11/08/2026
Tysiące kilometrów poboczy i terenów przykolejowych nie służą niczemu poza
obramowaniem asfaltu. Sama GDDKiA dysponuje ponad 130 tysiącami hektarów
nieużytków.
Zagraniczne wersje tego apelu mówią: prawo już otwiera tę drogę. W Polsce jest
odwrotnie — i właśnie dlatego warto o tym napisać.
CO MÓWI POLSKIE PRAWO
Przepisy stanowią, że w pasie drogowym mogą znajdować się jedynie obiekty
i urządzenia techniczne związane z ruchem oraz z potrzebami zarządzania drogą.
Wykładnia pochodzi od samej dyrekcji i jest jednoznaczna: zapis ten wyklucza
użycie paneli czy wiatraków do produkcji energii **na sprzedaż**.
Ta granica jest kluczowa i warto ją zrozumieć, zanim ktoś napisze pismo do
gminy. Fotowoltaika zasilająca oświetlenie drogi, znaki czy urządzenia
zarządcy mieści się w katalogu dopuszczalnym. Farma sprzedająca prąd do sieci —
nie.
Jest też przeszkoda techniczna, o której apele nie wspominają: panele na
poboczach i w pasach dzielących jezdnie niosą ryzyko oślepiania kierowców
refleksami słonecznymi. To nie jest argument rozstrzygający, ale jest realny.
CO W TAKIM RAZIE DZIAŁA
Dwie ścieżki, obie już w Polsce sprawdzane.
— Ekrany akustyczne. To najlepszy kandydat, bo ekran i tak stoi, i tak ma
konstrukcję nośną, i tak jest zwrócony ku słońcu jedną stroną. PKP Polskie
Linie Kolejowe wspólnie z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju przeprowadziły
projekt montażu samoczyszczących paneli fotowoltaicznych na ekranach
akustycznych wzdłuż torów. Badania terenowe zakończono, a instalacja pracowała
w rejonie przystanku Jaśkowice Legnickie na Dolnym Śląsku. Na nowych odcinkach
autostrad panele montowane po nasłonecznionej stronie ekranu stają się
rozwiązaniem coraz powszechniejszym. Każdy ekran przy drodze publicznej musi
przy tym spełniać normy serii PN-EN 1793.
— Zadaszone zbiorniki retencyjne. Pomysł wskazywany przez GDDKiA jako mający
większe szanse niż pobocza: przykryć istniejące zbiorniki magazynujące wodę
spływającą z dróg i pokryć tę powierzchnię panelami. Grunt jest już zajęty,
nikogo nie oślepia, a woda pod spodem chłodzi.
— I trzecia, najmniej efektowna, ale realna: dachy budynków kolejowych.
PKP PLK miały 24 instalacje fotowoltaiczne dające około 240 MWh rocznie,
a kolejne planowano m.in. w Kielcach, Włoszczowie, Siedlcach i Przemyślu.
PO CO TO WSZYSTKO
Nie z powodów ideowych, tylko rachunkowych. Wydatki GDDKiA na energię
elektryczną wyniosły w jednym roku 76,7 mln zł i wzrosły o prawie jedną
czwartą. Oświetlenie dróg, węzłów i skrzyżowań to ogromny koszt — i to on
napędza zainteresowanie fotowoltaiką w pasie drogowym, nie deklaracje.
Ziemia, która karmi, nie musi stawać się polem paneli. Ale w Polsce pobocze
też nią nie zostanie, dopóki nie zmieni się przepis albo dopóki nie zaczniemy
liczyć tego, co już stoi: ekranów, zbiorników i dachów.