Zoopsycholog Katarzyna Markowska

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Zoopsycholog Katarzyna Markowska Pomagam właścicielowi psa czy kota i jego podopiecznemu w lepszym zrozumieniu swoich potrzeb, emocji i zachowań. Jestem mediatorem i doradcą.

Nazywam się Katarzyna Markowska i jestem specjalistą w zakresie zoopsychologii. Ukończyłam Europejskie Studium Psychologii Zwierząt i Wiedzy Praktycznej oraz kilka przydatnych szkoleń i warsztatów. Działam na terenie Sosnowca i jego okolic, z możliwością dojazdu do klienta. Zajmuje się relacjami pomiędzy zwierzęciem ( pies / kot ) a jego otoczeniem. Jestem bardziej mediatorem i doradcą, który pomaga właścicielom zwierzęcia odbudować satysfakcjonującą dla obu stron relację. Moja praca polega na przeprowadzaniu rozmowy z właścicielem / właścicielami zwierzęcia, który przedstawia problem. Na konsultację do zoopsychologa powinien stawić się właściciel ze zwierzęciem, co pozwala mi uzyskać jak najwięcej informacji. Dokładne opisy i obserwacje właścicieli pomagają postawić diagnozę, znaleźć przyczyny problemu. Na tej podstawie znajduję właściwą drogę do wyjaśnienia i rozwiązania zaburzeń relacji. Konieczna jest również wizyta domowa, bym mogła lepiej poznać otoczenie, w którym żyje zwierzę. Zoopsycholog może także pełnić funkcje zapobiegawcze np: przygotowywać rodzinę na przyjęcie zwierzęcia, udzielając porad i pomagając dokonać właściwego wyboru, aby zwierzę spełniało oczekiwania właścicieli. Udzielam pomocy przy wyborze szczeniaka lub kociaka oraz oceny stanu psychicznego i osobowości zwierzęcia. Wykonuję korektę niepożądanych zachowań w zakresie:
- zwierzę i samochód
- zwierzę, które skacze na ludzi
- zwierzę, które załatwia się w domu
- zwierzę, które źle znosi samotność. Oferuje także całodobową opiekę nad zwierzętami – zarówno w domu klienta, jak i hotelowanie psów u siebie w domu. Zapewniam indywidualne podejście do każdego zwierzęcia oraz autentyczne domowe warunki opieki nad Państwa ulubieńcem, gdzie pies będzie miał zapewniony spacer, zabawę i własną miskę :)

Cena hotelowania za weekend ( 3 dni ) to 100 zł za każdego psa. Ceny dobowe:
Pies do 10 kg – 30 zł
Pies od 10 do 25 kg – 40 zł
Pies od 25 do 40 kg – 50 zł
kolejne 10 kg – 60 zł
+ cena ewentualnego dojazdu. Doba hotelowa :) zaczyna się od godz 13.00

Oferuję równeż opiekę dobową w domu opiekuna:
-opieka nad kotem (1-2 przyjścia)
-spacery z psami regularne lub okazjonalne

Przez kilka lat zajmowałam się także hodowlą psów ( Golden Retriever ) i jestem szczęśliwą opiekunką dwóch suczek tej rasy. Psie życie jest więc mi znane z każdej strony. Zapraszam do kontaktu :)

Trochę teorii 😎Dlaczego fobia dźwiękowa u psów to biologia, a nie brak wychowania?Fobia akustyczna (lęk przed burzą, pet...
02/10/2026

Trochę teorii 😎
Dlaczego fobia dźwiękowa u psów to biologia, a nie brak wychowania?
Fobia akustyczna (lęk przed burzą, petardami czy kosiarką) to problem neurobiologiczny. Badania naukowe dowodzą, że psy nie robią tego "na złość" ani z powodu błędów właściciela.
U ras takich jak owczarki szkockie i inne psy pasterskie stoją za tym konkretne mechanizmy:
• Mutacja genu DRD2: Odpowiada za receptory dopaminy w mózgu. Przez tę mutację układ nerwowy psa nie potrafi przywyknąć (odczulić się) na hałas. Każdy kolejny dźwięk wywołuje tak samo silny szok.
• Hiperreaktywność mózgu: Przez pokolenia selekcjonowano owczarki do ciągłej uważności i szybkiej reakcji. Efekt uboczny? Układ nerwowy ma bardzo niski próg pobudzenia. Ciało migdałowate błyskawicznie zalewa organizm hormonami stresu.
Wniosek:
Pies z fobią dźwiękową nie potrzebuje "pokazywania, że nic się nie dzieje". Jego mózg fizycznie przetwarza hałas jako zagrożenie życia. Zrozumienie tej bariery to pierwszy krok do pomocy.

Fota jakaś nieadekwatna, ale Jadzia❤️ w swoich reakcjach ostatnio również nieadekwatna..
U nas niestabilnie !🫣🤫🫣🤔

30/09/2026

Dzisiejszy poranek z Jadzią był po prostu tym z kategorii gorszych dni. Po trudniejszym wieczorze Jadzia wstała w widocznej nadwrażliwości.
Kiedy pies zaczyna dzień z nieco przepełnionym koszykiem emocji, tradycyjny spacer traci sens, dlatego w parku postawiłam na proste rozwiązanie i rozsmarowałam pasztet na korze drzewa. Lizanie naturalnie uwalnia endorfiny i pomaga psu odzyskać równowagę. Nie sądzę, żeby to całkowicie zmieniło resztę dnia, ale dało Jadzi małe odblokowanie na tu i teraz. Wracamy do domu, żeby spokojnie odpocząć i odespać te emocje – czasem najlepsze, co możemy zrobić, to po prostu odpuścić plan, dostosować się do nastroju psa i dać sobie czas na lepszy moment.
🙏❤️

Kiedy Jadzia do mnie trafiła, jednym z jej problemów był silny opór przed wchodzeniem po schodach. Nie był to klasyczny ...
28/09/2026

Kiedy Jadzia do mnie trafiła, jednym z jej problemów był silny opór przed wchodzeniem po schodach. Nie był to klasyczny lęk podszyty paniką, ale głęboki brak wiary we własne możliwości oraz być może brak zakodowanego schematu motorycznego. Jadzia stawała przed stopniami i wysyłała jasny sygnał, że to zadanie zupełnie przekracza jej możliwości. Zamiast zmuszać ją do wchodzenia, co mogłoby tylko pogłębić traumę, postanowiłam zastosować technikę kształtowania oraz budowania pewności siebie przez sukces.
Przeniosłyśmy trening do bezpiecznego, neutralnego środowiska w pobliskim parku, gdzie nauczyłam Jadzię wskakiwania na różne stabilne obiekty, takie jak ławki, pnie czy murki, w zamian za wysoko wartościowe nagrody. Dzięki temu odwróciłam jej emocje, bo ruch w górę zaczął kojarzyć się z sukcesem i endorfinami, a sam pies przejął kontrolę nad sytuacją, co drastycznie podniosło jego poczucie sprawczości. Efektem tej pracy była piękna generalizacja zachowania. Jadzia nie tylko całkowicie przepracowała problem ze schodami, ale do dziś, gdy widzi w parku znajome elementy otoczenia, chętnie na nie wskakuje i sama oferuje to zachowanie w oczekiwaniu na zasłużone wzmocnienie w postaci smakołyka.
To idealny dowód na to, że praca nad emocjami psa i dawanie mu wyboru przynosi najtrwalsze efekty w terapii behawioralnej.
Jesienna Jadźka 🥰🙏❤️🤣

23/09/2026

Targetowanie bardzo ułatwia nam życie. Kiedy Jadzię coś przeraża, ale łakomstwo zwycięża, proszę ją o oznaczanie strasznego przedmiotu nosem. Pomaga to nam "pokonać" porzucone hulajnogi, rowery czy inne "potwory".
Dziś o poranku uczeń przerósł mistrza! Jadzia sama zauważyła motocykl i błyskawicznie zdecydowała, żeby go oznaczyć. Być może to wysoce wyspecjalizowane wyłudzanie smaczków, ale to była w stu procentach JEJ decyzja.Ten poranek pokazał, jak praca nad sprawczością zmienia perspektywę psa. Lęk i unikanie przekształciły się w aktywne działanie i strategię radzenia sobie ze stresem.
Niestety, to nie zawsze działa, ponieważ bywa, że coś ją zatrzymuje i jedynym ratunkiem jest odwrót.
Ale w tym przypadku przejście od wykonywania komendy do samodzielnego przejęcia inicjatywy to ogromny sukces.

Duma mnie rozpiera!💪🙏❤️

Dziś poszłam w mocne ryzyko🌲🚗Zaproponowałam Jadzi krótką wycieczkę do lasu jako nasz świadomy eksperyment i próbę szukan...
20/09/2026

Dziś poszłam w mocne ryzyko🌲🚗Zaproponowałam Jadzi krótką wycieczkę do lasu jako nasz świadomy eksperyment i próbę szukania drogi do jej szczęścia.
Choć sama ogromnie się bałam, a w aucie pojawił się stres i trzęsienie, Jadzia dzielnie obserwowała świat przez szybę. W lesie trzymała się blisko mnie jak prawdziwy owczarek, ale podjęła delikatną eksplorację i chętnie zbierała smaki rozsypywane w trawie, co pomogło nam przekierować jej trudne emocje.
Po powrocie do domu od razu mocno zasnęła, a we mnie zakiełkował strach, czy jej tym wyjazdem nie ztraumatyzowałam i nie zaszkodziłam. Szybka analiza biologii przyniosła mi jednak ulgę. To, że w lesie przyjmowała pokarm, to najlepszy dowód, że jej mózg nie wszedł w stan paraliżującej paniki, bo żucie uruchamia procesy relaksacyjne. Intensywny sen po powrocie to z kolei naturalna reakcja wycieńczonego układu nerwowego, który teraz segreguje nowe bodźce i układa je w głowie. To nie była trauma, ale bardzo wymagający, kontrolowany trening, po którym dam jej teraz kilka dni całkowitego resetu i nudy...
🙏❤️

18/09/2026

Wyobraź sobie psa z adopcji, który przeszedł w życiu coś trudnego. W przypadku Jadzi była to: chroniczna deprywacja emocjonalna, brak indywidualnej relacji z człowiekiem oraz ciągła konieczność podporządkowania się strukturze stada. To sprawiło, że jej układ nerwowy nigdy nie przeszedł "treningu sprawczości". Pozostał w stanie domyślnej bierności, co doprowadziło do wyuczonej bezradności.
I taka Jadzieńka trafia do nowego domu, do mnie 🥰 No spadła mi z nieba ☁️☁️ Dla obcych ludzi jest „idealna”.
Pozwala się głaskać każdemu, stoi biernie, nie ucieka. Ludzie myślą: „Och, jaka ona towarzyska, jak ona, to lubi!”.
Na spacerach idzie z tyłu, człapie powoli, jakby brakowało jej energii, a jedyne, czego naprawdę szuka, to jedzenia 🤣 czasem kontaktu z innymi psami.
Jako zoopsycholog muszę włożyć w ten obrazek szpilkę. Ta bierność wobec ludzi i uległe pozwalanie na dotyk to bardzo często nie jest sympatia. To wyuczona bezradność – stan głębokiej apatii, w której mózg psa odcina emocje, by przetrwać. Pies zachowuje się jak manekin. Nie protestuje, bo ma zakodowane, że jego zdanie i tak nikogo nie obchodzi. Wolne człapanie z tyłu to wynik emocjonalnego wyczerpania, a silna potrzeba kontaktu z psami to jedyny moment, kiedy te stłumione emocje próbowały przebić się na zewnątrz. Co ważne – po prawie każdym takim kontakcie pies potrzebuje szarpaka, by poprzez gryzienie i przeciąganie fizycznie zrzucić z siebie gigantyczne napięcie.
I nagle nadchodzi ten dzień. Jeden głośny bodziec – u nas był to huk kapiszonów i wszystko się zmienia.
Pies nagle zaczyna panicznie bać się dźwięków. Na otwartej przestrzeni, widząc ludzi idących z różnych stron, kurczy się w sobie, zapiera, rozgląda i paraliżuje go strach. Popołudniowe spacery stają się wyzwaniem. Pierwsza moja myśl? „Tragedia. Wszystko zepsute. Pies cofnął się w rozwoju, jest gorzej niż było”. A jaka jest prawda z perspektywy neurobiologii? To... GIGANTYCZNY PRZEŁOM I SUKCES! 🚀Huk kapiszonów zadziałał jak emocjonalny elektrowstrząs. Przełamał tamę znieczulenia i rozbił pancerz wyuczonej bezradności. Układ nerwowy psa zaczął się ODMRAŻAĆ.To, co widzę teraz jako nagłą „lękliwość” i odmawianie pójścia dalej, to nic innego jak odzyskany instynkt przetrwania. Pies nareszcie zaczął aktywnie oceniać otoczenie i odzyskał swój głos! Z bezwolnego robota, który dawał się głaskać każdemu ze strachu, stał się istotą, która mówi: „Boję się tego, nie chcę tam iść, uszanuj moje granice!”. Ten lęk był w niej od zawsze, ale dopiero teraz Jadzia poczuła się na tyle bezpiecznie przy mnie, że ma odwagę zdjąć maskę obojętności.
Co robimy w takiej fazie „odmrożenia”?
Szanuję każde „NIE”. Jeśli staje i nie chce iść dalej – nie ciągnę jej. Daję jej czas. Zawracamy jeśli tego potrzebuje.
Staram się ją izolować od ludzi, (koniec z udawaną "grzecznością"). Pokazuję jej „Twój głos ma znaczenie. Słyszę Cię”.
Wspieram mądre rozładowanie. Skoro szarpak pomaga jej zrzucić emocje, zabieramy go na każdy spacer. To jej naturalny wentyl bezpieczeństwa.
Rano pracujemy, po południu odpoczywamy. Wykorzystujemy poranne, dobre zasoby na budowanie pewności siebie (nosework, zabawy, sztuczki). Popołudniu, gdy układ nerwowy po całym dniu jest już przebodźcowany, odpuszczamy.
Krótkie siku i powrót. Celebrujemy sen. Jeśli Jadzia po trudnym spacerze wraca do domu i głęboko zasypia, to znak, że dom stał się jej bezpieczną bazą, a mózg ma idealne warunki, by neurobiologicznie przetwarzać traumę.
Praca z psem straumatyzowanym to nie jest linia prosta, która idzie tylko w górę. To sinusoida. Powrót do zdrowia bardzo często musi prowadzić przez trudną fazę, w której ukrywany dotąd lęk wylewa się na światło dzienne.
Nie ukrywam, że jest trudno..
Czasami bardzo..
Czekam na moje wsparcie - powrót Naszej Wet❤️z wojaży.
Ale myślę sobie, że czasami to, co wygląda na pogorszenie, jest pierwszym, prawdziwym krokiem ku wolnosci.!🤔
Bardzo chcę w to wierzyć!
Nasz filmik z porannego Noseworku.
Jak ja łapię te chwile!
Jadzieńku...już dobrze,
Jesteś🙏❤️

13/09/2026

Szukam właściwej drogi do serca Jadzi. Chciałabym odkryć, co naprawdę sprawia jej radość – poza jedzeniem, które jest oczywistą motywacją.
Moją największą intencją jest to, aby doświadczyła prawdziwej psiej szczęśliwości. Zależy mi na tym, by nie była jedynie bierną wykonawczynią moich poleceń, ale by kontakt ze mną i wspólne aktywności były dla niej źródłem autentycznej, wewnętrznej radości.
Obecnie naszą ulubioną formą interakcji jest zabawa, którą inicjuje sama Jadzia. Kiedy ma na to ochotę, idziemy w jedno z jej ulubionych miejsc, gdzie leży pewna kostka. Jadzia bierze ją do pyska, a na komendę „zostaw” chętnie wypluwa, za co zostaje nagrodzona wyjątkowo atrakcyjnym smakołykiem.
W ten sposób, krok po kroku, budujemy naszą komunikację opartą na zaufaniu i obustronnej satysfakcji.
Daję jej tzw. kontrolę nad środowiskiem, kiedy chce idziemy w to miejsce.
Zabawa z kostką (biorę – oddaję – dostaję nagrodę) to świetne ćwiczenie na samokontrolę i rezygnację.
Powoli..powoli.
Niedoskonały filmik z takiej interakcji 🤣🙏❤️

Tak sobie myślę, że Jadzia miała cel, spadając mi z nieba. ☁️Jest taką rewolucją w moim życiu, że jeszcze nie wiem, co s...
11/09/2026

Tak sobie myślę, że Jadzia miała cel, spadając mi z nieba. ☁️
Jest taką rewolucją w moim życiu, że jeszcze nie wiem, co skruszeje... czego dotknie...
Na pewno będzie to przełomowe w moim postrzeganiu relacji człowiek–pies.
Nie robiąc wiele – albo robiąc tak wiele w ciszy – tak bardzo porusza coś we mnie...
I tylko tego nie przegapić, zebrać i rozsypać w sobie.
Ten Klejnocik, ta Magiczna Istota tak bardzo potrzebuje mojego zrozumienia...
No więc staram się ją zrozumieć, choć nie zawsze się udaje...

Fotka z rana, kiedy wróciłam ze swojego treningu... a Jadźka...🤣🙏❤️

Hubertusowy czas Jadziejusza. 🌿 Widzę, jak wspaniale się tutaj czuje! Ta wyprawa połączyła piękną misję – pomoc reaktywn...
09/09/2026

Hubertusowy czas Jadziejusza. 🌿
Widzę, jak wspaniale się tutaj czuje! Ta wyprawa połączyła piękną misję – pomoc reaktywnemu psu w okiełznaniu emocji – z radosnym świętowaniem.
Była radość, tańce i wiatr we włosach - jej, bo ja nie mam tak długich 🤣🙏❤️

Adres

☆☆☆☆☆
Sosnowiec
41-200

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Zoopsycholog Katarzyna Markowska opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Zoopsycholog Katarzyna Markowska:

Skróty

Udostępnij