02/08/2026
bo często się nie da🤗
budowanie WARTOŚCI człowieka a nie jego ATRAKCYJNOŚCI, powinno być pierwszą rzeczą na której skupiacie się jak pies trafia do waszego domu. Najczęściej nauka przywołania zaczyna się od „do mnie”, uciekania psu, pokazywania mu coraz to lepszego argumentu, który trzymamy w ręce. No i spoko, tylko po co? Po co warunkować hasło, jeżeli nie robimy z psem nic w kierunku samokontroli, jeżeli odpinamy go w lesie i pozwalamy na bieganie po krzakach, jeżeli na etapie nauki używamy „do mnie” gdy nie mamy kontroli nad psem?
Zmiana suchej karmy na parówkę nic nie da, najprościej mówiąc to forma przekupstwa, bo skoro pies nie chce współpracować z nami za suche chrupki to sięgamy po coraz lepsze nagrody. Okej, używanie bardzo wysokiej wartości nagrody jest spoko ale zastępowanie jej gdy pies nie ma zainteresowania do WSPÓŁPRACY z człowiekiem nie zbuduje waszej atrakcyjności, tylko waszą słabość.
Warunkowanie komendy to nic złego, tylko najczęściej odbywa się w parku, w lesie, w dużych rozproszeniach. Oczekujemy od psa gigantycznego skupienia i rezygnacji z całego otoczenia na rzecz nas a naszym jedynym argumentem jest parówka albo piłeczka. To się docelowo w wysokim pobudzeniu nie ma prawa udać😅
Jeżeli dla psa atrakcyjna jest uciekająca sarna to mam się przebrać za jelenia i założyć rolki? Nie, nigdy nie będę bardziej atrakcyjna ale mogę być ważniejsza, bo to ważność i wartość buduje trwałość i jakość relacji.
📸 Oli 📸 fotografia psich i ludzkich relacji • Poznań