

Dlatego jeśli jesteś ciekawy/ciekawa konkretnego podopiecznego, na mojej stronie znajdziesz również osobne posty o moich zwierzęcych przyjaciołach. 🐾

A jeśli dotarłeś/dotarłaś aż tutaj — dziękuję. ❤️

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej historii trochę lepiej rozumiesz, dlaczego petsitting stał się dla mnie czymś więcej niż tylko pracą.

🐾 A może Twój pupil będzie kolejnym rozdziałem tej historii?

Jeśli szukasz kogoś, komu możesz powierzyć swojego zwierzaka podczas swojej nieobecności — psa, kota czy innego domowego pupila — napisz do mnie.

Chętnie poznam Waszą historię i potrzeby Waszego małego (albo całkiem dużego 😉) przyjaciela.

Być może właśnie z tego pierwszego spotkania zacznie się kolejna piękna przyjaźń. ❤️

A jeśli jesteś tutaj pierwszy raz i chcesz dowiedzieć się kim jestem, jak zaczęła się moja przygoda z petsittingiem, jakie mam doświadczenie i jak podchodzę do opieki nad zwierzętami, zapraszam Cię do przeczytania mojego pierwszego posta o mnie.

👇 Kliknij w link i poznaj mnie bliżej:

"Mój pierwszy post – poznaj bliżej Petsitter Basię 🐾" (https://www.facebook.com/share/p/1EWWHnTkCC/)

Może już niedługo to właśnie Twój pupil dołączy do tej historii i zostawi po sobie kolejny wyjątkowy ślad w moim sercu. 🐶🐱🐹🐰🐾❤️

Petsitter Basia
Sosnowiec i okolice

12/09/2026

Czy dochodząca opieka nad kotami wystarczy, aby zbudować z nimi głęboką relację? Zdjęcia i filmy mówią same za siebie! 🐾✨
​Przez dwa tygodnie odwiedzaliśmy Filipa i Andzię dwa razy dziennie – czasem razem z mężem, czasem na zmianę, dopasowując nasz grafik tak, by kociaki miały zapewnioną stałą i pełną troski opiekę.
​Mimo że wcześniej w ogóle się nie znaliśmy, krok po kroku budowaliśmy więź opartą na poczuciu bezpieczeństwa, wspólnej zabawie i... odrobinie łapówek w postaci ulubionych smakołyków 😉
​Oto jak nasi podopieczni otworzyli swoje serca:
​Filip: ten czarny serduszko skradł nam od pierwszego dnia. To prawdziwy mistrz przytulania i buziaków, który bez skrępowania potrafił osobiście przeszukać moją torebkę w poszukiwaniu przysmaków!
​Andzia: Zdobycie zaufania tej bardziej nieśmiałej kotki było dla nas największą nagrodą. Z wizyty na wizytę coraz śmielej podchodziła do dłoni, dopominając się głaskania i ocierając o nogi.
​Wizyty dochodzące pozwalają kotom zachować ich ukochaną, bezpieczną rutynę we własnym domu — bez niepotrzebnego stresu. Dla nas to ogromna radość, że mogliśmy podarować im spokój, troskę i mnóstwo serca.
​Dziękujemy właścicielce za zaufanie, a Filipowi i Andzi za każde głośne mruczenie! 🏠🥰
​Hashtagi:

07/09/2026

Dziś kończy się nasza wspaniała, 11-dniowa przygoda z Muszką – cudowną suczką w typie teriera! 🐶✨
​Muszka to niezwykle uczuciowa dziewczynka. Choć bywa nieco lękliwa, przy człowieku momentalnie otwiera swoje serducho, a wszystkie obawy znikają jak ręką odjął. Jej przepisem na szczęście są długie spacery, pyszne smaczki i niezastąpione pluszaki – szczególnie świnka oraz jeżyk! 🐷🦔
​Właściciele początkowo mieli spore obawy, zostawiając ją na tak długo w obcym domu z moją 4-osobową psią ferajną. Co ciekawe, mimo że Muszka zazwyczaj nie przepada za innymi suczkami, u mnie z dziewczynami Dogadała się bez problemu! Jedynym małym wyzwaniem okazał się nasz Pixel, który nie znosi sprzeciwu – ale pod moim czujnym okiem opieka przebiegła bezpiecznie i w pełnej harmonii. Muszka zachwyciła mnie swoją dojrzałością, opanowaniem i... słodkim podejściem do ulicznego kota, który dołączał do nas na spacerach! 🐈💨
​Bardzo dziękuję Pani Ani oraz Jej Mężowi za ponowne ogromne zaufanie i powierzenie mi Muszki pod opiekę całodobową. To była czysta przyjemność! ❤️
​
#

05/09/2026

Gdy mówisz kotu „poczekaj”, a on naprawdę rozumie... 😸

​Przechodziłam obok niego z psami, dałam mu raz rybnego smaczka i przepadłam — zostałam wybraną przez osiedlowego kotka! Jako certyfikowany petsitter codziennie pracuję ze zwierzętami, ale takie spontaniczne relacje i tak za każdym razem łapią mnie za serce. ❤️
​Teraz nasz schemat jest prosty:
​Kot biegnie do mnie bez stresu przed psami.
​Mówię: „Zaczekaj tu na mnie!”.
​Wracam z puszką, a on czeka w tym samym miejscu.
​Uczta i obowiązkowe mycie po jedzeniu!
​Kto tu kogo tak naprawdę wychował? 😉

​

Czy wiedziałeś?!O tym, jak psy potrzebują swoich ludzi...?​Czy wiesz, że dla psa chwilowe odcięcie od obecności człowiek...
28/08/2026

Czy wiedziałeś?!
O tym, jak psy potrzebują swoich ludzi...?

​Czy wiesz, że dla psa chwilowe odcięcie od obecności człowieka jest ogromną konsekwencją?
​Psy to zwierzęta niezwykle towarzyskie. Proces udomowienia sprawił, że człowiek stał się dla nich najważniejszym oparciem – dajesz swojemu pupilowi poczucie bezpieczeństwa, jedzenie, pieszczoty i całą swoją uwagę. Gdy pies zostaje nagle sam w osobnym pokoju, traci to wszystko na krótką chwilę.
​W pracy z psami stosuje się czasem tak zwaną krótką izolację (odprowadzenie psa na kilkadziesiąt sekund do osobnego pomieszczenia), gdy między dwoma czworonogami zaczyna dochodzić do kłótni. Jak to działa?
​• Pies nie przemyśli swojego zachowania: Zwierzęta nie potrafią żałować za swoje powody tak jak ludzie. Nie wiedzą, że siedzą w pokoju „za karę”.
• Liczą się sekundy: Pies połączy zmianę sytuacji ze swoim zachowaniem tylko wtedy, gdy zareagujesz natychmiast – w ciągu 1–2 sekund od warknięcia czy wyszczerzenia zębów.
• Szybki reset: Głównym celem nie jest sprawienie psu przykrości, ale danie mu chwili na uspokojenie złości i emocji.
​Złota zasada Petsittera: Odprowadzenie psa na chwilę do drugiego pokoju ma służyć bezpiecznemu wyciszeniu – nigdy straszeniu. Najlepsze efekty i tak daje chwalenie psa za spokój, zanim w ogóle zacznie się sprzeczka!


23/08/2026

Czy psy pamiętają swojego petsittera? Bruno i Alex udowodnili mi, że zaufanie zostaje na zawsze! 🐾❤️
​Ostatni raz widzieliśmy się z chłopakami w kwietniu. Gdy Pani Karolina poprosiła mnie o ponowną opiekę, sama zaproponowałam wcześniejsze spotkanie przypominające. Chciałam mieć pewność, że psiaki będą czuły się przy mnie w pełni komfortowo.
​Okazało się, że ze spaceru przypominającego mogłyśmy całkowicie zrezygnować! To, co wydarzyło się po otwarciu drzwi, roztopiło moje serce. Bruno – piesek z natury lękliwy i wycofany – powitał mnie tak serdecznie, jakbyśmy widzieli się wczoraj. Żadnej nieufności, tylko radość i proszenie o pieszczoty. Taki widok to dla mnie najlepszy dowód na to, że relacja budowana na łagodności i zaufaniu zostaje w pieskach na długo.
​Sam dzień opieki przyniósł małe wyzwanie – po południu w oddali usłyszeliśmy głośny huk. Bruno mocno się przestraszył i po załatwieniu potrzeb od razu chciał wracać do bezpiecznego domu. Choć Alex miał ochotę na długie niuchanie, uszanowałam emocje Bruno. W mojej pracy poczucie bezpieczeństwa podopiecznych jest zawsze na pierwszym miejscu. Spacer był krótszy, ale nadrabialiśmy w domu: smaczki i pieszczoty były z nawiązką! 🥰
​Dziękuję Pani Karolinie za ponowne zaufanie!

09/08/2026

Właściciele Boni bardzo bali się rozłąki – myśleli, że ich filigranowy cukiereczek spędzi te 2 tygodnie schowany w kącie... 🥺
​A Boni? Od pierwszego dnia weszła do naszego domu jak do siebie! 😍
​Spanie w łóżku z moim mężem, robienie furory na zakupach w sklepie i powolne przełamywanie lęków do mojego stada – to były cudowne dwa tygodnie. I choć moja Sonia (Shih Tzu) pilnie strzegła swojego statusu "najmniejszej w domu", a na zabawę z Pixelem nie pozwoliłam ze względu na różnicę gabarytów, Boni wraca do domu zrelaksowana, zaopiekowana i pełna dobrych wspomnień! 🐶✨
​Bezpieczeństwo i domowa atmosfera to u mnie fundament. Dziękuję za zaufanie! ❤️
​

Kiedy "lękliwy piesek" okazuje się małym pączuszkiem w maśle! 🐾❤️​Dwa tygodnie zleciały w mgnieniu oka, a wczoraj z moje...
09/08/2026

Kiedy "lękliwy piesek" okazuje się małym pączuszkiem w maśle! 🐾❤️
​Dwa tygodnie zleciały w mgnieniu oka, a wczoraj z mojego domu do swoich ukochanych właścicieli wróciła mała Boni – maleńki, maltańczykowy cukiereczek! 🍬
​Gdy Pani Ewa zostawiała Bonieczkę pod moją opieką, w powietrzu wisiało mnóstwo obaw. Państwo bardzo przeżywali rozłąkę, ostrzegając mnie, że Boni jest niezwykle lękliwa, wycofana i nieufna do obcych. A co stało się po przekroczeniu mojego progu?
​Boni od pierwszej minuty poczuła się jak u siebie! Pani Ewa nie mogła uwierzyć własnym oczom, jak szybko ta mała kruszynka przylgnęła do mnie i obdarzyła mnie pełnym zaufaniem. 🥰
​Jak wyglądały nasze dwa tygodnie?
✨ Królowa nocy: Boni natychmiast skradła serce (i połówkę łóżka!) mojego męża. Co noc grzecznie i spokojnie przesypiała całe godziny.
✨ Gwiazda rejonu: Towarzyszyła mi w wyprawach do sklepu, gdzie swoim wyglądem i urokiem osobistym robiła prawdziwą furorę – nikt nie przechodził obok niej obojętnie! 🛒✨
✨ Mały pies, duże wyzwania: Choć z dnia na dzień coraz bardziej przyzwyczajała się do mojego stada i powoli zerkała na mojego Pixela, zachęcając go do zabawy, bezpieczeństwo było u mnie na 1. miejscu. Ze względu na filigranową posturę Bonieczki i czujne, "wielorybie oko" mojej shih-tzu Sonii (która nie do końca chciała oddać podium najmniejszego pieska w domu! 😉), dziewczyny spędzały czas w bezpiecznej separacji.
​Boni okazała się cudowną, niezwykle grzeczną i małowymagającą sunią. To była ogromna przyjemność móc gościć taką kruszynkę i pokazać jej opiekunom, że ich "wychuchana" panna potrafi świetnie poradzić sobie w nowych warunkach.
​Dziękuję za zaufanie!
Do zobaczenia, Bonieczko! 🐾❤️
​

05/08/2026

Pierwsze wyjazdy bez pupila bywają stresujące… ale nie musisz się martwić, kiedy Twój pies jest w dobrych rękach! 🐾✨
​Nie ma dla mnie nic piękniejszego niż wiadomość od zadowolonych opiekunów po powrocie z wyjazdu. Taka opinia dodaje niesamowitego skrzydła do dalszej pracy! 🥹❤️

​Dziękuję Aniu za zaufanie! 🥹❤️

​

Adres

Sosnowiec

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Petsitter Basia opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij