22/08/2026
Jak obiecaliśmy – opisujemy!
Z jednej strony cieszymy się, że się udało, z drugiej – szkoda, że nie wcześniej. Ta suczka to nasze nemezis 🥹 Od długiego czasu próbowaliśmy ją złapać, poruszała się na bardzo dużym terenie, natomiast nigdzie nie miała miejsca gdzie przebywała dłużej. Przemieszczała się szybko i za każdym razem jak dojechaliśmy na miejsce zgłoszenia, już jej nie było.
Dzisiaj otrzymaliśmy zgłoszenie z okolicznej wioski, że suczka oszczeniła się w balotach, na tyłach posesji. Okazało się, że to ONA a my natychmiast zabraliśmy sprzęt, bo to jedyna okazja na jej złapanie – wiadomo, że jak ma szczenięta, będzie się trzymała tego miejsca.
Siedem szczeniąt leżało przed balotami, ale osoba zgłaszająca – Pan Adrian informował, że jest ich osiem. Obserwowani z odległości przez suczkę, rozstawiliśmy klatkę łapkę. Cwaniara wchodziła do środka tak ostrożnie, że nie nadeptywała na zapadnię, za to sprytnie wyjadała pokarm 😎 Zrobiła tak dwukrotnie!
Pan Adrian wpadł na pomysł przedłużenia zapadni, czym uratował sytuację. No i się udało! Suczka złapana, siedem szczeniąt zapakowane do transportera. Został ósmy – uparty jak osioł, siedział w balotach. Prawie 2 godziny próbowaliśmy go wyciągnąć, poszerzając przestrzeń między balotami. Jak ktoś ma klaustrofobię, nie polecamy takich akcji 😅
Szczęśliwe zakończenie tej historii, jest przy dużym współudziale Pana Adriana, za co bardzo dziękujemy! ❤️ Na koniec otrzymaliśmy również darowiznę w wysokości 200 zł na start dla maluchów. Super, że na swojej drodze spotykamy ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny 😊
Czekamy na propozycję imion 😏 Cztery psy i cztery suczki, zwłaszcza dla tej uparciuchy, która nie chciała wyjść ;P