24/04/2026
Od wczoraj próbuję zebrać myśli.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że tak przeżyję śmierć Łukasza Litewki. Był niesamowitym człowiekiem. Zawsze zastanawiało mnie, jak to robił, jak znajdował język z każdym i w każdej sytuacji potrafił dostrzec dobro.
Jego odejście to ogromna strata. A jednocześnie ile w nas poruszył. Ilu z nas się zatrzymało, zaczęło się zastanawiać, co możemy zmienić w swoim otoczeniu, o co chcemy walczyć. Zaszczepił w nas miłość i niezłomną walkę o dobro, choć sam mierzył się z hejtem i niesłusznymi oskarżeniami. Jak bardzo przewrotne jest to, że robiąc dobro, tak często musimy się z niego tłumaczyć.
Miałam dziś pisać o pięknych rzeczach. O tym, że Osioł i Shrek są już w nowych, cudownych domach. Że Hela, która była u mnie tylko chwilę, trafiła do miejsca idealnego. Przy takich adopcjach moja wdzięczność sięga zenitu. Czasem naprawdę zastanawiam się, czym sobie zasłużyłam na to, że spotykam na swojej drodze tak fantastycznych ludzi.
To właśnie dzięki Wam działam dalej. Wiem, że podejmując się kolejnych wyzwań, nie zostaję z nimi sama. I nie mogę tu nie wspomnieć o wszystkich, którzy są — wspierają dobrym słowem, pomagają w zrzutkach. Jestem Wam ogromnie wdzięczna.
Dziękuję też mojej rodzinie — za to, że akceptuje wszystkie moje szaleństwa i zawsze wierzy, że dam radę.
Ostatnio mierzę się też z czymś bardzo dla mnie ważnym. Ten ostatni tydzień pokazał mi, kto naprawdę mnie wspiera. Zweryfikował wiele moich wyobrażeń o relacjach, ale też utwierdził mnie w tym, że mam wokół siebie naprawdę cudownych ludzi. I za to kolejny raz ogromna wdzięczność.
A mimo tego wszystkiego… od wczoraj trudno mi się pozbierać. Daję sobie na to przestrzeń. Pozwalam sobie to przeżyć, żeby móc wstać silniejsza — i jeszcze bardziej pewna, że ta moja walka o dobro słabszych zawsze będzie ważniejsza niż opinie i krytyka innych.
Piszę to też dla siebie. Żeby kiedyś tu wrócić, przeczytać i przypomnieć sobie, że wszystko jest po coś — nawet jeśli w danym momencie tego nie rozumiemy.
Wierzę, że dobro, które przez lata zaszczepiał w nas Łukasz Litewka, będzie w nas dalej rosnąć. I że — może już z jego wsparciem z góry — będziemy zmieniać ten świat na lepsze.