hayloft.pl

hayloft.pl sklep jeździecki, gabinet weterynaryjny oraz blog o tematyce jeździecko-weterynaryjnej

🪰Zwalczanie much 🪰Jeżeli liczyliście po na listę skutecznych repelentów to tym razem może czekać Was zawód, ponieważ jak...
21/06/2025

🪰Zwalczanie much 🪰

Jeżeli liczyliście po na listę skutecznych repelentów to tym razem może czekać Was zawód, ponieważ jak zwykle temat postanowiłam rozłożyć na części pierwsze. Oznacza to, że postów będzie zapewne kilka, a ten jak sam jego tytuł wskazuje skupi się na zagadnieniu zwalczania much, czyli ograniczania ich populacji w stajni, a nie samego ich odstraszania.

🤔 Dlaczego zwalczanie owadów latających jest tak istotne?

👉 Muchy, podobnie zresztą jak wiele innych owadów latających, mogą stanowić wektor przenoszący rozmaite patogeny (np. bakterie, wirusy, czy pasożyty). Często odpowiadają np. za utrudnione gojenie ran, czy zapalenia spojówek.
👉 Mogą powodować miejscowe podrażnienia skóry, a nawet poważne odczyny, czy reakcje alergiczne, a towarzyszący im świąd może być przyczyną samouszkodzeń, do których koń doprowadzi podczas prób drapania się.
👉 Mogą pośrednio przyczyniać się do urazów, czy kontuzji, związanych np. z intensywnym wymachiwaniem głową, czy też tupaniem kończynami, które często sprzyja urażaniu przez konia jednej kończyny o drugą.
👉 Niemniej istotny jest też fakt, że owady latające wywołują u koni po prostu stres, niepokój i dyskomfort!


🪰🐝🦟 Gatunków uciążliwych dla koni owadów latających jest sporo i trudno odnieść się do wszystkich za jednym razem. Samych muchowatych występuje w Polsce prawie 300 gatunków.

Dlatego w tym wpisie skupimy się przede wszystkim na tych, które potocznie nazywamy muchami🪰, choć i tych jest bardzo wiele.


🧐 Przykładowe gatunki, które możemy spotkać w stajni, czy na pastwisku to:

🪰 Mucha domowa (Musca domestica)
🪰 Mucha plujka (Calliphora vicina)
🪰 Mucha stajenna (Muscina stabulans)
🪰 Mucha oborowa (Musca autumnalis)
🪰 Muszka jesienna (Zgniłówka pokojówka, Fannia canicularis)
🪰 Mucha końska (Jusznica deszczowa, Haematopota pluvialis)
🪰 Gzy końskie (Gasterophilus spp.) – oddzielny wpis na temat gzów znajdziecie na naszym blogu.

❓Jak i kiedy możemy w takim razie działać, aby ograniczyć (przynajmniej do pewnego stopnia) ich plagę?

Walkę z muchami powinniśmy rozpocząć już wczesną wiosną! Wtedy gdy pierwsze, pojedyncze i nieco niemrawe muchy to ledwo wyczuwalna zapowiedź przyszłej inwazji.

Owady latające nie są w stanie pokonywać bardzo dużych odległości, więc znacząca większość tych, które widzicie w waszych stajniach przyszła na świat właśnie na ich terenie i w bezpośrednim sąsiedztwie. Co więcej wyczucie konia, czy obornika jest w ich przypadku możliwe, jeżeli dzieli je od źródła zapachu odległość maksymalnie kilkuset metrów.

🤔 Skąd takie muchy się biorą?

W przypadku większości gatunków much podstawowym źródłem każdej lokalnej populacji są dorosłe osobniki lub larwy, którym udało się przezimować.

🪰 Zwykła mucha domowa żyje średnio 15 – 25 dni, jednak nielicznym osobnikom udaje się przetrwać zimę w stanie anabiozy, czyli pewnego rodzaju hibernacji. Znajdują szpary, szczeliny wśród desek, czy zakamarki budynków i tam hibernują licząc, że przetrwają do wiosny. W przypadku larw możliwe jest przezimowanie w pryzmach obornika lub odpowiedniej glebie. Udaje się to jedynie na prawdę niewielkiemu odsetkowi, ponieważ jesienią muchy są dziesiątkowane nie tylko przez warunki klimatyczne, ale też przez choroby (szczególnie grzybicze).

Wiosną muchy, którym udało się przetrwać, wybudzają się z letargu i rozpoczynają żerowanie.

🍽️ Na czym żerują?

W zależności od gatunku, muchy żywią się głównie płynnymi odpadkami organicznymi, ale mogą żerować także na twardych pokarmach, jeśli uda im się je wstępnie „nadtrawić” traktując je własną śliną.

🌸 Niektóre z nich mogą wybierać „romantyczne” posiłki takie jak nektar kwiatowy, czy sok z dojrzałych owoców, jednak większość preferuje wysysanie płynnych przysmaków z ekskrementów, zepsutej żywności, czy padliny.

🤢 Niektóre gatunki zlizują ze smakiem wydzieliny sączące się z ran, a także wydzielinę z oczu, nosa, czy pyska.

💩 Co istotne, dla większości samic dorosłych owadów obornik nie jest wystarczającym pokarmem! Jako pokarm preferują one raczej źródła cukrów. Mimo to obornik bardzo cenią, ponieważ będzie on idealnym miejscem dla muszych jaj i larw. Zapamiętajcie jednak ten fakt dotyczący diety dorosłych much, ponieważ będzie on jednym z istotnych elementów wczesnego ich zwalczania.

🐝 W przypadku much końskich dorosłe samice much końskich odżywiają się krwią🩸, którą pobierają wgryzając się w skórę przy pomocy sprytnego aparatu tnąco-ssącego. Takie ugryzienia, nie dość, że bardzo bolesne, to często wiążą się także z powstaniem rozległego odczynu. Samce tego gatunku są w przewadze roślinożerne (żywią się głównie nektarem, okazjonalnie spadzią).

🥚🥚🥚Teraz samice przetrwałych owadów mogą pomyśleć o złożeniu jaj.

Preferowanym przez większość much miejscem ich składania będą lokalizacje dostarczające larwom pokarmu, ciepła i wilgoci, a więc np. pryzmy obornika, śmietniki, kompostowniki, czy zalegająca padlina. Jedna samica jest w stanie złożyć około 500 jaj.

🐝 Mucha końska ma nieco odmienne preferencje w kwestii wyboru miejsca do składania jaj. Samice najchętniej wybierają bowiem wilgotną glebę w okolicach zbiorników wodnych. Zapamiętajcie także tą informację, ponieważ również te upodobania będą wpływać częściowo na dobór strategii ich zwalczania, którymi zajmiemy się póżniej.

🐛 Larwy wylęgają się z jaj juz po upływie 24 godzin. W stadium larwalnym mogą spędzić od kilku dni do nawet kilkunastu tygodni, ale zwykle już w ciągu 10 dni są w stanie przekształcić się w gotowe do lotu muchy, a po kolejnych 5 dniach osiągają dojrzałość płciową i mogą zacząć się rozmnażać.

🔝 Największa produkcja jaj przypadka u much na przedział temperatur między 25, a 30 stopni. Przy wyższych temperaturach larwy będą także szybciej przekształcać się w dojrzałe owady, więc to szczególnie ciepłych tygodniach możemy spodziewać się największej plagi. Zwykle to właśnie po takim solidnym ociepleniu owady stają się na tyle uciążliwe, że zaczynamy poszukiwać ratunku i najczęściej sięgamy w tej sytuacji po repelenty i derki.

😱 W naszych warunkach klimatycznych oznacza to, że możemy spodziewać się w sezonie 10 – 12 muszych pokoleń. A z jednej muszej pary, która przetrwała zimę możemy doczekać się w tym czasie potomstwa w liczbie… 191,010,000,000,000,000,000‼️

Jak łatwo się więc domyślić, szczególne znaczenie będzie w tej sytuacji miało działanie prewencyjne właśnie w tym okresie kiedy w środowisku pojawiają się te pierwsze, pojedyncze owady, którym udało się przezimować!

🗓️ Ma to zwykle miejsce między marcem, a majem. Ich ilość jest wtedy jednak na tyle znikoma, że nikt się nimi specjalnie nie przejmuje, a to właśnie w tym okresie powinniśmy rozpocząć ich intensywne zwalczanie!


🪰 Jakie są strategie zwalczania owadów, z których szczególnie warto skorzystać?

🪰 Które z nich lepiej sprawdzą się wiosną, a które w lecie?

🪰 Jak uniknąć stwarzania w stajni warunków, które sprzyjają namnażaniu się owadów?

🪰 Jak w szczycie sezonu chronić konie?

🪰 Jak działają popularne repelenty i czy są bezpieczne?

📚O tym wszystkim w następnych wpisach!



* Dane dotyczące cyklu życiowego są oczywiście nieco przykładowe i uśrednione na potrzeby tego wpisu, oparte głownie o charakterystykę muchy domowej. Rzecz jasna każdy gatunek posiada własną, nieco odmienną specyfikę.


‼️ Tym razem szczególnie zachęcam Was do zajrzenia do tego wpisu na naszej stronie, w zakładce blog, bo dla dociekliwych czekają tam odsyłacze do zdjęć poszczególnych gatunków much 🪰🪰🪰

Ostatni już wpis z cyklu o pasożytach! 🪱 🐴 Owsik koński (Oxyuris equi) jest wbrew pozorom dość powszechnie występującym ...
10/05/2025

Ostatni już wpis z cyklu o pasożytach!

🪱 🐴 Owsik koński (Oxyuris equi) jest wbrew pozorom dość powszechnie występującym na terenie Europy pasożytem.

Inwazje owsikami występują najczęściej w środowisku stajennym, ale mogą także pojawiać się na pastwiskach. Roznoszą się dość łatwo, choć zazwyczaj tylko pojedyncze zarażone konie będę wykazywać objawy.

👫 Dla owsików charakterystyczne są spore różnice występujące pomiędzy samcami i samicami (polimorfizm płciowy).

Samice osiągają imponujące rozmiary, z długością wahającą się między 4, a nawet 15 cm. Wyposażone są także w długi ogon, zwężający się ogon. Samce natomiast to niepozorne nicienie długością nie przekraczające zwykle 1 cm.

🤔 Skąd się bierze?

Zacznijmy jak zwykle od jaja. 🥚

Ze spożytego przez konia jaja (L3) w jelicie cienkim wylęgają się larwy, co trwa od 3 do 11 dni.

Wędrują one następnie do jelita ślepego i okrężnicy, gdzie wnikają w śluzówkę. W ścianie jelit grubych larwy przebywają przez około 7-8 tyg. W tym czasie osiągają dojrzałość i mogą zaczyąć się rozmnażać. Teraz następuje ciekawe zjawiskowo typowe dla tego gatunku pasożytów. Samice owsików wędrują przez prostnicę, aż do odbytu, aby tutaj wychylić się z końskich jelit i zdeponować jaja.

Jaja owsików są składane przez samice na skórze w okolicy odbytu.

Typowa dla tego pasożyta jest imponująca liczba jaj (od dziesiątki lub nawet serki tysięcy).

Jaja składane są w „pakietach”, sklejonych specjalną lepka wydzieliną, która przytwierdza je skutecznie do końskiej skóry i włosa. Wydzielina szybko zasycha. Może tworzyć w ten sposób widoczne gołym okiem wysuszone zaklejeczki kremowej barwy.

To właśnie ta lepka substancja odpowiada za charakterystyczny objaw, czyli intensywne swędzenie!

🩺 Jakie objawy mogą towarzyszyć dużej inwazji?

Wiele koni przy umiarkowanej inwazji nie wykazuje żadnych zauważalnych objawów.

Najbardziej typowym objawem jest świąd okolicy odbytu, co oczywiście skutkuje najcześciej wycieraniem nasady ogona.

Może dochodzić do powstawania uszkodzeń końskiej skóry w skutek uporczywego wycierania ogona. Pojawiają się wyłysienia, przetarcia, przebarwienia i zapalenie skóry u podstawy ogona. Włos jest zwykle połamany, uszkodzony i skołtuniony (tzw.„szczurzy ogon”).

U zarażonych koni może pojawiać się też bliżej niezidentyfikowana nerwowość, związana po prostu z przewlekłym świądem i dyskomfortem.

W niektórych przypadkach, szczególnie przy masywnej inwazji, w okresie gdy larwy bytują w śluzówce okrężnicy, mogą pojawiać się także objawy takie jak chudnięcie, osłabienie i spadek kondycji.

W rzadkich przypadkach larwy mogą wywoływać ostre zapalenie błony śluzowej okrężnicy.

🔬 Rozpoznanie?

Rozpoznania w przypadku inwazji owsików dokonuje się oczywiście w dużej mierze w oparciu o obserwacje charakterystycznych objawów.

Jeżeli mamy podejrzenie, że przyczyną świądu mogą być owsiki to można potwierdzić to przypuszczenie wykonując test z wykorzystaniem najzwyklejszej taśmy klejącej (metoda Grahama).

Test polega na przykładaniu przezroczystej taśmy klejącej do skóry w okolicy okołoodbytowej. Następnie taśmę odrywa się, przenosi na szkiełko i bada pod mikroskopem. W badaniu mikroskopowym lekarz lub laborant będzie wypatrywać charakterystycznych jaj owsików. Są to owalne, lekko jednostronnie spłaszczone jaja, wyposażone wieczko i zawierające zarodek.

Metoda z wykorzystaniem taśmy klejącej pozwala niekiedy wykryć też inne rodzaje pasożytów, głównie zewnętrznych, np. wszy.

💉 Leczenie?

Leczenie w przypadku owsików powinno przewidywać nie tylko farmakoterapie, ale także utrzymywanie odpowiedniej higieny.

💊 Leki stosowane przy zwalczaniu owsików to:
👉Iwerme💊ktyna (przepraszam, ale podobno fb obecnie nie pozwala używać nazw leków i substancji czynnych…)
👉Moksyde💊ktyna
W obu powyższych przypadkach istnieją już doniesienia o potencjalnych przypadkach owsików opornych na ich działanie.

👉 Fenben💊dazol
👉Pyran💊tel – ma różną skuteczność.

🛁 Jak zadbać o higienę?

🪣🧼🧽Okolica odbytu i nasady ogona u zarażonych koni powinna być regularnie przemywana ciepłą wodą zawierającą łagodny środek dezynfekcyjny (np. mydło z chlorheksydyną). Pozwala to usunąć drażniącą wydzielinę, łagodząc w ten sposób objawy świądu, a także zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się jaj owsików najbliższym w otoczeniu konia.

🧹 Oczywiście jak zwykle istotna jest także higiena w stajni i na pastwisku!

📖 Cały wpis, wraz z listą materiałów źródłowych, znajdziecie na naszym blogu.
📚 Są tam również pozostałe wpisy z cyklu o pasożytach i wiele innych 😁

☘️ Bardzo aktualny temat, czyli wiosenna trawa! Wbrew pozorom i popularnym sielskim obrazkom, soczyste zielone pastwisko...
05/05/2025

☘️ Bardzo aktualny temat, czyli wiosenna trawa!

Wbrew pozorom i popularnym sielskim obrazkom, soczyste zielone pastwisko nie jest wcale idealnym rozwiązaniem dla koni, dlatego planując wypasanie koni należy brać pod uwagę wiele bardzo istotnych czynników.

Zieloniutka wiosenna trawa jest zawsze ogromnie kusząca, jednak w tym wypadku zawsze należy zachować ostrożność i wprowadzać trawę do końskiej diety powoli i z rozwagą. Będzie to korzystne zarówno dla koni, jak i dla pastwisk.

🌱 Wiosenna trawa, po zimowym okresie spoczynku, pobudzona zostaje do bardzo intensywnego wzrostu. Świeże wiosenne źdźbła trawy są miękkie i bogate w węglowodany niestrukturalne (NSC).

🍦NSC? NSC to skrót od non-structural carbohydrates, a pojęcie to dotyczy w tym wypadku zawartości w roślinach fruktanów, cukrów oraz skrobi, które będę dalej nazywać zbiorczo cukrami.

Bogactwo cukrów sprawia, że są wiosenna trawa jest szczególnie smakowita dla koni, a niższy poziom włókna umożliwia jej bardzo szybkie i łapczywe spożywanie. W rezultacie koń w krótkim czasie potrafi spożyć bardzo dużą jej ilość, co może mieć przykre konsekwencje.

Taka sytuacja może odbić się bardzo negatywnie na stanie wrażliwej końskiej mikrobioty, prowadząc do zachwiania jej równowagi, gwałtownych wahań pH w jelitach, a także kolek, biegunek, czy nawet ochwatu.

Spożyte w tej postaci cukry odpowiadają za duże skoki poziomu glukozy oraz insuliny we krwi!

🧁 Zawartość cukrów w trawach?

Znana nam wszystkim ze szkoły fotosynteza odpowiada za zdolność traw do wykorzystywania światła słonecznego, w celu produkcji energii (w postaci cukrów) niezbędnej do kontynuowania ich wzrostu, dojrzewania i wreszcie wydania nasion.

Cukry są produkowane w trawach w ten sposób za dnia, podczas ekspozycji roślin na światło słoneczne i stopniowo wykorzystywane przez roślinę w godzinach nocnych. Okres wiosenny, podczas którego dochodzi do intensywnego wzrostu traw jest dla tych roślin szczególnie pracowity, dlatego wysilają się one, aby zmagazynować jak najwięcej cennych źródeł energii.

Spożyte przez konia wraz z trawą bardziej złożone cukry w procesie trawienia przekształcane są do glukozy. Trafienie do krwioobiegu dużej ilości glukozy wywołuje odpowiedź ze strony trzustki i wydzielenie w odpowiedzi dużej ilości insuliny. Jest to hormon, który odpowiada za transport glukozy z krwi do rozmaitych tkanek.

Niestety przewlekła wysoka zawartość cukrów w diecie, wiąże się z cyklicznym wydzielaniem dużych ilości tego hormonu, co z koleji w skutek bardzo przewlekłej ekspozycji tkanek na kontakt z insuliną, prowadzić może do rozwoju insulinooporności. W rezultacie trzustka wydziela coraz więcej insuliny i tworzy się rodzaj błędnego koła stanowiącego źródło choroby metabolicznej jaką jest insulinooporność.

🤔 Jakie czynniki mogą zwiększać ryzyko?

🌓 Pora dnia.
W ciągu dnia trawy produkują cukry, które następnie wykorzystują przez całą noc. Sprawia to, że najwyższe poziomy cukru będą występować w ich źdźbłach w godzinach popołudniowych i wieczornych, a najniższe wcześnie rano.

Jak to wygląda w praktyce?

⏰ Między 4, a 10 rano – najbezpieczniejsze godziny, w których poziom cukrów w trawach jest najniższy. Niektóre źródła rekomendują nawet, żeby ograniczyć ten przedział do godziny 8 rano.

⏰ Między 10, a 15-17 – poziom cukrów stopniowo wzrasta.

⏰ Między 15-17, a 4 rano – w godzinach popołudniowych i wieczornych poziom cukrów jest najwyższy (szczyt osiąga zwykle około godz. 17-18), a po zachodzie słońca trawy stopniowo zaczynają wykorzystywać wyprodukowane cukry, dzięki czemu około 4 ich poziom ponownie osiąga stan „wyjściowy”.

🌡️ Temperatury.
Chłodne noce i przymrozki powstrzymują wzrost traw, co oznacza, że więcej cukrów pozostaje zmagazynowanych w nienaruszonym stanie. Dlatego wczesną wiosną, gdy dni są ciepłe i słoneczne, a w nocy temperatury spadają poniżej 4-5 stopni Celsjusza, trawy będą charakteryzować się szczególnie wysokim poziomem cukrów i należy ich unikać (nawet w godzinach porannych).

🌤️ Pogoda.
Podczas dni z dużym nasłonecznieniem poziom cukrów może być z oczywistych względów wyższy, niż w czasie dni pochmurnych.

🌧️ Opady, czy też nawodnienie pastwisk może również mieć znaczenie, ponieważ lepiej nawodnione trawy będą zawierać więcej wody, a także będzie to sprzyjało szybszemu ich wzrostowi i intensywnemu wykorzystywaniu w tym celu wyprodukowanych w niej cukrów.

🌾 Wysokość trawy.
Za najbezpieczniejsze uznaje się trawy o długości 15-20 cm, ponieważ najwięcej fruktanów magazynowane jest blisko ziemi, u samej podstawy rośliny. Starsze i mocniej wybujałe źdźbła będą także potencjalnie bogatsze we włókno.

Oznacza to też, że wbrew pozorom znacznie więcej cukrów może zawierać krótka, mocno zgryziona, czy też bardzo młoda trawa.

Oczywiście dochodzą tu dodatkowe aspekty. Pozytywem będzie fakt, że w przypadku bardzo krótkiej trawy konie po prostu nie będą w stanie spożyć jej w dużej ilości, bo jej ilość będzie sama w sobie bardzo ograniczona. Dodatkowym minusem będzie natomiast to, że w przypadku mocno zgryzionych pastwisk, konie często wraz z trawą pobierają także ziemię, czy korzonki, co sprzyja zapiaszczeniu.

🤔 Jak bezpiecznie wprowadzać wiosenną trawę do końskiej diety?

Przede wszystkim stopniowo!

Optymalnie byłoby zaczynać od 15 min i stopniowo wydłużać też czas co 1 – 2 dni o kolejne 15 min. Wskazane jest, aby nie przekraczać w pierwszym tygodniu kontaktu koni z wiosenną trawą 1 godziny.

Przyjmuje się, że jeżeli chcemy zapewnić koniom całodniowy pobyt na trawie to bezpiecznie jest dobić w tym systemie „kwadransowym” do przynajmniej 4 – 5 godzin zanim pozwolimy koniom pozostawać na łące cały dzień, czy też całą dobę. Jest to oczywiście nieco uciążliwe organizacyjnie, ale jak najbardziej możliwe.

🐴 W przypadku większości koni nie jednak jest wskazane, aby przebywały na trawie w okresie wiosennym dłużej niż wspomniane 4 godziny.

💩Jeżeli podczas tego okresu adaptacyjnego pojawią się luźne, zielonkawe kupy lub biegunka to jest to dla nas informacja, że wydłużyliśmy czas wypasu zbyt szybko i należy go zredukować.

Warto także wziąć pod uwagę niższe poziomy cukru w godzinach porannych i wypuszczać konie na pastwiska do godziny 10!

Kolejną rzeczą, o którą warto zadbać jest wypuszczanie na trawę koni „najedzonych”. Podanie im wcześniej siana pozwoli wypełnić brzuszki i nasycić konie, dzięki czemu jest szansa, że nie będą rzucać się na trawę aż tak łapczywie. Siano ma znacznie wyższa zawartość włókna, a to właśnie włókno odpowiada u koni za uczucie „najedzenia”.

Odpowiednie zarządzanie pastwiskami. Staranne zarządzanie pastwiskami może pozwolić na rotacyjne ich użytkowanie i w ten sposób utrzymywanie trawy pożądanej wysokości, nie dopuszczając do nadmiernego jej zgryzienia. Jeżeli dysponujemy pastwiskami o rożnej jakości, także warto to wykorzystać i na pierwsze pastwisko wiosenne wybrać np. to nieco „uboższe”, gdzie trawa nie jest tak gęsta.

🩺 Ryzyko?
Ryzyko związane ze świeżą wiosenną trawą jest dwojakiego rodzaju.

👩🏼‍⚕️ Biegunki, kolki, wahania pH, zaburzenia mikroflory.

Koński przewód pokarmowy, a w szczególności jego niezwykle złożona, symbiotyczna mikroflora to układ bardzo wrażliwy na wszelkie gwałtowniejsze zmiany. Przejście z siana na trawę jest dla nich olbrzymim wyzwaniem, a wiosenna trawa ma zupełnie inną charakterystykę niż siano stanowiące podstawę diety zimowej.

Trawa będzie zdecydowanie bogatsza w cukry oraz białko, ma także znacznie wyższą zawartość wody, przy jednocześnie niższej zawartości włókna.

Duża wilgotność oraz wysoka zawartość cukrów sprzyjają występowaniu w jelitach gwałtownych procesów fermentacyjnych. Fermentacja prowadzi do obniżenia naturalnie zasadowego pH i w efekcie zakwaszenia środowiska jelit grubych (tzw. hindgut acidosos). W ten sposób tworzą się warunki niesprzyjające dla wielu mikrobów zamieszkujących okrężnicę i jelito ślepe, co może doprowadzić do ich wymierania. Zazwyczaj ich miejsce zajmują wtedy inne gatunki, które poradziły sobie lepiej w tych warunkach i w rezultacie dochodzi do poważnego zachwiania równowagi mikroflory jelitowej. Równowaga ta jest niezwykle ważna, a prawidłowa mikroflora ma nieocenioną wartość, ponieważ to właśnie ona umożliwia koniom efektywne trawienie włókna.

Zmiany dietetyczne wprowadzane odpowiednio powoli pozwalają wrażliwym mikroorganizmom przystosować się do nowych warunków. Zmiany nagłe naruszają ich złożoną strukturę.

W efekcie mogą pojawić się biegunki i zaburzenia trawienia/wchłaniania. Może także dojść do nadwyrężenia naturalnej ochronnej bariery jelitowej, co może sprzyjać rozwojowi zatruć lub infekcji.

Innym skutkiem ubocznym fermentacji będzie wytworzenie nadmiaru gazów. To właśnie ten efekt odpowiada za występowanie tzw. kolek fermentacyjnych. Nagromadzone w świetle przewodu pokarmowego gazy napierają na ściany jelit powodując poważne objawy bólowe i kolki, które mogą stwarzać bezpośrednie zagrożenie życia.

👨🏼‍⚕️ Zaburzenia związane ze skokami poziomu glukozy oraz insuliny – ochwat.
Ochwat (pododermatitis aseptica diffusa) to aseptyczne (czyli nie-zakaźne), rozlane zapalenie tworzywa kopytowego. W zależności od źródeł szacuje się, że dotyka od 1,5 do nawet ponad 30% koni.

Ponad 50% przypadków ochwatu wiąże się z nadmiernym spożyciem wysokocukrowych pokarmów, najcześciej trawy, czy pasz zbożowych o wysokim NSC. Jest to tzw. ochwat żywieniowy.

Ochwat zawiniony przez wysokocukrowe trawy jest na tyle często spotykany, że doczekał się własnej nazwy – Pasture-associated laminitis (PAL) i jest on związany z hiperinsulinemią. Ochwat jest jednak na tyle obszernym tematem, że zasługiwałby na oddzielne omówienie, więc nie będziemy się już dzisiaj zagłębiać w jego szczegóły.

Poza nagłymi przypadkami warto wspomnieć również, że przewlekła ekspozycja na wysoki poziom cukrów w trawach może sprzyjać rozwojowi otyłości i insulinooporności i zwiększać w przyszłości ryzyko wystąpienia ochwatu i kilku innych konsekwencji zdrowotnych.


‼️ W przypadku jakich koni zachować szczególną ostrożność?

👉 z chorobami metabolicznymi (miedzy innymi insulinooporność, zespół Cushinga, czy miopatie, EMS, PSS, RER).
👉 Kucy i koni ras prymitywnych.
👉 Koni otyłych.
👉 Koni po przebytym już ochwacie.
👉 Ze skłonnością do biegunek, czy przewlekłymi problemami dotyczącymi przewodu pokarmowego (także z chorobą wrzodową).

📚 Cały tekst wraz z listą materiałów źródłowych znajdziecie na naszym blogu 📖

Kolejny wpis z cyklu o końskich pasożytach!🪰🪰🪰Gzy końskie (Gasterophilus spp.) to grupa powszechnie występujących w Euro...
13/04/2025

Kolejny wpis z cyklu o końskich pasożytach!

🪰🪰🪰Gzy końskie (Gasterophilus spp.) to grupa powszechnie występujących w Europie owadów stanowiących zmorę koni w sezonie letnim.

Dorosłe gzy przypominają nieco pszczoły miodne. Mają zbliżony kształt, z wrzecionowatym odwłokiem, pokrytym drobnymi włoskami, o lekko pasiastym ubarwieniu. Osiągają od 1,5 do około 2 cm długości.

Szczególnym upodobaniem darzą konie, jednak nie pogardzą także bydłem, owcami, kozami, czy dzikimi zwierzętami.

W roku 2006 przebadano na teranie Polski badanie ponad 700 koni, w wieku od 8 miesięcy do 16 lat i u blisko 15% z nich stwierdzono występowanie w przewodzie pokarmowym larw gzów.

🤔 Skąd się biorą?

W większości krajów europejskich gzy są aktywne już od wiosny, jednak składanie przez nie jaj odbywa się przede wszystkim późnym latem.

Samice większości gatunków Gasterophilus pozostają chętnie w pobliżu koni. W dogodnym momencie błyskawicznie siadają na skórze, aby w sprytny sposób przymocować do końskiej sierści jaja. Te charakterystyczne skupiska niewielkich (długość 1-2 mm), podłużnych, żółtawych jaj, na pewno są wam znane. Można łatwo zauważyć je gołym okiem, szczególnie u koni o ciemniejszej sierści.

Ulubione lokalizacje samic gza, w których najchętniej lokalizują swoje jaja, to okolice nadgarstków. Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że samice giną niedługo po ich złożeniu…

Wylęganie larw z jaj może następować po pobudzeniu ich bodźcem mechanicznym lub spontanicznie (w zależności przynależności do poszczególnych gatunków).

Larwy gza w pierwszym stadium rozwoju, po opuszczeniu jaja dostają się do jamy ustnej konia. Może to następować z udziałem konia (G. intestinalis i G. pecorum), np. przez drapanie się, lizanie, wzajemne skubanie, czy w trakcie pasienia, ale także wskutek samodzielnej migracji larw (G. nasalis).

Z jamy ustnej larwy trafiają do żołądka i dwunastnicy. To tutaj następuje linienie larw do ich trzeciego stadium rozwojowego.

Larwa w trzecim stadium to już kawał robala, który osiąga długość 16-20 mm, ma segmentowane ciało o charakterystycznym beczułkowatym kształcie i posiada dwa porządne haki gębowe.

Taka imponująca larwa wczepią się w śluzówkę żołądka i w ten sposób przeczekuje 8 do 10 miesięcy, aby po nadejściu sprzyjającej pory roku opuścić swojego końskiego żywiciela wraz z kałem.

Po trafieniu do środowiska larwa przepoczwarza się w glebie, co trwa kolejne kilka tygodni, zanim pojawią się dorosłe owady.

W Polsce dorosłe osobniki najczęściej pojawiają się w czerwcu i są często aktywne aż do końca października, a przy ciepłej jesieni nawet jeszcze w listopadzie.

Ciekawostką jest fakt, że w bardzo rzadkich przypadkach zarażeni mogą być także ludzie.

🩺 Jakie objawy mogą towarzyszyć inwazji?

Umiarkowane inwazje gzów mają zazwyczaj przebieg bezobjawowy, przez co są często uważane za mniej niebezpieczne niż glisty, czy słupkowce. Jednak w dużej ilości larwy gza mogą być potencjalnie również niebezpieczne dla zdrowia i życia konia.

Larwy w pierwszym stadium rozwoju znajdą się w jamie ustnej, gdzie wędrują przez błonę śluzową języka, dziąseł i podniebienia. Lubią bytować także w kieszonkach okołozębowych. W ten sposób powodują zazwyczaj stan zapalny dziąseł i ból, który przy masywniejszej inwazji może nawet utrudniać koniom jedzenie. W tym okresie, jeżeli zdarzy wam się akurat wizyta stomatologiczna, lekarz może zwrócić uwagę na ślady po obecności larw w jamie ustnej.

Kolejne objawy jakie mogą się pojawić to trudności przy przełykaniu związane z obecnością larw w gardle.

Kiedy robale przemieszczą się dalej wczepiają się w błonę śluzową żołądka, dwunastnicy lub końcowego odcinka jelit – prostnicy. Dosłownie wżerają się w śluzówkę, aby umożliwić sobie odżywianie przez cały wielomiesięczny okres oczekiwania na opuszczenie światła przewodu pokarmowego. Często występują w skupiskach. Preferują śluzówkę worka ślepego i bezpośrednie sąsiedztwo brzegu strzępiastego, który stanowi w końskim żołądku granicę między częścią bezgruczołową i gruczołową.

Wczepione w śluzówkę robale powodują powstawanie ogniskowych zmian o charakterze stanów zapalnych i owrzodzeń, a więc mogą prowadzić do wystąpienia wrzodów, a także przewlekłego nieżytu żołądka i jelit.

Objawy, które mogą towarzyszyć koniom z gzawicą to również biegunka i anemia.

Duża inwazja larw gza może stanowić nawet bezpośrednie zagrożenie życia konia, ponieważ istnieje ryzyko, że doprowadzi do niedrożności i/lub skrętu jelit, a nawet pęknięcia jelit i zapalenia otrzewnej. Niektóre gatunki larw mogą stwarzać także ryzyko wypadnięcia odbytnicy.

🔬Rozpoznanie?

👉 Kontrola przez właściciela – pierwszym sygnałem, który powinien nas zaniepokoić jest obecność przytwierdzonych do sierści konia żółtawych, podłużnych jaj, Można zaobserwować je latem i jesienią,

👉 Gastroskopia – kolejnym pomocnym, choć nieco inwazyjnym i dość wymagającym badaniem, które umożliwia wykrycie larw gzów, jest badanie gastroskopowe. Kamera endoskopu może doskonale uwidocznić robale wgryzione w śluzówkę żołądka i dwunastnicy.

👉 Diagnostyka serologiczna – Testy ELISA oparte o wykrywanie antygenów larw gza w drugim stadium rozwoju są możliwe, jednak nie należą jeszcze do metod diagnostycznych dostępnych w codziennej praktyce weterynaryjnej.

!!! W rzadkich przypadkach larwy w trzecim stadium mogą okazać się znaleziskiem w kale, jednak badanie kału nie jest wiarygodnym badaniem w przypadku gazawicy !

👩🏼‍⚕️ Leczenie?

Stadia larwalne gzów z rodziny Gasterophilus są szcześliwie bardzo wrażliwe na powszechnie stosowane u koni leki przeciwrobacze, a są to:

💊 Iwermektyna
💊 Moksydektyna

Szczególnie iwermektyna cieszy się opinią wyjątkowo skutecznego leku w zakresie eliminacji larw gzów.

🗓️ Kiedy?

Istotne jest tutaj przeprowadzanie odrobaczeń z właściwą substancją czynną w odpowiednim momencie sezonu, ponieważ aktywność gzów ustaje dopiero wraz z nadejściem pierwszych przymrozków. Odczekanie do tego momentu z dużym prawdopodobieństwem pozwoli usunąć wszystkie larwy gzów z przewodu pokarmowego i jednocześnie uchronić się przed ich natychmiastową powtórną inwazją.

Właśnie dlatego najkorzystniejsze jest przeprowadzanie odrobaczeń pod tym kątem dopiero po wyraźnych spadkach temperatur. W praktyce są to najczęściej okolice listopada.

❗️Profilaktyka?

🪰 Zwalczanie dorosłych gzów w środowisku – np. poprzez stosowanie oprysków, czy pułapek na owady, ale także przez dobrą higienę na padokach i w stajni, ponieważ (jak to zwykle bywa), źródłem kolejnych pokoleń pasożyta jest kupa.

🐎 Regularne przeglądanie i higiena włosa w okresie letnim. Warto systematycznie sprawdzać swojego konia i usuwać jaja gzów.
Skuteczne może być także mycie ciepłą wodą z dodatkiem insektycydu.

🧪 Zebezpieczanie koni preparatami zawierającymi substancje toksyczne dla owadów w formie oprysków, żeli, czy spot-on.

❗️Niestety należy mieć świadomość, że nawet najbardziej staranna higiena nie jest zwykle wystarczające do skutecznego zapobiegania gzawicy, więc nie należy zapominać o regularnych odrobaczeniach. Mimo to jednak profilaktyka także pozostaje ważną praktyką, która może pozwolić ograniczyć skale inwazji.

📖 Cały tekst, wraz z listą materiałów źródłowych znajdziecie na naszym blogu 📚
Czekają tam na Was także pozostałe wpisy o pasożytach 🪱

🐛Kolejny wpis z cyklu o pasożytach 🐛🪱🪱🪱Tasiemce – Anoplocephala perfoliata, Anoplocephala magna i Paranoplocephala mamil...
05/04/2025

🐛Kolejny wpis z cyklu o pasożytach 🐛

🪱🪱🪱Tasiemce – Anoplocephala perfoliata, Anoplocephala magna i Paranoplocephala mamillana.

Przypadki inwazji tasiemców u koni na terenie Europy mogą być wywoływane przez trzy gatunki tasiemców – A. perfoliata, A. magna i P. mamillana, przy czym w naszym kraju będzie to głównie A. perfoliata.

Zarażenia Anoplocephala magna w Polsce są stwierdzane stosunkowo rzadko, jednak tasiemiec ten jest powszechny np. w Hiszpanii.

Paranoplocephala mamillana jest rzadkością, jednak sporadycznie zdarzają się przypadki (np. w Niemczech).

🤔 Co to za stwory?

🪱 A. perfoliata to tasiemiec nieuzbrojony, czyli taki, który do ściany jelit przyczepia się za pomocą swego rodzaju przyssawek (w przeciwieństwie do tasiemców uzbrojonych, które korzystają, że specjalnych haczyków).

Ten stosunkowo niewielki tasiemiec osiąga od 2,5 do 8 cm długości i 1 – 1,5 cm szerokości.

Szczególnie lubi umiejscawiać się w okolicy ujścia jelita biodrowego do jelita ślepego. W tym miejscu tasiemce z rodzaju perfoliata potrafią przyczepiać się w skupiskach liczących nawet po kilkaset osobników. Mogą pojawiać się także w okrężnicy, jednak zwykle są tam mniej liczne. W jednym z badań oceniano i w jakiej ilości mogą u pojedynczego konia występować pasożyty tego gatunku i u niektórych koni odnotowano ponad 2000 tasiemców!

🪱 A. magna należy również do tasiemców nieuzbrojonych, jednak w przeciwieństwie do perfoliaty może osiągać całkiem imponujące rozmiary (do 80 cm długości i 2 cm szerokości). Ten tasiemiec preferuje dla odmiany jelito cienkie, szczególnie odcinek znany jako jelito czcze.

🪱 Paranoplocephala mamillana to także tasiemiec nieuzbrojony, najmniejszy z całej trójcy. Może mieć około 4 cm długości i tylko kilka mm szerokości. Jego ulubiona lokalizacja to jelita cienkie, ale co ciekawe może pojawiać się także w żołądku. Oznacza to, że może potencjalnie stanowić przypadkowe znalezisko podczas przeprowadzania gastroskopii.


🍀 Skąd się biorą?

Inwazje tasiemcami występują przede wszystkim sezonowo, szczególnie w drugiej połowie sezonu pastwiskowego. Jest to związane ze specyfiką ich cyklu życiowego.

🥚 Jak taki cykl wygląda?

Zacznijmy historię od jaja. Dojrzałe człony tasiemca, wypełnione jajam, trafiają wraz z kałem na pastwisko.

Tutaj j**o, z larwą w środku, oczekuje na zjedzenie przez żywiciela pośredniego, jakim są… roztocza! A konkretnie mechowce (Oribatida).

Żywiciel pośredni to taki stworek, na którym pasożytują larwalne postacie pasożytów, zanim będą gotowe do zaatakowania swojego docelowego żywiciela. Jest on niezbędny w ich cyklu życiowym, aby mogły osiągnąć określone etapy rozwoju.

O żywiciela pośredniego nie jest w tym wypadku trudno, ponieważ na 1 metrze kwadratowym łąki występuje do kilkuset tysięcy mechowców!

🦠 W naszym kraju poznanych gatunków mechowców jest już blisko 200, z czego 20 może odegrać rolę żywiciela pośredniego w cyklu życiowym opisanych tasiemców.

Szacuje się, że 2-3 % populacji mechowców można uznać za zarażone.

Wracamy do jaja! W organizmie roztocza dochodzi do wyklucia z jaja larwy, która przechodzi kolejne stadia rozwoju, aż osiągnie swoją formę inwazyjną, czyli zdolną zarazić żywiciela ostatecznego – konia. Ta inwazyjna forma to tak zwany cysticerkoid.

🌿 Teraz zanieczyszczoną roztoczami trawę spożywa koń. Larwy wędrują wraz ze zjedzonym roztoczem do jelit, gdzie po strawieniu roztocza są uwalniane i mogą swobodnie wybrać dogodne miejsce, w którym przyczepią się i rozpoczną pasożytowanie na końskim żywicielu.

Od momentu wniknięcia zarażonego roztocza do końskiego przewodu pokarmowego, do momentu, w którym tasiemiec osiągnie dojrzałość płciową i zacznie sam produkować jaja może minąć od 6 tygodni do nawet 4 miesięcy.

☘️ Szczególnie sprzyjające warunki do zarażenia występują w ciepłych, ale jednocześnie wilgotnych okresach, ponieważ wtedy roztocza chętnie wyłażą na wierzchołkowe fragmenty traw. W warunkach suchych mogą unikać słońca i suszy chroniąc się przy gruncie, a nawet wnikając na kilka cm w glebę.

💦 Jak łatwo się domyślić oznacza to także, że wszelkie podmokłe pastwiska będą stwarzały bardzo sprzyjające warunki dla rozwoju inwazji tasiemców.

Również wypasanie koni w dużych stadach sprzyja rozprzestrzenianiu się tasiemców. W badaniu z 2006 roku poziom zarażenia u koni utrzymywanych w dużych stadach określono na blisko 30%, podczas gdy ten odnotowany w tak zwanej indywidualnej hodowli nie przekroczył 8%. Co więcej w przypadku wykrywania zakażeń tasiemcami u koni skuteczność głównej zastosowanej w tym badaniu metody (badania kału) jest stosunkowo niska, dlatego można przypuszczać, że realnie liczby te mogą być nawet dwukrotnie wyższe…

👩🏼‍⚕️ Jakie objawy mogą towarzyszyć inwazji?

Objawy będą się oczywiście różnić, w zależności przede wszystkim od intensywności inwazji, czyli liczebności tasiemców w końskich jelitach.

Przy niewielkich inwazjach przebieg może być całkowicie bezobjawowy lub związany z nieznacznymi i niespecyficznymi objawami, takimi jak osłabiona kondycja, czy chudnięcie.

🩺 Jeżeli pojawią się już ewidentne objawy to będą to najczęściej objawy wywołane podrażnieniem jelit i mechanicznym uszkadzaniem ich śluzówki. Może pojawić się stany zapalne jelit, biegunki i nawracające objawy kolkowe.

Aktywność A. magna ogranicza się zwykle do wywoływania stanu zapalnego błony śluzowej jelit cienkich.

❗️Inwazja A. perfoliata, może okazać się jednak znacznie bardziej niebezpieczna. Wiąże się to z jego szczególnym upodobaniem do zasiedlania okolicy ujścia jelita biodrowego, którego średnica nie jest niestety zbyt duża. Właśnie to sprawia, że obwieszone wieloma tasiemcami ujście może w końcu stać się po prostu niedrożne, a to już stwarza bezpośrednie zagrożenie życia! Takiej niedrożności towarzyszy ryzyko ostrej kolki spastycznej, wpochwienia jelita, a nawet perforacji jelit!

Podobnie jak ma to miejsce w przypadku wielu innych pasożytów, również i tu szczególnie wrażliwe są źrebięta i młode konie (w wieku do 2 lat).

🔬 Rozpoznanie?

💩 Badanie kału:

Znów mamy problem z badaniem kału… Oczywiście rozpoznanie zarażeń tasiemcami za pomocą badania kału jest możliwe. Można w takim badaniu uwidocznić ich jaja. W okresie jesiennym może zdarzyć się także, że w kale znajdą się nawet całe dorosłe postacie tasiemca.

Niestety jednak badanie kału ma bardzo ograniczoną czułość. Dzieje się tak dlatego, że jaja wydalane są przez tasiemce nieregularnie, co oznacza, że w wielu przypadkach badanie kału może dać wynik fałszywie ujemny, mimo, że w końskim jelicie są obecne tasiemce.

Aby poprawić wykrywalność jaj tasiemców w kale, opracowano dodatkowe badanie, oparte o połączone techniki sedymentacji i flotacji, w którym dla zwiększenia wiarygodności poddaje się badaniu wyjątkowo większe niż standardowo próbki kału (około 50 g).

🩸 Diagnostyka serologiczna:

Dostępne obecnie także bardziej czułe testy diagnostyczne oparte o wykrywanie w surowicy przeciwciał skierowanych przeciw tasiemcom za pomocą testu ELISA.

Jednak tu mierzymy się z poniekąd odwrotnym problemem, a jest nim utrzymywanie się takich przeciwciał we krwi jeszcze przez wiele tygodni (u niektórych koni nawet do 4 miesięcy), nawet już po przeprowadzeniu skutecznego odrobaczenia.

😒 Oznacza to niestety, że obie metody diagnostyczne mogą potencjalnie dawać wyniki fałszywie ujemne lub fałszywie dodatnie.

❗️ Jednak, jeżeli uwzględnimy podczas badania sezonowość inwazji i odpowiednie odstępy czasowe to testy serologiczne są zdecydowanie bardzo przydatnym narzędziem diagnostycznym!

W niektórych krajach dostępne są także analogiczne testy umożliwiające wykrycie antygenów pasożyta, jednak w próbkach kału lub śliny.


💊 Leczenie?

Skutecznym lekiem zwalczającym tasiemce jest prazykwantel.

U nas dostępny jest on w preparatach dwuskładnikowych, w duecie z iwermektyną lub moksydektyną. To między innymi dlatego właśnie te preparaty zalecane są w przypadku odrobaczeń jesiennych, po zakończeniu sezonu pastwiskowego.

❗️Ze względu na sezonową specyfikę inwazji i nietypowy cykl życiowy, w przypadku tasiemców nie zaleca się wykonywania w ciągu roku wielokrotnych celowanych na te pasożyty odrobaczeń.

❗️U większości koni zastosowanie prazykwantelu 1 raz w ciągu roku, optymalnie późną jesienią lub wczesną zimą jest wystarczające i pozwala uniknąć większych inwazji.

W wyjątkowych przypadkach, związanych z podwyższonym ryzykiem inwazji (np. duże stada utrzymywane na wilgotnych/podmokłych łąkach) uzasadnione może byćdodatkowe odrobaczenie w lecie.

Z uwagi na słabą wykrywalność w podstawowym badaniu kału, zaleca się, aby w przypadku wykrycia obecności jaj w kale przynajmniej 1 konia, przeprowadzić od razu leczenie wszystkich.

🐎 Profilaktyka?

🌱 W przypadku tych pasożytów higiena pastwisk może być bardzo pomocna. Regularne (przeprowadzane co najmniej raz w tygodniu) sprzątanie kup z pastwiska może w dłuższej perspektywie zmniejszać ryzyko ponownych inwazji.

💦 Unikanie wypasu na wilgotnych i podmokłych łąkach ogranicza ryzyko rozwoju inwazyjnych form pasożyta.

💉 I ostatni, ale bardzo istotny aspekt, czyli pilnowanie dorocznych odrobaczeń wszystkich koni przeprowadzanych z zastosowaniem odpowiedniej substancji czynnej (prazykwantel), w odpowiednim momencie sezonu.

📚 Cały tekst, wraz z ciekawymi zdjęciami i listą materiałów źródłowych znajdziecie na naszym blogu.

Adres

Ulica Julianowska 61
Piaseczno
05-500

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 11:00 - 18:00
Wtorek 11:00 - 18:00
Środa 11:00 - 18:00
Czwartek 11:00 - 18:00
Piątek 11:00 - 18:00

Telefon

888 758 496

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy hayloft.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do hayloft.pl:

Udostępnij