14/09/2026
Ponawiamy!
🍀Zuzia💖
5 miesiący temu, dokładnie przed weekendem majowym, zadzwoniła do nas pewna Pani z prośbą o pomoc. Pani posiada działkę rekreacyjną, z dala od miejsca stałego zamieszkania, na którą przyjeżdża okazjonalnie.
W minioną jesień, Pani zaczęła zauważać sunie, która często kręciła się wokół działki. Początkowo myślała, że to lokalny piesek, któregoś z sąsiadów, jakie jednak było zdziwienie, gdy podczas pierwszego wiosennego przyjazdu, Pani zastała sunie na swojej działce.
Sunia mocno wystraszona uciekała za każdym razem w stronę lasu. Pani nie dawało to spokoju, aż w końcu postanowiła wytropić miejsce koczowania suni. Okazało się, że na skraju lasu, pod gęstym drzewem, mała zrobiła sobie legowisko z liści i ściółki i tam spędziła najpewniej zimę 😢 (a zima była sroga jak fix🥶)
Lokalni ludzie zaczęli się skarżyć, że zagryzła kurę, więc zaczęło się przeganianie i odganianie suni (ach ta polska empatia...).
Pani zaczęła szukać pomocy dla małej kulki nieszczęścia i tak trafiła na nas.
I w zasadzie tutaj zaczyna się główna historia... Bo okazało się, że Zuzia ma chip i to zarejestrowany chip🤯, z którego tak naprawdę dowiedzieliśmy się jak ma na imię.
Zadzwoniłam na podany numer, odebrała jakaś Pani, przedstawiłam się i powiedziałam, że mamy Państwa psa. Kilka sekund ciszy w słuchawce i zduszony okrzyk radości "ona żyje!"...
Podczas rozmowy dowiedziałam się, że Zuzia była zaadoptowana ze schroniska w 2017 roku, przez pełną, 4 osobową rodzinę. Została wybrana, jako pies, który miał najmniejsze szansę na adopcję, bardzo wycofana i lękowa. Po kilku latach jednak, sytuacja rodzinna się zmieniła i doszło do rozpadu.
Pani wyjechała, pan został, pies wyprowadził się na podwórko, aż pewnego dnia zniknął. Pani dowiedziała się od dzieci, że od miesięcy (właśnie od jesieni) nie ma psa. Podejrzewała, że druga część, mogła najzwyczajniej pozbyć się suni. No sądząc po odległościach zamieszkania i koczowania suni, niestety mogło tak być🤔
Wspólnie ustaliłyśmy, że dla jej bezpieczeństwa pozostanie w Fundacji, a my znajdziemy jej bezpieczny, stały dom.
Początki były ciężkie. Mała miała dziesiątki kleszczy, reakcje alergiczne na całym ciałku, była chuda i bardzo nieufna.
A dziś? Jak widać po zdjęciach, to bardzo wesoła i towarzyska kruszynka🥳 Dostala szansę i wykorzystała ją w pełni 🥰 Oczywiście ogrom pracy naszej Sabi😘
Kochani! Zuzia zasługuje na wszystko co najlepsze🙏
Jeśli doszedłeś do końca jej historii, a w zasadzie chcesz by ta historia, pogmatwana, weszła na szczęśliwe tory i miała szczęśliwe zakończenie, to proszę, pomóż udostępnić Zuzie🙏
Zuzia jest mała, oczywiście jest wysterylizowana, przeleczona i czeka na swój ostateczny dom🫶
Przebywa w domu tymczasowym w Rabce.
🤗
Proszę, piszcie w messengerze🙏 Odezwiemy się do każdego🫡