25/08/2026
Jedziemy wyłapać koty do kastracji i coraz częściej słyszymy:
„Ale my ich nie chcemy z powrotem, mają nie wracać”.
Naprawdę? A co według Was mamy zrobić z dzikim, półdzikim, a czasem nawet oswojonym kotem po kastracji? Gdzie mamy go zabrać? Do domu? Do schroniska?
Schronisko nie przyjmuje zdrowych kotów tylko dlatego, że komuś zaczęły przeszkadzać. Dziki kot po zabiegu powinien wrócić na swój teren. To miejsce, które zna, w którym potrafi funkcjonować i w którym ma swoje schronienie oraz źródło pożywienia.
Musicie zrozumieć jedną rzecz.
My nie jesteśmy od rozwiązywania wszystkich problemów związanych z kotami. My możemy jedynie pomóc.
Możemy pojechać, pomóc wyłapać kota, zorganizować kastrację (o ile mamy środki), pomóc zawieźć go do lecznicy, odebrać po zabiegu i dopilnować, żeby bezpiecznie doszedł do siebie i wypuścić. Jeżeli kot jest oswojony, czasami próbujemy znaleźć mu dom, ale tylko wtedy, kiedy mamy taką możliwość.
Nie mamy schroniska. Nie mamy nieograniczonej liczby domów tymczasowych. Nie możemy zabierać każdego kota tylko dlatego, że ktoś mówi: „my go już tutaj nie chcemy, won z nim”.
I jeszcze jedno.
Koty to nie problem, który trzeba usunąć.
Ciągle słyszymy, że kot załatwia się na działce, chodzi po ogródku, coś przewrócił, gdzieś wszedł albo komuś po prostu przeszkadza jego obecność.
Naprawdę są na świecie poważniejsze problemy.
Koty są elementem naszego otoczenia i ekosystemu. Były tutaj przed nami i będą tutaj nadal. Nie da się sprawić, żeby nagle zniknęły z osiedli, wsi, gospodarstw i podwórek tylko dlatego, że komuś przestały odpowiadać.
Każdy chce żyć. One również.
Nie róbmy z obecności kota problemu, który trzeba komuś podrzucić do rozwiązania.
Rozwiązaniem jest odpowiedzialność.
Kastracja, ograniczanie rozmnażania!
Kastracja ma zapobiegać narodzinom kolejnych bezdomnych kociąt.
Nie jest usługą polegającą na zabraniu kota z Waszego podwórka na zawsze.
Ludzie, zrozumcie w końcu jedno.
Koty były, są i będą. Nie róbcie z nich problemu tylko dlatego, że musicie dzielić z nimi kawałek przestrzeni.