Zuza Ogrodowczyk • Behawiorysta Psów • Opus Magnum

Zuza Ogrodowczyk • Behawiorysta Psów • Opus Magnum Mgr Biologii • Zoopsycholog/behawiorysta z 10-letnim doświadczeniem

Kochani!Jestem na urlopie 29.05-1.06.2026Na wszelakie pytania i telefony odpowiem po 1.06.
29/05/2026

Kochani!
Jestem na urlopie 29.05-1.06.2026
Na wszelakie pytania i telefony odpowiem po 1.06.

26/05/2026

Zestawienie zajęć Vex i Bilbo. Bez dodatkowego głosu, bo myślę , że wszystko dokładnie zostało opisane 💙
Na zajęcia z Vex można się zapisać.

20/05/2026

Kochasz Charty?
Może Gustaw szuka właśnie Ciebie?

Duduś już rok razem 🩵💙Dziękuję, że jesteś!
16/05/2026

Duduś już rok razem 🩵💙
Dziękuję, że jesteś!

Udało się znaleźć domu Piorunowi 🩵💙🩵
15/05/2026

Udało się znaleźć domu Piorunowi 🩵💙🩵

6:50, za 10 minut mam go odebrać. Staję w kolejce przyjęć po 8h spędzonych na podłodze kliniki 24h, wpuszczam przed sieb...
14/05/2026

6:50, za 10 minut mam go odebrać. Staję w kolejce przyjęć po 8h spędzonych na podłodze kliniki 24h, wpuszczam przed siebie kobietkę, która uratowała podlota kawki, a chwilę przede mną w kolejce ustawiła się kobietka z psem. Mam jeszcze 10 minut, niedługo się zobaczymy… odliczam sekundy. Musi się udać.

6:56 — w drzwiach gabinetu staje lekarka, która nas przyjmowała, woła mnie. Jej mina mówi wszystko. Ziemia wali mi się pod nogami, kolana miękną… wchodzę do gabinetu.
„- Maguś się zatrzymał, próbujemy go uratować, ale niestety nie ma wielu szans, był wyczerpany odmą.”
Kobieta wychodzi, a ja zostaję z moją kochaną mamą, która chwilę wcześniej weszła do przychodni przed pracą — jakby wiedziała.

Klęczę na ziemi, wołam, WYJĘ. „Miguś wracaj, Miguś do mnie. Maguś nie odchodź, WALCZ, jeszcze nie czas, proszę przyjdź Misiu, słoneczko, kochanie…” To trwa kilka minut. Czuję, jakby mijały godziny, nie wiem czy to już panika, czy po prostu umieram w środku ze strachu i żalu, myśląc, że nie było mnie przy nim przez jego ostatnie 8h życia. Że był sam, że cierpiał. A co, jeśli nikogo przy nim nie było? Co, jeśli mnie oszukali?!

O 6:59 Magnum odszedł. Minutę przed zaplanowanym odbiorem i przewiezieniem z powrotem do miejsca, w którym był operowany, by dalej mu pomóc.

Przytulałam go tak długo, aż nie stracił swojego ciepła. Mówiłam mu, jak ważny dla mnie był, ile znaczył dla mnie, mojej mamy, Taty, Bartka i oczywiście dla Vex, która przez ostatnie 3 dni miała stany depresyjne.

Nigdy tego nie zapomnę.
Ale dzisiaj zamierzam spędzić cały dzień tylko z nim w sercu — dlatego proszę, uszanujcie, że dzisiaj nie odpowiem na maile, telefony i SMS-y.

Tęsknię, Maguś.
Kocham Cię.

Magnum
5.07.2013 – 14.05.2025

„Dlaczego pies nie ma mieć kagańca? Przecież to nie walki psów!” 🤡Takie właśnie przerażające komentarze (od autorów, opi...
12/05/2026

„Dlaczego pies nie ma mieć kagańca? Przecież to nie walki psów!” 🤡

Takie właśnie przerażające komentarze (od autorów, opiekunów i zwolenników) możemy przeczytać pod ostatnio modnymi filmami, które robią setki tysięcy wyświetleń i pokazują nic więcej, jak tylko sparingi psów.

Trzeba jasno powiedzieć: ZMUSZANIE PSA DO SKRAJNIE STRESUJĄCYCH SYTUACJI NA PLACU TRENINGOWYM TO NIE JEST NAUKA KOMUNIKACJI.
Koniec i kropka!

Pies po takich zajęciach uczy się tylko i wyłącznie wyuczonej bezradności. Znokautowany pies przykleja się do opiekuna i schodzi z placu w bólu, przy całkowitej uciesze tresera oraz swojego opiekuna.

Dlaczego to nie ma sensu?
Bo uczy psa, że interakcja z innym psem to ból, wysokie emocje, strach, lęk, panika, brak możliwości uzyskania ulgi i psychiczne złamanie.

Czy ludzi zaburzonych psychicznie i agresywnych uczymy moralności albo pokory w taki sposób, że wrzucamy ich do oktagonu z typem trzy razy cięższym?
Nie. (Chociaż byłoby to takie „polskie”).
To dlaczego robimy to psom?

Zwolennicy mówiący, że przecież psu „nic się fizycznie nie stało”, są tak śmieszni, że powinni, tak jak stoją, założyć jednoosobowy kabaret 🤡

Pies, który waży 8 kg, na którego kładzie się pies ponad dwukrotnie cięższy, a dodatkowo z całej siły uderza go w pysk, szyję i brzuch twardym kagańcem - ODCZUWA BÓL!!!

Powoduje to siniaki, stłuczenia, a co więcej - może prowadzić do zwichnięć kończyn, złamań żeber, a nawet obrażeń wewnętrznych.
Czy naprawdę jakiś pies musi zginąć, żeby ludziom otworzyły się te klapki, które mają na oczach?!

Pies po takich zajęciach najczęściej uczy się całkowicie unikać interakcji albo (w drugą stronę) zauważa, że jedyną opcją jest atak.

Zajęcia z komunikacji to nie walka.
Zajęcia z komunikacji nie powinny odbywać się na zasadzie sparingu dwóch psów w kagańcach!

Wykorzystanie kagańca nie jest błędem, ale zakładanie go psu, który ma być „nauczycielem”, tylko dlatego, że mamy świadomość, iż może nawet zabić drugiego psa, to PORAŻKA.

Niestety ataki, które psy treserów wykonują na takich zajęciach bez kagańca, miałyby skutek co najmniej hospitalizacyjny dla drugiego psa.
Czy w taki sposób chcemy uczyć komunikacji?!

Absolutnie nie.

Nie jestem przeciwna pracy z psimi mentorami.
Nie jestem przeciwna pracy w kagańcu ani puszczaniu psa w grupie psów lub z psim mentorem w kagańcu dla bezpieczeństwa.

Jestem przeciwna MONETYZOWANIU PRZEMOCY WOBEC ZWIERZĄT POD PŁASZCZYKIEM ZAJĘĆ KOMUNIKACYJNYCH!!

Ludzie, opamiętajcie się!

Było mi bardzo miło gościć w nowym miejscu na psiej mapie Poznania - Strefie Łapy 💙💙💙Dziękuję!
09/05/2026

Było mi bardzo miło gościć w nowym miejscu na psiej mapie Poznania - Strefie Łapy 💙💙💙
Dziękuję!

Piorun poleca się do adopcji 💙🙏🏻
09/05/2026

Piorun poleca się do adopcji 💙🙏🏻

💪🏻💙
06/05/2026

💪🏻💙

Warto poczytać... i to do końca. OE, kolczatka i inne - działają.

Mam dziś wrażenie, że żyjemy w dwóch równoległych światach… w jednym zastanawiamy się, jak w tych przebodźcowanych czasach realnie przywrócić psu dobrostan… układamy złożone plany działania na wielu poziomach… pracujemy z układem nerwowym, regulacją stresu, ekspozycją kontrolowaną i całym kontekstem życia psa… a w drugim dalej trwa intelektualna debata, czy kolczatka i obroża elektryczna to na pewno coś złego…🫣

I piszę to jako doświadczony behawiorysta pracujący z trudnymi przypadkami, który nie popiera 'bezstresowego wychowywania psa' i nie ucieka w skrajności.

Tak… w takich dyskusjach często przywołuje się różne badania dotyczące tematu.. i tak: mają one swoje ograniczenia… tak, nie wszystko jest czarno-białe… tak, trzeba umieć czytać metodologię i nie wyciągać z badań więcej, niż one realnie pokazują… ale uzywanie tych ograniczeń jako argumentu, że narzędzia awersyjne są neutralne dla psa, to już bardzo daleko idący wniosek.

A takie wnioski w przestrzeni publicznej sie pojawiają. Czy awersja działa? TAK, działa. I nie o to powinniśmy dziś pytać.
PYTANIE BRZMI: jakim kosztem działa… co dzieje się w układzie nerwowym psa w trakcie i po treningu… jakie skojarzenia powstają w tle i jakie są efekty długoterminowe.

Szybkie wyciszenie zachowania nie zawsze oznacza regulację… czasem oznacza zahamowanie reakcji. Tylko że brak reakcji to nie to samo co DOBROSTAN.

A kortyzol, na który tak często się powołują w takich dyskusjach? Organizm poddany długotrwałemu, niekontrolowanemu stresowi może z czasem reagować słabiej lub inaczej ( czasem to adaptacja, ale czasem znaczy po prostu, że się poddał… i to nie jest DOBROSTAN.
Dlatego pojedynczy parametr, taki jak 'niski' kortyzol, nie powinien być traktowany jako dowód, że pies ma się dobrze… szczegolnie w ocenie pracy z narzędziami awersyjnymi.

Semantyka jeszcze. To nie jest miejsce na nią… czy nazwiemy coś bólem, dyskomfortm, presją … dla procesu uczenia i regulacji kluczowa jest awersyjnośc bodźca, jego przewidywalność i możliwość kontroli… nie jakas etykieta, którą mu nadamy.

I jest jeszcze coś, co przecież w praktyce widzimy bardzo wyraźnie… awersja nie występuje w próżni. Obok psa zawsze jest jakiś kontekst: drugi pies, dziecko, rower, smycz, konkretne miejsce, człowiek… i jeśli w tym momencie pojawia się silny dyskomfort, bardzo łatwo o skojarzenie, którego trener wcale nie planował…

A potem co? A potem trafiają do nas psy, które miały 'tylko przestać ciągnąć' albo 'tylko się ogarnąć'. A zaczynają reagować lękiem albo agresją na rzeczy, które przy okazji skojarzyły się z bólem.

Dlatego dziś nie patrzymy juz tylko na skutecznosć w krótkim czasie… tylko na koszt regulacyjny, ryzyko skutków ubocznych i przewidywalność efektów w dłuższej perspektywie…

I TO JEST KLUCZOWE ponieważ w pracy z psami ( szczególnie takimi po przejściach, w codziennej praktyce, a nie w warunkach idealnych ) liczy się to co daje stabilne i bezpieczne efekty u większości psów i opiekunów… a nie to co być moze działa w rękach trenera.

I właśnie często w takiej dyskusji pada 'to zależy od psa' albo zaleeży od trenera… tylko że to za mało… rzetelność polega na tym, żeby jasno powiedzieć, od czego dokładnie to zależy… i jakie konsekwencje mogą mieć konkretne wybory treningowe…

Wiecie zapewne, ze jest badanie, które 'dowodzi', że obroża elektryczna jest ok ( Johnson & Wynne, Animals 2024, 14, 2632… )

I zaraz po publikacji poprosiliśmy o surowe dane do weryfikacji rezultatów z badania, a prof. Wynne odmówił, nakładając sześciomiesięczne moratorium ( wbrew deklaracji dostępności danych w samej publikacji i WBREW zasadzie reprodukowalności w nauce… )
A w odpowiedzi napisał, że w swojej 40- letniej karierze nigdy wcześniej nie spotkał się z prośbą o weryfikację swoich wyników (!! 🫣)
I to zdanie mówi więcej niż całe badanie… bo wynik, którego nie da się sprawdzić, nie jest wynikiem naukowym, tylko opinią opublikowaną w czasopiśmie…

Miłego wieczoru.

Adres

Lubon
62-030

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 20:00
Wtorek 09:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 20:00
Sobota 10:00 - 17:00

Telefon

+48530844635

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zuza Ogrodowczyk • Behawiorysta Psów • Opus Magnum umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Zuza Ogrodowczyk • Behawiorysta Psów • Opus Magnum:

Udostępnij

Kategoria