08/09/2026
OGGI - młody wilczak - REZERWACJA
Szukam nowego domu dla Oggisia (OGGI Jantarowa Wataha FCI), ur 10.11.2024. Jest to mój najsłodszy chłopaczek, który jednak nigdy nie był planowany, że zostanie z nami, a stało się tak na skutek ciągu niefortunnych okoliczności.
Oggiś urodził się u mnie w domu, był najdzielniejszy z rodzeństwa, zawsze szukał towarzystwa ludzi (gości). Dobry, spokojny (!) szczeniak, bardzo uważający na człowieka.
Z pewnością miał pewien dystans do świata, jako jeden z kilkunastu psów i chowany na wsi. Pracowaliśmy nad tym. Lubił ludzi!
Tak się złożyło, że do nowego domu pojechał dopiero jak miał 6 mies. I tu nastąpił ciąg niedobrych zdarzeń.
Nowy opiekun już w pierwszej dobie przebodźcował psa, zabierając go w różne nowe miejsca pełne ludzi i wrażeń, w efekcie - będąc u rodziny - z domu wyskoczył najeżony kot, Oggiś odskoczył przestraszony, pękł karabińczyk, podwórko nie było ogrodzone... i po psie. Przyjechałam go szukać, zabrałam Iroka.
To była niesamowita historia, bo drogę poniekąd wskazywały nam zaniepokojone żurawie. Jednak po kilku godzinach nadal bez efektu. Na świeży ślad trafiliśmy, bo na szosie zdarzyła się stłuczka. Okazało się, że drogę przebiegał "wilk". Taki jak ten drugi w aucie ;)
Weszliśmy z Irokiem w zboże szukając śladu, doszliśmy do doliny z lasem i wodą. Czułam, że "dzieciak" tam się schował. Żurawie krążyły nad doliną.
Zaczęłam go przywoływać i serce mi mówiło, że siedzi tam przerażony. Po wielu minutach, w trawach, pojawiły się ciemne uszka - czujne i ostrożne. Wypchnęłam Iroka na 1 plan i zaczęłam powoli się oddalać. Przybiegł!
Był już bezpieczny. Zabrałam go do domu. Opiekun zrezygnował z tego związku. I tak Oggiś był znowu z nami, zaledwie po 1 dobie, ale jakże już inny. Z olbrzymim dystansem do ludzi, wycofany.
Takiego "zepsutego" psa ciężko było oddać, myślałam, że "naprawię" - jeździliśmy na szkolenia i socjalizacje. Ale jak to u mnie: kilkanaście wilczaków, ciągle dzieją się nowe rzeczy, zabrakło systematycznej pracy. Innych resocjalizuję, swojego nie mogę.
Teraz jednak wspólne życie stało się nad wyraz ciężkie - Oggi przestał akceptować inne samce - a mam ich tu oprócz niego jeszcze cztery: swojego Iroka i 3 adopcyjne. W domu jest najtrudniej, to maleńki domek, a nocują tu 3 samce. Ciągłe napięcia rozwalają nam życie.
Wiem, że to bardzo emocjonalny wpis, nie typowe ogłoszenie, ale prosto z serca.
Przechodząc do konkretów: młody samiec, prawie 2-letni, zdrowy, piękny i mądry. Jak na wilczaka o spokojnym usposobieniu, bez agresji do człowieka, ale z wielką rezerwą i obawą do obcych.
Dużo szybciej zaufa kobiecie, ostatnio na obozie polubił naszą współlokatorkę Tereskę.
Nie jest to pies, po którego można przyjechać i zabrać. Wymaga kilku, może wielu wizyt, wielu wspólnych godzin, także w domu.
Nie będzie dobrym psem w ruchliwe otoczenie.
Zostaje ładnie w kojcu lub klatce, ale... u nas nigdy nie jest bez innych wilczaków.
Nie toleruje żadnych psich samców, suczki adoruje i uwielbia, pozwalając im na bardzo dużo.
Nie zna małych zwierząt ani zbyt wiele dzieci - taki dom byłby ryzykowny.
Absolutnie nie jest typem ucieczkowym, nie chce ani nie umie ;)
Był jakiś czas na socjalizacji w hotelu Martyna Olszewska - Handling Team i pokazał się tam zabawowym i kochanym dzieciakiem.
Oggi jest bardzo miłym i przytulaśnym psem, cały czas w kontakcie wzrokowym, ciągle w zasięgu ręki, sam szuka bliskości i mojego dotyku. Pod ręką pręży się jak kot i prosi o więcej.
Nie jest dzikusem, to domowy pies, trochę szkolony, trochę wystawiany, który stracił zaufanie do ludzi...
Potrzeba będzie masę cierpliwości, systematyczności i czasu.
Mieszka: Oborniki Wlkp. Kontakt: 502390630.