07/05/2026
Spacery Bostona i Dżesi.
W pierwszej części był ich spacer zapoznawczy i wprawne oko dojrzy, że Boston bardzo emocjonuje się Dżesiką. A to dlatego (między innymi), że gdy je szykowałam to za mocno do niej podszedł, na co ona adekwatnie na to zareagowała (u niej jest krótka piłka, cios z zęba od góry i tyle). Widać, jak przyspiesza gdy jest przestrzeń pomiędzy mną a nią. To jest taki odruch: ach, przebiegnę, żeby nie być w ciasnej przestrzeni z psem, który mi nie odpowiada. Problem pojawił się gdzieś 10 min od rozpoczęcia, że niewychowany Boston zaczął tą odległość skracać i mówiąc wprost: chciał walnąć Dżesi z bara - widać, jak ona to wyczuwa i i go obserwuje. Gdy to zauważyłam, skróciłam im dystans, tak żeby Boston nie mógł się rozpędzić. Przestał. Znalazł inną technikę, zaczął ją zatrzymywać w tyle ostentacyjnym znakowaniem stając na wprost, przez co Dżesi ociągała mi się i nie chciała za bardzo w ogóle iść. Na dodatek Boston tą całą frustrację próbował wyładować instynktem łowieckim, tzn szukał każdej wolnej przestrzeni gdzie mogło się pojawić ptactwo do przegonienia i czuwał, polował. Ogólnie gościu ma mega problem z pobudzeniem. To pies, który zamiast jeść normalnie w misce o stałej porze dostaje posiłki jako nagrodę na spacerze 🤔 wyobrażacie sobie jeść śniadanie w formie płatków śniadaniowych i brać łyżkę lub garść pod warunkiem, że utrzymuję tempo lub nie patrzę na innych ludzi? 🤔
Ten pies jest niewybiegany, a szybko się męczy, niezsocjalizowany, momentami bezczelny (robił coś, bo mógł, a ludzie nie wiedzieli jak postawić granice i kiedy), np przestawiał Dżesi - krótka wzmianka z naszego terenu, w oryginale jest dłuższa, ona usiadła a on napierał, i tak kilkukrotnie. W granicach normy jest: jeśli pies zejdzie innemu psu z drogi, tzn ze czuje mocniejszą energię i oddaje mu swoją, i koniec. Ale jeśli drugi pies to wykorzystuje i za nim łazi to go po prostu gnębi i prowokuje. Także narazie Boston jest chamski ale nabiera nieco kultury 😎 przyjemnego oglądania, Łapa!