26/09/2026
Leżę, choruję i się nudzę.
To się trochę wywewnętrznię. Uzewnętrznię.
Nie tak rzadko pada pytanie ile mam psów. Szkoleniowcy i trenerzy zwykle mają ich sporo. Ja mam jednego. W zasadzie jedną, bo to s**a.
Brumba ma teraz około 5 lat. Kiedy do mnie trafiła miała mniej więcej 9 miesięcy, a w domu była jeszcze seniorka Guerra.
Po odejściu Guerry, która była psem rasy australian cattle dog ( rasy pieszczotliwie nazywanej kotletem) w domu pozostała tylko Brumba. Prawdopodobnie mieszanka owczarka niemieckiego i owczarka belgijskiego malinois. Wyszkolona do pracy ratowniczej.
I na razie nie będzie żadnych psów więcej. Uważam, że psa mogę wziąć tylko wtedy kiedy mam określone warunki: finansowe, czasowe, organizacyjne.
Utrzymanie psa w ostatnim czasie drastycznie drożeje.
Jeżeli chcemy dbać o jego zdrowie, brać pod uwagę możliwość nagłych zachorowań, wypadków, sytuacji niespodziewanych trzeba liczyć się z wydatkami sięgającymi tysięcy złotych. Samo prawidłowe żywienie psa, szczepienia, badania kontrolne, profilaktyka przeciwpasożytnicza dla dużego psa u mnie zamyka się w kwocie kilkuset złotych miesięcznie. Karma dla psa alergika to około 480 zł miesięcznie.
Taki pies wymaga czasu. Potrzebne mu są spacery, potrzebne mu są treningi.
Ten pies zajmuje dużo miejsca. Wyjazd rodzinny musi uwzględnić również potrzeby psa: od miejsca na klatkę w samochodzie, poprzez znalezienie noclegu akceptującego duże psy, aż po taki rozkład wyjazdu aby pies miał zaspokojone swoje potrzeby.
I teraz każdy dodatkowy pies to dodatkowe koszty, roboczogodziny i specyficzne potrzeby, które muszą zostać spełnione. Nie chodzi o to żeby nazbierać psów, a potem trzymać je w warunkach nie spełniających ich podstawowych potrzeb. Kiedy psy mają za mało miejsca, za mało spacerów, za mało treningów częściej wchodzą w konflikty. To nieprawda że więcej psów będzie się lepiej czuło bo będą się sobą wzajemnie zajmowały. Tak, czasem może się tak zdarzyć, że psy się bardzo polubią i faktycznie wzajemne towarzystwo jest im bardzo potrzebne i pomocne. Ale czasem, i to wcale nierzadko psy się nie polubią i pozostają ze sobą w konflikcie. To jest element którego nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy bierzemy kolejnego psa. Musimy mieć przestrzeń na zapewnienie obu psom w spokoju. Myślę zarówno o przestrzeni fizycznej jak i emocjonalnej i czasowej.
Czasem ze zgrozą obserwuję jak pomoc psom lub miłość do psów zaczyna zamieniać się w chorobliwe zbieractwo, w którym dobrostan psów jest na najdalszym planie. Nie zawsze każda kanapa i dowolny metr kwadratowy mieszkania będzie lepszy niż schronisko boks. Naprawdę nie warto wierzyć w slogany, każdą sytuację trzeba przeanalizować i wziąć pod uwagę bardzo indywidualne możliwości zarówno swoje, jak i psa którego chcemy dołączyć do rodziny.
Jeżeli macie pomysł na kolejnego psa w rodzinie warto zasięgnąć porady trenera lub behawiorysty. Dowiedzieć się w jaki sposób zrobić to w optymalny sposób. Jak zminimalizować ryzyko konfliktu między psami, lub jeżeli to już się zdarzyło jak spróbować wybrnąć z tej sytuacji.
Podsumowując: nie, nie przysyłajcie mi zdjęć z ślicznych szczeniaczków 😁
Ze zdjęcia pozdrawia kotleci szczeniak sprzed lat. Orso.
Ps. Tak. Kotlety rodzą się białe, wybarwiają się z czasem i stają się niebieskie lub rude. To w jakim kolorze będą widać po odmianach na głowie i tułowiu o ile takie mają. Jeżeli szczeniak rodzi się bez odmian i jest jednolicie biały i dopiero stopniowo pojawia się jego przyszła maść. Wygooglajcie sobie jak wyglądają szczeniaki kotletów. Uważam że to najpiękniejsze szczenięta psiego świata. Najpiękniejsze w wieku sześciu tygodni. W wieku 6 miesięcy ciężko o brzydsze 🤣