17/08/2026
Coraz więcej psów mieszka dziś na nowych, gęsto zabudowanych osiedlach. Dużo bloków, mało zieleni, wąskie chodniki, parkingi, samochody, rowery, hulajnogi i wiele psów na niewielkiej przestrzeni.
Dla nas to codzienność. Dla psa może to być środowisko, w którym przez większość spaceru bardzo dużo się dzieje, a od nadmiaru bodźców trudno odejść.
Wychodzimy z klatki i od razu mijamy psa sąsiadów. Za chwilę przejeżdża hulajnoga, ktoś zatrzaskuje bramę, a z naprzeciwka idzie kolejny pies. Chodnik jest tak wąski, że nie ma nawet gdzie zejść na bok.
Potem docieramy do niewielkiego kawałka trawnika, z którego korzystają psy z kilku okolicznych bloków.
Dla jednego psa nie będzie to większym problemem. Inny może radzić sobie znacznie gorzej - szczególnie jeśli jest lękliwy, wrażliwy na dźwięki albo ma trudność z mijaniem innych psów.
I nie chodzi wyłącznie o to, ile kilometrów zrobimy wspólnie podczas spaceru.
Pies potrzebuje też przestrzeni na swobodne węszenie, eksplorowanie otoczenia we własnym tempie i odejście od tego, co jest dla niego niekomfortowe. Ważne, żeby nie musiał przez cały czas kontrolować wszystkiego, co dzieje się dookoła.
Jeśli każdy spacer wygląda jak slalom między ludźmi, psami, samochodami i hulajnogami, napięcie może stopniowo narastać.
Z czasem pies może coraz silniej reagować na inne psy, szczekać już z większej odległości, mocniej ciągnąć na smyczy albo stawać się coraz bardziej czujny.
U innych psów reakcja będzie odwrotna: mogą się zatrzymywać, odmawiać przejścia w określone miejsca albo wyraźnie się wycofywać.
Oczywiście nie oznacza to, że każdy pies mieszkający w mieście będzie miał problemy behawioralne. Znaczenie mają jego temperament, wcześniejsze doświadczenia, socjalizacja i sposób prowadzenia. Warto jednak zwrócić uwagę również na otoczenie, w którym funkcjonuje każdego dnia.
Czasem dobrym rozwiązaniem jest po prostu zabranie psa tam, gdzie ma więcej przestrzeni - do lasu, na łąkę, nad jezioro albo w inne spokojne miejsce. Można wtedy założyć mu dłuższą smycz i pozwolić swobodnie pochodzić, powęszyć oraz zdecydować, czy chce podejść bliżej, czy woli odejść.
Nie każdy pies będzie miał trudność z miejskim środowiskiem. Jeśli jednak widzimy, że coraz mocniej reaguje na psy, ludzi lub dźwięki, warto spojrzeć nie tylko na jego zachowanie, lecz także na to, jak wyglądają jego codzienne spacery.
Warto tez pamiętać, że małe psy mają podobne potrzeby jak te większe. One też chcą węszyć, eksplorować i spacerować.
A jak jest u Was? Macie w pobliżu miejsce, w którym pies może naprawdę swobodnie pochodzić i powęszyć? Czy większość Waszych spacerów to jednak slalom między psami, samochodami i hulajnogami?