15/09/2026
Z oficjalnymi wynikami niestety jeszcze muszę poczekać ze względu na błąd w karcie oceny i przyznanie w związku z tym niższego wyniku. Ale wiele osób które nam kibicowało dopytuje więc ogłaszamy wszem i wobec że młoda zaskoczyła mnie mega pozytywnie i odwaliła kawał dobrej roboty! uzyskując na Konkursie Pracy Retrieverów 124/140 punkty i dyplom 2 stopnia lokata na tę chwilę nieznana 🤷♀️
Decydując się na udział w konkursie godzę się również na jego regulamin więc nie dyskutuję tutaj z oceną sędziego ani regulaminem a opisuję wyłącznie w ramach wyjaśnienia na czym poleciały nam punkty - na aporcie z lądu dziecko chwyciło ptaka tak, że całe skrzydło zasłoniło jej oczy i wpadła sędziemu w nogi więc zagwizdałam dając jej znać że jestem obok co było odebrane jako dodatkowa komenda. Kolejna utrata poleciała na markingu również za pojedyncze pokierowanie psem. W trakcie gdy był u nas rzucany marking tuż za plecami były strzały i pluski rzucanych kaczek do wody. Pierwszy upadek swojej konkurencji zamarkowała na drugi zaś rozproszyła się i zamarkowała miotaną kaczkę za sobą. Więc pierwszy aport wykonała bezbłędnie w punkt a po drugi niestety musiałam nią pokierować. Pozostałe konkurencje wykonane bezbłędnie na maksymalną liczbę punktów 🥹
Wyniki wynikami a my jako zespół wracamy jako wygrani i bogatsi o nowe doświadczenia 😍 splot niekorzystnych wydarzeń od kiedy Penny została z nami sprawiły, że treningi zeszły na mocno odległy plan. Konkursy w tym roku miały zostać w sferze marzeń. Jednak dostałam kopniak od Małgorzata Zaorska (ktorej z calego serca dziękuję nie tylko za to ❤️) i zmotywowana dodatkowo przez Marta Grodecka zapadła decyzja spontaniczna o wyjeździe. Mieliśmy dwa tygodnie na ogarnięcie się a poza pomrożonymi kaczkami i lisem oraz trzema grzywaczami ze startu sezonu nie mieliśmy zwierzyny. Penny nigdy nie miała okazji nosić też zająca. Nie miała też okazji pracować na nowych terenach, w większej grupie osób i psów. Dodatkowym znakiem zapytania było czy podoła tyle zadań jedno po drugim jednego dnia bo takiego wysiłku jej młodziutka główka też jeszcze nigdy nie miała 🫣 więc jechaliśmy bez wielkich nadziei, po prostu licząc na dobry trening. Jej praca, jej skupienie, jej zapał do roboty i jej naturalny drive przerosły moje oczekiwania! nawet na dość sporą odległość zrobiła blind'a ratując kaczkę po innym psie który po nią nie poszedł 😎 dumnam z niej przeokrutnie 🤩
Dziękuję wszystkim , Tomasz , Jadwiga , Edyta ❤ których wymęczyłam przez ostatnie dwa tygodnie rzucaniem mi kaczek wiem że dla Was to absolutnie nic przyjemnego😬
Marta dziękuję Ci, że towarzyszyłaś mi w tej wyprawie, że podtrzymywałaś na duchu, motywowałaś, wierzyłaś w nas 😘 i dziękuję za "odgryziony język" na miejscu nie wiem czy ja dałabym radę w tej sytuacji zachować się z taką klasą jak Ty 😂
Mama dziękuję za opiekę nad resztą gamońków w domu 😘
Piotr Szarowicz nie przestane Cię przepraszać za tą wtopę na miejscu 🙄🙏
Arek Ludynia 🥰 super było się spotkać i ogromnie dziękuję że wziąłeś na siebie transport paczuszki i za odebranie karty za którą poszło nieco więcej zamieszania...
Magdalena, Sebastian , Wika , Monika super że udało się spotkać i dziękuję za przemiłą atmosferę w takim towarzystwie zupełnie inaczej się startuję ❤
📸 Penny z grzywaczy na początku sierpnia ❤