18/02/2026
Edit. Wyrokiem nakazowym oprawcy zostali skazani za znecanie nad psem.
Edit. Poznańska Prokuratura przesłała do Sądu akt oskarżenia przeciwko właścicielom pieska .
Nasz zawód to nie tylko leczenie . To również reagowanie na zadawanie bólu i cierpienia.
Kodeks etyki lekarza weterynarii
Art. 30
1. Powinnością lekarza weterynarii jest przestrzeganie, a w miarę możliwości upowszechnianie praw zwierząt oraz respektowanie podstawowych zasad sozologii.
2. Lekarz weterynarii zobowiązany jest zwracać uwagę właścicielom lub opiekunom zwierząt oraz organom publicznym na nieprawidłowości w zakresie ochrony zdrowia publicznego, ochrony zdrowia i poszanowania praw zwierząt, a także na zagrożenia ekologiczne.
3. Lekarz weterynarii powinien wpływać na zapewnienie zwierzętom dobrostanu.
4. Lekarz weterynarii przeciwstawia się niewłaściwym zachowaniom wobec zwierząt i korzysta z uprawnień przysługujących mu w tym zakresie.
Widziałyśmy w gabinecie dużo a jeszcze więcej w terenie na interwencjach . Płaczemy rzadko , częściej kiedy przeprowadzamy zwierzaka za tęczowy most , z bezsilności i smutku po stracie pacjenta .
Dzisiaj płakałam. Płakałam nad tym biednym psem i obiecałam, że tego tak nie zostawię.
Staruszek yorka został dzisiaj przyniesiony na eutanazję- bo nie ma oczu , bo już w zasadzie tylko śpi , nie chodzi i zalatwia się pod siebie . Starość oczywiście nie jest wskazaniem do eutanazji ,ale kiedy zwierzak ma już tylko egzystować i umierać śmiercią głodową to nie widzę powodu aby odmawiać jej wykonania .
Pies dostal premedykację i Państwo nie chcieli zostać do końca . Też to rozumiem . Nie każdy sobie z tym radzi. Zostałam przy nim do końca tylko ja i po śmierci pogłaskałam po głowie . Tam gdzie miały być oczy były wielkie kołtuny sierści. Okazało się ,że oczy tego psa były- pod warstwą sierści z ropą , łzami i nie wiem czego jeszcze .
Nie wyobrażam sobie ile ten pies wycierpiał. W oczach miał kłaki , codziennie przez drażnienie ciała obcego po rogówce odczuwał ból .
Zarosły mu oczy za życia . Chciał widzieć, ale przez zaniedbanie nie mógł.
Tłumaczenie " opiekuna " ? W zasadzie żadne. " Bo stary " . Nic już przy nim nie robili , bo się wyrywał . Do nikogo o pomoc się nie zwrócili i tak pies dogorywał w domu . Ostatnia wizyta u nas dwa lata temu ,ale w sprawie eutanazji dzwonili jakiś miesiąc temu tłumacząc, że pies już cierpi.Dzisiaj w gabinecie usłyszałam, że "już zaczął śmierdzieć i przyjechaliśmy na terminacje " Naprawdę trzeba czekać aż dojdzie do takiego stanu ? 😔
Naszym powołaniem i obowiązkiem jest pomagać zwierzętom .Naszym obowiązkiem jest też zgłaszanie wszelkich objawów znęcania . Ten pies był bardzo chudy ,miał długie pazury , odparzone pachwiny , zęby z ogromnym kamieniem , gdzie po naciśnięciu dziąseł wypływala ropa ... Jednak zdaję sobie sprawę, że ludzie boją się znieczulić starszego psa aby wyrwać mu zeby, że długie pazury nie powodują cierpienia a odparzenia były od pieluchy . To można jeszcze jakoś wytlumaczyć .Ale na litość boską, tak zaklejonych oczu nie widziałyśmy nigdy . NIGDY .
Takie drastyczne przypadki zdarzają się u nas niezwykle rzadko . I niestety dotyczą najczęściej zwierząt starszych . Jak juz stary to opieka jest zbędna , nie opłaca sie i w zasadzie " po co , jak już długo nie pożyje " A ile się wycierpi na starość to jego , bo przychodzą na eutanazje kiedy już przeszkadza- śmierdzi, kaszle i spać nie daje , brudzi albo wyje ... A przecież opieka nad psem to zobowiązanie na całe jego zycie i należy mu się godna starość i godne odejście. Nie może konać w cierpieniu .To nie podlega dyskusji .
Szacunek i empatię do zwierząt się ma lub nie . Nie da się byc dobrym człowiekiem i jednocześnie tak potraktować swojego psa. I dlatego nie możemy przejść obok tego obojętnie.
Psiak juz nie cierpi . Nam nie pozostaje nic innego jak zgłosić znęcanie i błagać los aby nigdy wiecej nie postawił na naszej drodze takich ludzi .
💔😔