SkoruPoland

Wskazówki dojazdu Kontakt: firmę

SkoruPoland Żółwie lądowe to pasja i przygoda mojego życia. Stawiam na edukację przyszłych właścicieli i hodowców.

Oprócz hodowli, zajmuję się żółwiami porzuconymi i wymagającymi większej troski i zaangażowania w ich powrocie do zdrowia.

O tym,że selekcja naturalna jest jednym z mechanizmów utrzymania lub wyginięcia gatunku nikomu tłumaczyć nie trzeba. Oso...
09/06/2026

O tym,że selekcja naturalna jest jednym z mechanizmów utrzymania lub wyginięcia gatunku nikomu tłumaczyć nie trzeba. Osobniki słabe, niedostosowane, urodzone\wyklute z wadami czy uszkodzeniami są skazane na eksterminację, natomiast przeżywają te najsilniejsze, które natura wyposażyła w dobre geny i mocny instynkt przetrwania. Ma to miejsce nie tylko w naturze ale też w hodowlach. Chów wsobny, który często ma powielać jakieś szczególne cechy osłabia pop**ację, dopuszczanie młodych nie w pełni dojrzałych samic do rozrodu ( w naturze tez do tego dochodzi!) może skutkować śmiercią lub kalectwem niedojrzałej matki. Ale co w przypadku, gdy już do takiej sytuacji dojdzie? Albo gdy zdarzy się inny wypadek teoretycznie przekreślający sukces hodowlany? Czy pozwalamy na naturalne odejście lub pomagamy stosując eutanazję ?Czy stosujemy zasadę - ratować nade wszystko, mając nadzieję,że mimo kalectwa czy deficytów zwierzę będzie się „miało dobrze”? A co jeżeli do szczęśliwego zakończenia potrzeba jedynie odrobiny pomysłu hodowcy i dobrych warunków?....Oczywiście mówię wyłącznie o żółwiach.
Carbonarie...skorupy, które przyprawiły mnie o dziesiątki nieprzespanych godzin, nerwów, liczone już w tysiącach kilometrów podroży do ulubionej warszawskiej kliniki weterynaryjnej...i które rozkochały mnie w sobie rzecz jasna bez wzajemności., nie pozwalając definitywnie zamknąć rozdziału południowoamerykańskiego. Jaja żabuti są dosyć spore, biorąc pod uwagę ich ilość i masę ciała samicy w porównaniu z innymi średnimi żółwiami. Samica kopie spory dołek, tak aby zmieściło się w nim 5-6 jaj o łącznej masie 220-250gram. (dla porównania na zdjęciu z jajem kurzym)Ale czasami ciasnota, lub zbytnia dokładność matki by upchnąć ściśle jaja, doprowadza do ich popękania. W zależności od uszkodzenia w naturze j**o gnije, rozlewa po innych, powodując ich psucie lub wabiąc aromatem drapieżniki zjadające cały znios. J***o, które pęknie przy składaniu w warunkach kontrolowanych można uratować, jeżeli oczywiście (patrz wyżej) weźmiemy pod uwagę ewentualne konsekwencje. Rozbite idą do kosza. Jeżeli pęknięcie dotyczy tylko skorupy a nie znajdującej się pod nią cienkiej membrany, to jest szansa na dobre zakończenie. Tak właśnie było z trzema żółwiami, które udało mi się wyinkubować z uszkodzonych jaj. Był to swojego rodzaju eksperyment pokazujący drogę do ocalenia dla innych jaj, bardziej zagrożonych i cenniejszych gatunków żółwi. Na zdjęciach to nie jaja z nowotworem, tylko oczyszczone z ziemi, delikatnie umyte, pokryte mieszanką wosku i kitu pszczelego popękane skorupki. Jest tez jedno zabezpieczone zwykłą parafiną. Do osłonienia ubytków w skorupce świetnie nadaje się Granuflex stosowany u ludzi na rany i odleżyny. W efekcie po 4 miesiącach wyklute zdrowe i piękne młode wisienkowe żabutki., Są idealne...
Komu będzie po drodze, może je zobaczyć w Opolu 14 czerwca na chętnie opowiem o nich i koniecznych do utrzymania warunkach. Zapraszam do stoiska .
Zresztą...o żółwiach mogę gadać bez końca....

Jakiś czas temu przeglądałam sobie fora w poszukiwaniu tematu do obgadania. I znalazłam.Czas wybudzania żółwi z brumacji...
10/04/2026

Jakiś czas temu przeglądałam sobie fora w poszukiwaniu tematu do obgadania.
I znalazłam.

Czas wybudzania żółwi z brumacji to często krytyczny moment w ich życiu ale też kolejny powód robienia szumu i przekazywania fałszywych danych na temat fizjologii gadów. Ludzie piszący w postach o "doświadczeniu" w chowie żółwi po kilku latach obserwacji jednego osobnika nie są żadnymi fachowcami. Ci , którzy uważają, że coroczne zimowanie żółwi europejskich nie jest konieczne dla ich zdrowia (co podobno potwierdzają niektórzy lekarze weterynarii -zgroza!!) powinni dogłębnie zweryfikować swą niewiedzę, nie siejąc głupot wśród początkujących, być może całkiem dobrze rokujących nowych właścicieli. Osobnicy wklepujący elaboraty tylko po to aby zaistnieć w necie, nie wnoszący żadnych rzetelnych informacji , często kończący zdaniem " nie jestem fachowcem, niech wypowiedzą się eksperci" - zamilczcie proszę. Psujecie fora. Trudno z blablatoku śmieci i idiotyzmów wyłowić ważne i często potrzebne komuś informacje. A pytających uczulam: czytajcie najpierw WIEDZĘ, porady ludzi , którzy przy nazwisku mają wpisany EKSPERT W GRUPIE ,a komentarze internautów na końcu.

Może trochę o różnicach między gadami biegającymi w ich naturalnych warunkach a tymi hołubionymi na 6m2 naszych ogródków.
Żółwie wolno żyjące mają przestrzeń do eksplorowania ograniczoną jedynie naturalnym ukształtowaniem terenu - morzem, górami lub działalnością człowieka czyli np.postawioną na ich drodze wielką fabryką. Przez to mogą pokonywać duże odległości w poszukiwaniu pokarmu, partnera czy odpowiedniego miejsca do złożenia jaj. Przez co są narażone na atak drapieżników, wpadanie w pułapki, przejechanie przez samochód, wielodniowy post i brak wody,
Żółwie w niewoli są w swych wędrówkach bardzo ograniczone do np. cytowanych 6m2 ogródka . I nie jest to tylko ograniczenie z czterech stron ale także z góry i z dołu (założona, wkopana siatka). Przez to mogą krążyć tylko po wyznaczonej przestrzeni, bez możliwości eksploracji terenu, wyboru partnera, gniazdowania i pożywienia. Przez co nie mają naturalnych wrogów, niebezpiecznych wypadków i dni bez jedzenia, bo to spada z nieba.
W naturze jest coś takiego jak selekcja naturalna. Wszystko co zdrowe, silne i przystosowane przeżywa i przekazuje swe geny dalej. Osobniki słabe, chore, z wadami nie mają racji bytu. Są eliminowane w naturalny sposób czyli albo zjadane przez wyższe ogniwa łańcucha pokarmowego albo pokonywane przez inne czynniki np.okresy obniżenia odporności w czasie snu zimowego.
Oczywiście nie ma przeciwwskazania aby zdrowy, będący w dobrej kondycji żółw europejski nie zimował. Tym bardziej po badaniach, które wyeliminują mykoplazmę, herpes czy niewydolności narządowe. Na przeszkodzie stoi jedynie niewiedza i strach właściciela.
Wstrzymanie zimowania powinno nastąpić:
- przy bardzo niskiej masie ciała i słabej kondycji. Nie sugerowała bym się tu indeksem Jacksona, jest to wskaźnik funkcjonujący w tej formie od 40 lat , biorący pod uwagę tylko dwie zmienne u jednego gatunku żółwi. Na obniżenie tych parametrów moga mieć wpływ choroby i wiele czynników, które powinny być skonsultowane z lekarzem weterynarii.
- po urazach wymagających dłuższego leczenia
- po zabiegach chirurgicznych ( amputację, sterylizacje, relokacja kloaki, odbarczenia, nacięcia ropni) i wymagających dłuższej rehabilitacji.
- przy zarobaczeniu, silnych biegunkach , zapełnionych i zagazowanych jelitach, zaczopowaniach masami kałowymi i ciałami obcymi.
- przy wspomnianych już chorobach wirusowych, bakteryjnych i niewydolnościowych
Doskonale rozumiem właścicieli 40 gramowych kapselkow nabytych wiosna czy latem, dla których wizja wsadzenia malucha
do lodówki ciągnie horrorem. Osobiście uważam, że więcej szkody uczyni źle przeprowadzona hibernacja ( bo skończy się zgonem kapselków) niż utrzymywanie w zimie w niegodziwych, ciepłych i karmiących warunkach klatkowo-terraryjnych.
I świadomie odradzam "świeżakom" kupującym u mnie młode żółwie hibernację w pierwszym sezonie. Niech to będzie czas na poznanie zwierzęcia, obserwacje jego naturalnych zachowań by w razie czego wychwycić niepokojące objawy.
Fizjologiczną podstawą egzystencji żółwi europejskich jest sezonowość klimatyczna, która warunkuje ich rozwój, zachowanie i przeżywalność. Prościej? Wiosną, latem i początkiem jesieni żółwie żrą, rosną, rozmnażają się. Bo jest ciepło, jest jedzenie są inne żółwie do kopulowania. Jesień i zima do wczesnej wiosny to czas nieprzychylny, który nie gwarantuje powyższych przyjemności i trzeba go przeczekać. Najlepiej będąc zakopanym pod ziemią , uciekając od złej podłogi tfu.. pogody.
Żółwie naturalnie i instynktownie przygotowują się do snu zimowego. W różnych rejonach Europy i Eurazji to różnie wygląda, inaczej greki na Sycylii inaczej stepówki w Kazachstanie ale efekt jest podobny - ucinają sobie niezła drzemkę. Bez szklarenek, metahalogenow, bo tak to wygląda w ich naturalnym środowisku. Nasz ukochany kraj leży w strefie klimatu umiarkowanego, różni się temperaturowo i wilgotnościowo od Hiszpanii i Chorwacji. Dlatego utrzymując żółwie w niewoli powinniśmy wziąć te zmienne pod uwagę.Testudo marginata nie dadzą rady w grudniu-styczniu funkcjonować u mnie na wybiegu, natomiast w Grecji przy 16-18* będą aktywne.

Nie dajmy się zwariować. Budując nawet kryształowe szklarnie z metahalogenem w złotej oprawie nie stworzymy warunków zewnętrznych identycznych z naturalnymi. Jedną z zasad chowu w niewoli jest zapewnienie bezpieczeństwa podopiecznym. A bez wiedzy, umiejętności obserwacji + wyciągania wniosków oraz minimum doświadczenia nie jest to możliwe.

Zdjęcia...żółwie jesienią zahibernowane i wiosennie " samoczynnie" odkopane oraz maluchy gotowe do zmiany klatki domowej na wybiegową 🙂

Nastaje jeden z najtrudniejszych momentów w życiu żółwi europejskich. Od przyszłych kilku miesięcy zależy ich dalsze życ...
02/11/2025

Nastaje jeden z najtrudniejszych momentów w życiu żółwi europejskich. Od przyszłych kilku miesięcy zależy ich dalsze życie, zarówno w naturze jak i pod naszymi dachami. W rodzimych stronach Matka Natura instynktem podpowiada gadom zachowanie i czynności, które są konieczne do przeżycia. Dobrze przygotowane żółwie przechodzą okres brumacji praktycznie bezproblemowo, wszystko zależy od wiedzy właściciela , możliwości „lokalowych „ i oczywiście kondycji zwierzęcia. I w dzisiejszym wpisie słowo kondycja będzie kluczowe. Najczęstszym błędem popełnianym w ocenie kondycji żółwi jest interpretacja masy ciała, no bo jak żółw duży to zdrowy, a to mija się z prawdą.
Otyłość to choroba u każdego gatunku zwierząt, u ludzi zwłaszcza ale człowiek tuczy się, bo mimo wyboru chce, natomiast zwierzęta są tuczone nie mając wpływu na własną dietę. Mam tu na myśli karmienie w niewoli. Przyroda zdefiniowała możliwość przetrwania, wydzielając pokarm w porcjach limitowanych i limity te są określane porami roku, klimatem, miejscem przebywania czy konkurencją miedzygatunkową. W świecie zwierząt częściej trafiają się okresy niedożywienia czy głodu, eldorado jedzeniowe to luksus, tak więc otyłość nie jest zjawiskiem powszechnym. Inaczej jest przy utrzymywaniu przez człowieka. Głównym sprawcą chorób wynikających z błędów żywieniowych u naszych żółwich podopiecznych jest opiekun. Przekarmianie, podawanie porcji objętościowo lub jakościowo zawyżających wydatki energetyczne prowadzi do zaburzeń metabolicznych skutkujących złą kondycją zwierząt. Podobnie zresztą jak niedostarczanie odpowiednich ilości składników. Ale pisanie o celowym głodzeniu żółwi wychodzi poza moje zdroworozsądkowe rozumienie utrzymywania i traktowania gadów.
Oceniając kondycję i stan ogólny żółwi biorę pod uwagę :
sposób poruszania się
utrzymanie statyki ciała
stopień umięśnienia kończyn i ogona
napięcie skóry
wygląd kloaki
twardość struktury kostnej
warstwę tkanki tłuszczowej
masę ciała
Na potrzeby monitoringu mam opracowaną czterostopniową skalę:
1*-silne wychudzenie i zła kondycja
Statyka ciała zaburzona, zwierzę nie utrzymuje ciężaru na kończynach, ciągnie plastronem po podłożu. Skóra na łapach napięta z wyeksponowanymi kośćmi, w badaniu palpacyjnym ostro uwydatnione kości ramieniowe, mocno zarysowana czaszka, oczy często zapadnięte, matowe. Przy odruchu chowania głowa wsuwa się w ciało tworząc „tunel”, skóra na szyi zwisająca, przesuszona. U samców zwężony ogon z zanikiem mięśniowym i wystającymi kręgami, u samic mniej widoczne ze względu na rozmiar. Otwór kloaczny duży, „ziejący”. Reakcje spowolniałe.
Nie będę wchodziła w kompetencje weterynarzy wymieniając jednostki chorobowe skutkujące takim stanem, jest ich sporo.
2*- niedożywienie i zła kondycja
Statyka ciała zachowana, zwierzę potrafi przejść kilkanaście kroków bez opierania plastronu o podłoże. Nadal wyczuwalne kości ramienne i ostro zarysowana szyja, skóra obwisła, ogon u samców bardziej umięśniony , bez wystających kręgów, z wyczuwalną tkanką tłuszczową . Kloaka w normie. Brak cech odwodnienia.
3*-właściwe odżywienie i prawidłowa kondycja
Zwierzę porusza się swobodnie , utrzymuje plastron nad podłożem. Kości ramieniowe wyczuwalne, pokryte tkanką tłuszczową, ogon mięsisty z zaznaczona twardą strukturą kostną bez wystających kręgów. Kloaka zamknięta. Kończyny dobrze umięśnione z prawidłową ruchomością w stawach, skóra napięta, szyja wypełniona , oczy błyszczące, niezapadnięte. Prawidłowa reakcja odruchowa
4*-otłuszczenie i osłabienie kondycji
Pogrubiałe kończyny z widocznymi złogami tłuszczowymi w dołach pachowych i biodrowych, praktycznie niewyczuwalne kości kończyny przedniej. Łatwa męczliwość w czasie chodzenia, przy szerokim rozstawie łap. Problem z wciągnięciem głowy w głąb ciała, szyja cofając się wypycha fałdy skóry na zewnątrz, żółw sprawia wrażenie napuchniętego, wylewającego się ze skorupy. Mniejsza mobilność.

Ważne by otłuszczenie różnicować z obrzękami, które są objawem niektórych chorób.

Celowo nie wpisywałam masy ciała, ponieważ będzie ona zależna od gatunku, wieku, płci żółwia, pory roku a u samic od aktywności rozrodczej. Inaczej określimy kondycję 20cm samicy greckiej ważącej 800g ( takie osobniki nazywam wydmuszkami ) i 16cm samca o takiej samej masie ciała. Skala jest poglądowa, często stan żółwia będzie oscylował pomiędzy stopniami, miarodajność oceny zależy także od doświadczenia opiekuna i poczynionych w czasie obserwacji.
Zachęcam was do zapisywania wszystkich pomiarów, przynajmniej raz w miesiącu ważyć żółwie, a dorosłe samice w sezonie co 2 tygodnie, żeby wyłapać czas jajeczny.
Oczywiście nie jestem w stanie wyczerpać tematu w jednym wpisie. Ocena kondycji to tylko jeden z kroków przygotowujących żółwie do zimowego spoczynku. Cały proces wymaga wiedzy, pilnego obserwowania i trochę odwagi w działaniu. Nigdy nie namawiam nowych właścicieli do zimowania w pierwszym roku posiadania młodego żółwia. A niestety na różnych forach i grupach jest to temat narzucany. Pamiętajcie, że źle przygotowany żółw może swój pierwszy sen zimowy przypłacić snem wiecznym za Tęczowym Mostem. I będzie to większa krzywda dla wszystkich niż utrzymywanie gada w domu, pod lampą , czekając na kolejny sezon. A czas ten można wykorzystać na obserwację, naukę i korzystanie z doświadczenia innych.

W listopadzie kolejny Exotic Fest, tym razem w Katowicach. Zapraszam do mojego stoiska nie tylko osoby, które będą odbierać zarezerwowane żółwie ale wszystkich, którzy chcą porozmawiać, zapytać, podyskutować.
A zdjęcia? Żółwie w trzecim stopniu kondycji :)

Nachodzą mnie ostatnio różne refleksje związane z moim hobby i największą pasją życiową, a mianowicie - po co mi to wszy...
28/06/2025

Nachodzą mnie ostatnio różne refleksje związane z moim hobby i największą pasją życiową, a mianowicie - po co mi to wszystko?
Tak powinien być zatytułowany ten post. I żeby było jasne dla eko- radykałów i przeciwników mojej pracy ze zwierzętami, tytuł ów nie ma wydźwięku negatywnego. Bo głównie po czytaniu krytykujących wpisów niektórych fundacji i niby pro-zwierzęcych organizacji takie przemyślenia mam. Nigdy nie kryłam swoich przekonań dotyczących utrzymywania i hodowania żółwi, mówiłam o tym w Sejmie Rzeczpospolitej, na różnego rodzaju wykładach i prezentacjach, studentom studiów podyplomowych. Hodowanie zwierząt nie jest złem!!! Ważne by robić to w sposób odpowiedzialny, etyczny, z poszanowaniem praw zwierząt, kierując się dobrostanem, wykorzystując jak najlepiej dostępną wiedzę i biorąc z doświadczeń mądrzejszych od siebie. Przekonanie, że hodowla ma tylko wymiar komercyjny jest bardzo krzywdzące. Prawdziwą komercję uskuteczniają fermy, ludzie zajmujący się odłowem z natury i handlarze obracający setkami czy tysiącami gatunków. To oni dorabiają się na zwierzętach.
Osobniki pozostające w prywatnych rękach to bardzo często p**a genowa zwierząt wyginiętych w naturze lub bliskich wyginięciu. I jeżeli można zrobić coś by dany gatunek utrzymać przy życiu to naszym ludzkim obowiązkiem jest tego dokonać. Edukacja w tym zakresie jest bardzo trudna, bo Homo sapiens jest ekspansywny, niszczycielski, arogancki wobec tego co go otacza, lubi posiadać, zdobywać, wyróżniać się.
No to po co mi to wszystko? A po to, żeby moją garstką wyhodowanych żółwi zapełnić miejsce, w które ktoś wsadziłby żółwie odłowione ze środowiska naturalnego lub hurtowo klute na fermach i w pakietach sprzedawane pośrednikom z różnych krajów. Po to, żeby do waszych domów trafiły zwierzęta od przebadanych rodziców, nie zainfekowane mykoplazmą, wirusem X czy herpesem. Żeby odbierając osobiście ode mnie żółwia, właściciele mogli otrzymać niezbędne informacje potrzebne do „niepopsucia” młodego osobnika lub do potwierdzenia tego czego nauczyli się wcześniej przygotowując miejsce dla nowego domownika. By był to zwierzak z udokumentowaną historią hodowlaną i ważnymi papierami potwierdzającymi legalność pochodzenia.
Jeżeli ktoś uważa, że hodowcy (a nie handlarze!) patrzą tylko na zyski, to zapytajcie ilu z nas przyjmowało przez lata swojej praktyki zwierzęta z interwencji, leczyło je, utrzymywało i znajdowało nowe domy mimo tego, że nie taka jest nasza rola. Robiliśmy to bez rozgłosu, zbiórek pieniędzy, wyręczając nasze państwo z ustawowego obowiązku.
Niedługo odbędę podróż, prawie 2 tys. kilometrów po to, by pod moim dachem zjawiła się para najmniejszych żółwi na świecie, krytycznie zagrożonych w swoim naturalnym środowisku. Pisałam Wam o nich w którymś z poprzednich postów. Żółwie, które nigdy nie będą w ofercie komercyjnej, które będą wymagały nakładów finansowych nigdy nie zwracalnych i które, mam nadzieję, będą źródłem mojej wielkiej satysfakcji przez długie lata,
No i właśnie po to mi to wszystko.
pozdrawiam

Nadeszła ta chwila...po 9 miesiącach oczekiwań dotarły z ministerstwa dokumenty dla żółwi greckich. Nie będę się na foru...
25/06/2025

Nadeszła ta chwila...po 9 miesiącach oczekiwań dotarły z ministerstwa dokumenty dla żółwi greckich. Nie będę się na forum wypowiadać o perypetiach związanych z tym tematem, o dziesiątkach monitów, rozmów telefonicznych....niech znakiem tego oczekiwania będzie to, że właśnie pojawia się kolejne pokolenie młodych żółwi. Oby one miały więcej szczęścia i przed ukończeniem roku trafiły do nowych domów. Wszystkie osoby, które zarezerwowały gadzinki proszę o kontakt na PW.

Licznie padające pytania zobligowały mnie do napisania Wam kilku zdań na temat dostępności żółwi z mojej hodowli. Otóż ż...
15/02/2025

Licznie padające pytania zobligowały mnie do napisania Wam kilku zdań na temat dostępności żółwi z mojej hodowli. Otóż żółwie greckie będą jak najbardziej dostępne, gdy otrzymam z Ministerstwa europejskie świadectwa zwalniające z zakazu handlu,bo tylko taki dokument przekazany razem z żółwiem uprawnia do wszelkich komercyjnych czynności związanych ze zbyciem i nabyciem zwierzęcia. Organem opiniującym wydawanie świadectw w MKiŚ jest Państwowa Rada Ochrony Przyrody i niestety przez jakieś zawirowania na tym szczeblu "citesy " utknęły w ministerialnym budynku. Więc cierpliwości przyszli właściciele moich żółwi, w ostatnim piśmie otrzymanym z ministerstwa jest termin 28.02. oby był on tym końcowym.
Greckie mają teraz 8 -9 miesięcy , średnio 60g masy ciała i 7cm długości, pięknie jedzą, są mobilne i ciekawskie. Skorupki ładnie wysklepione, zresztą zobaczcie, wrzucam zdjęcia.
Są też małe carbonarie, na tle greków wyglądają jak kanarki przy wróblach :) ostatnia czwórka niedawno wykluta więc jeszcze ze mną pomieszka, starsze już gotowe do zmiany adresu.
Żółwie żabuti są w aneksie B rozporządzenia WE 338/97 i załączniku II Konwencji Waszyngtońskiej , więc nie wymagają europejskiego świadectwa zwalniającego z zakazu handlu, a jedynie dokumentów potwierdzających legalność pochodzenia, które to hodowca przekazuje wraz z żółwiem.
Carbonarie rosną szybko, będą duże i wymagające. Zawsze przekonuję do rozsądnego podejścia w kwestii zakupu, by nie mając warunków zrezygnować z tego żółwia. Ale jeśli decyzja będzie świadoma i racjonalna...zakochacie się, bo tak kontaktowych i przyjaznych gatunków żółwi nie ma wiele .

Adres

Poznań
Poznan
61-219

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy SkoruPoland opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do SkoruPoland:

Skróty

Udostępnij