30/06/2026
Za każdym uratowanym pacjentem kryje się historia, której często nikt nie widzi.
Miniony weekend był dla naszego zespołu jednym z najbardziej wymagających w ostatnim czasie.
Zostaliśmy wezwani do klaczy, która nie mogła urodzić źrebaka, pomimo trwającej od pewnego czasu akcji porodowej. Przyczyną okazała się ciężka wada wrodzona płodu – wodogłowie. Niestety źrebak już nie żył, a jego stan uniemożliwiał naturalny poród.
Klacz nie nadawała się do transportu do szpitala, dlatego pomocy musieliśmy udzielić w warunkach terenowych. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu właściciela udało się przygotować stanowisko i sprowadzić poskrom bezpośrednio na podwórko.
Przez ponad pięć godzin, w blisko 40-stopniowym upale, dr Łukasz i dr Arek prowadzili skomplikowany zabieg fetotomii – jedyną procedurę, która dawała szansę na uratowanie życia klaczy. Fetotomia jest zabiegiem polegającym na fragmentowaniu martwego już płodu wewnątrz macicy, celem wydobycia go na zewnątrz i uratowania życia matki.
To była ciężka, fizyczna praca. Pot, zmęczenie, chwile zwątpienia i świadomość, że nasze działania mają kluczowe znaczenie dla życia pacjenta.
Na co dzień w mediach społecznościowych bardzo często oglądamy piękne zdjęcia zdrowych źrebiąt, szczęśliwych właścicieli i spektakularnych sukcesów. Takie chwile również są częścią naszej pracy i bardzo je lubimy.
Ale weterynaria to także takie dni jak ten…
Dni, w których walczy się nie o idealne zakończenie, lecz o to, aby uratować choć jedno życie.
Właśnie dlatego wykonujemy ten zawód.
Dwie doby po zabiegu klacz żyje. Mamy komplikacje, ale żyje. Mamy nadzieję, że tak pozostanie.
Uwaga: Zdjęcie przedstawia skutki ciężkiej wady wrodzonej płodu. Zostało celowo przedstawione w formie czarno-białej i ma charakter edukacyjny. Publikujemy je, aby pokazać realia pracy lekarza weterynarii oraz uświadomić, z jak trudnymi przypadkami spotykamy się na co dzień.