16/08/2026
Wiecie co... tak mnie naszło na przemyślenia i słowo na niedzielę, żeby się podzielić z Wami czymś ważnym 🙋♀️❗👇
Kurs to nie doświadczenie. Moda to nie kompetencje❗
Od pewnego czasu obserwuję bardzo ciekawą modę, mianowicie: behawior zwierząt stał się dodatkiem do niemal każdej usługi związanej z psem.
Ktoś zrobi krótki kurs, przeczyta kilka materiałów, pozna kilka technik i nagle zaczyna „edukować” swoich klientów z zakresu zachowania psa.
I tutaj chciałabym powiedzieć jedną, bardzo ważną rzecz.
Nie każdy, kto ukończył kurs z behawioru, jest behawiorystą❗ I nie każdy groomer, który zna podstawy zachowania psa, powinien udzielać właścicielom daleko idących porad behawioralnych.
🙋♀️ Sama jestem wykwalifikowaną groomerką oraz dyplomowanym dietetykiem zwierzęcym po studiach wyższych. Egzamin z behawioru zdawałam wiele lat temu i uzyskałam najwyższą możliwą ocenę. Wiedza z tego zakresu zdecydowanie pomaga mi w codziennej pracy z psami czy kotami (pozwala lepiej rozumieć ich emocje, reakcje i sygnały). Również od wielu lat jestem właścicielką trudniejszych w ułożeniu ras psów czy koni, także doświadczenie posiadam wieloletnie.
Ale wiecie co?
Nie uważam, że jeden zdany egzamin, upoważnia mnie do przedstawiania się jako ekspert od wszystkiego.
Bo behawior zwierząt to ogromna dziedzina. To nie jest kilka trików typu „rób tak, a pies przestanie się bać”, „ignoruj to zachowanie”, „zrób X, a pies zacznie Cię słuchać”.
Za zachowaniem psa może stać lęk, frustracja, ból, brak odpowiedniej socjalizacji, doświadczenia z przeszłości, środowisko, sposób komunikacji człowieka, a czasem również problem zdrowotny.
Tego nie da się nauczyć w kilka weekendów albo co gorsza w jeden.
I dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do sytuacji, w których podstawowa usługa groomerska zaczyna być „opakowana” w darmową edukację behawioralną, a właściciel dostaje przy okazji szereg bardzo kategorycznych porad dotyczących swojego psa.
❗ Darmowe nie zawsze oznacza wartościowe.
Certyfikat nie zawsze oznacza doświadczenie.
Kurs nie zastępuje praktyki.
A pewność siebie nie jest równoznaczna z kompetencjami.
Dobry specjalista powinien również wiedzieć, gdzie kończą się jego kompetencje❗
Ja również podczas wizyty obserwuję zachowanie psa, reaguję na jego sygnały, dostosowuję sposób pracy i potrafię powiedzieć właścicielowi: „tutaj warto skonsultować się z behawiorystą”. I właśnie uważam to za profesjonalizm, a nie za brak wiedzy.
Bo w pracy ze zwierzętami najważniejsze nie jest to, ile kursów można wpisać w bio.
Najważniejsze jest to, ile naprawdę rozumiemy, ile mamy praktyki i czy potrafimy odpowiedzialnie wykorzystać swoją wiedzę.
Dlatego, drodzy Opiekunowie, sprawdzajcie, komu powierzacie edukowanie siebie i swojego psa. 🐾
Moda na „kursik do każdej usługi” może minąć.
Konsekwencje źle udzielonej porady mogą zostać z psem i jego opiekunem znacznie dłużej.
I tego właśnie warto się bać najbardziej.