AlpakiJa

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

AlpakiJa U nas można spotkać się ze świetnymi zwierzętami alpakami Dodatkowo można miło spędzić czas na łonie przyrody przy grillu czy ognisku.

Organizujemy imprezy okolicznościowe, możemy też przyjechać do Ciebie

14/07/2026

Przez jakiś czas będzie nas tutaj mniej.

I nie, nie dlatego, że Alpakija zwalnia.

Zwalniamy tylko produkcję internetowego hałasu.

To nie jest nagły kaprys ani teoria przeczytana w mądrym artykule. To są wnioski po obserwacji dzieci podczas wakacyjnych zajęć, wyjazdów i wydarzeń.

I szczerze?

Nie wygląda to dobrze.

Coraz więcej dzieci ma problem z odłożeniem telefonu choćby na chwilę.

Ekran świeci — jest dobrze.
Internet działa — jest spokój.
Filmik leci — można żyć.

Ale poczekać na swoją kolej?
Skupić się przez kilka minut?
Posłuchać drugiego człowieka?
Zauważyć żywe zwierzę bez natychmiastowego wyciągania telefonu?

Tu już zaczynają się schody.

Podczas wakacji widzimy dzieci w różnych miejscach i sytuacjach. Na wydarzeniach, w restauracjach, bawialniach, obiektach wypoczynkowych i podczas naszych zajęć.

I coraz częściej zamiast rozmowy, obserwowania świata czy zwykłej nudy pojawia się ekran.

Telefon przy stole.
Telefon na spacerze.
Telefon podczas czekania.
Telefon w samochodzie.
Telefon jako nagroda.
Telefon jako uspokajacz.
Telefon jako sposób na każdą wolną minutę.

A później dziwimy się, że dziecko nie potrafi spokojnie poczekać, skoncentrować się ani wytrzymać chwili bez natychmiastowej rozrywki.

My nie zamierzamy dokładać kolejnych śmieci do tego cyfrowego młyna.

Mamy już serdecznie dość świata, w którym wszystko musi być nagrane, wrzucone, oznaczone, podbite muzyczką i przerobione na „content”, bo inaczej podobno nie istnieje.

Istnieje.

Alpaki istnieją bez rolek.
Dzieci istnieją bez zdjęć.
Zajęcia mają sens bez relacji na Instagramie.
A wartościowa chwila nie traci znaczenia tylko dlatego, że nikt jej nie nagrał.

Nie będziemy nagrywać każdej alpaki od przodu, od tyłu, z boku, w zwolnionym tempie i z napisem „POV”, bo internet podobno tego potrzebuje.

Internet sobie poradzi.

My wolimy w tym czasie zrobić coś realnego.

Nakarmić zwierzęta.
Przygotować zajęcia.
Spakować pomoce dydaktyczne i terapeutyczne.
Pojechać do dzieci, seniorów i osób z niepełnosprawnościami.
Porozmawiać z ludźmi bez patrzenia co trzy sekundy na ekran.

Będzie nas tutaj mniej.

Mniej postów.
Mniej rolek.
Mniej codziennego udowadniania, że istniejemy.
Mniej cyfrowego pajacowania dla ludzi, którzy i tak przewiną dalej po dwóch sekundach.

Za to więcej prawdziwej pracy.

Więcej zwierząt.
Więcej natury.
Więcej kontaktu.
Więcej spokoju.
Więcej bycia tu i teraz.

Bez filtrów.
Bez montażu.
Bez poprawiania rzeczywistości.
Bez karmienia algorytmu jak głodnego potwora, który ciągle chce więcej.

My naprawdę mamy co robić.

I po tym, co obserwujemy wśród dzieci podczas wakacji, jesteśmy coraz bardziej przekonani, że mniej internetu nikomu nie zaszkodzi.

Do zobaczenia na zajęciach, spacerach. wsród ludzi :)

06/07/2026

Czas na urlop.

Po intensywnych tygodniach wyjazdów, zajęć, spotkań, pakowania, rozpakowywania, karmienia, czesania, planowania i odpowiadania na wiadomości — robimy krótką przerwę.

Alpaki zostają pod dobrą opieką, odpoczywają w swoim rytmie, a my na chwilę zwalniamy.

Nie znikamy na zawsze, tylko ładujemy baterie, żeby wrócić z nową energią, spokojną głową i kolejnymi pomysłami na zajęcia.

Na wiadomości możemy odpowiadać wolniej niż zwykle. Prosimy o cierpliwość — wszystko nadrobimy po powrocie.

Dziękujemy za wszystkie spotkania, zaproszenia i dobre słowa. Ten sezon jest intensywny, ale właśnie dzięki Wam ma sens.

Alpakija idzie na urlop.
Na chwilę.
Bo po odpoczynku wraca się lepiej.

Do zobaczenia po przerwie.

Widzimy, że wiele miejsc pracujących ze zwierzętami odwołuje teraz spotkania, spacery i wydarzenia ze względu na nadchod...
24/06/2026

Widzimy, że wiele miejsc pracujących ze zwierzętami odwołuje teraz spotkania, spacery i wydarzenia ze względu na nadchodzące upały.

I bardzo dobrze. Tak właśnie powinno być.

Przy zwierzętach nie ma miejsca na zasadę: „jakoś to będzie”. Jeśli jest za gorąco, za duszno albo warunki są niebezpieczne, to się nie pracuje. Koniec filozofii.

My w ten weekend niczego nie odwołujemy, bo… nie mamy czego odwoływać.

Alpaki mają wolne, a my mamy egzaminy.
Czyli one odpoczywają w cieniu, przy wodzie, a my próbujemy nie zagotować się nad notatkami.

W upały woda to podstawa — dla zwierząt i dla ludzi. Zwierzęta muszą mieć dostęp do świeżej wody, cienia i spokoju, a ludzie też powinni pamiętać, że kawa i „jakoś dam radę” to nie jest plan na przetrwanie temperatur rodem z patelni.

Dobrostan zwierząt zawsze jest ważniejszy niż grafik, zdjęcia i „bo ludzie czekają”. Zwierzęta nie są dekoracją do upału. Są żywymi istotami i trzeba o nie dbać z głową.

Także spokojnie — alpaki zostają w chłodzie, my idziemy walczyć z nauką, a wszystkim życzymy dużo wody, cienia i rozsądku.

Zdjęcie alpak z minionej niedzieli, bidulki zmokły ;)

Koniec roku szkolnego to zawsze czas podsumowań.Podsumowujemy zajęcia, wyjazdy, spotkania, współprace, dobre decyzje, mn...
16/06/2026

Koniec roku szkolnego to zawsze czas podsumowań.

Podsumowujemy zajęcia, wyjazdy, spotkania, współprace, dobre decyzje, mniej dobre decyzje i te momenty, kiedy człowiek patrzy w kalendarz i myśli: „kto mi to wszystko wpisał i dlaczego byłam przy tym obecna?”.

To też dobry moment, żeby powiedzieć coś wprost.

Są firmy i instytucje, z którymi współpraca to czysta przyjemność. Konkret, jasne ustalenia, szacunek do czasu, terminowe płatności, normalna komunikacja. Człowiek robi swoje, wystawia fakturę, faktura zostaje opłacona i wszyscy mogą żyć dalej w cywilizowany sposób.

I wiecie co? Takim firmom naprawdę powinno się dawać medal.

Medal za uczciwość.
Medal za płatność w terminie.
Medal za odpisywanie na wiadomości.
Medal za to, że faktura nie musi być ścigana jak rzadki gatunek ptaka w lesie.

Może kiedyś taki medal zaprojektuję. Na awersie alpaka, na rewersie napis:
„Zapłacono bez przypominania — bohater codzienności”.

Bo są też takie współprace, po których człowiek zaczyna się zastanawiać, czy wystawił fakturę, czy może wysłał list w butelce na środek oceanu.

Bo trzeba się przypominać.
Raz.
Drugi raz.
Trzeci raz.
Potem jeszcze delikatnie, potem mniej delikatnie, potem już tylko z godnością człowieka, który wie, że ZUS nie przyjmuje płatności w formie „proszę się nie martwić, pamiętamy”.

Nieuczciwi kontrahenci to niestety temat, który w małej firmie boli szczególnie. Bo mała firma to nie bank, nie fundacja charytatywna i nie tajemniczy worek bez dna.

Za każdą usługą stoją przygotowania, dojazd, czas, sprzęt, zwierzęta, podatki, ubezpieczenia i zwykła ludzka praca. Alpaki też nie żywią się obietnicami. Próbowały, ale siano i marchewka nadal wypadają lepiej.

Do tego dochodzi temat rabatów. Bo są osoby, które uważają, że rabat należy się z samego faktu zapytania.

Nie dajemy rabatów „bo tak”.
Nie dajemy rabatów „bo może będzie dalsza współpraca”.
Nie dajemy rabatów za obietnicę polecenia nas znajomym, cioci, sąsiadowi i całemu internetowi.
Nie dajemy rabatów dlatego, że „u kogoś było taniej”.

Cena wynika z realnej pracy, doświadczenia, przygotowania i odpowiedzialności. To nie jest kwota wymyślona przy kawie między karmieniem alpak a szukaniem kalosza.

Dlatego na koniec roku szkolnego bardzo dziękuję wszystkim uczciwym placówkom, firmom i osobom, z którymi współpraca była normalna, dobra i oparta na wzajemnym szacunku. To dzięki Wam chce się pracować, rozwijać i planować kolejne działania.

A dla tych, którzy płacą w terminie, odpisują normalnie i nie trzeba ich tropić jak yeti w Bieszczadach — naprawdę medal. Złoty. Z brokatem. I może jeszcze z małą marchewką dla dekoracji.

Z trudniejszych współprac wyciągamy wnioski: więcej konkretów na piśmie, więcej zaliczek, mniej wiary w piękne słowa i zdecydowanie mniej przypominania się o własne pieniądze.

Bo faktura to nie sugestia.
To nie luźna propozycja.
To nie zaproszenie do medytacji nad terminem płatności.

To dokument za wykonaną pracę.

I naprawdę dobrze by było, gdyby nie trzeba było traktować jej jak zaginionego skarbu, którego trzeba szukać z mapą, lupą i cierpliwością świętego.

Chcemy się pochwalić — zostajemy na kolejny rok w szkole terapeutycznejBardzo się cieszymy, bo kolejna szkoła terapeutyc...
11/06/2026

Chcemy się pochwalić — zostajemy na kolejny rok w szkole terapeutycznej

Bardzo się cieszymy, bo kolejna szkoła terapeutyczna jest zadowolona z naszej pracy i zaprosiła nas do dalszej współpracy w kolejnym roku szkolnym.

Dla nas to ogromna radość, ale też bardzo ważne potwierdzenie, że to, co robimy, ma sens. Bo najlepszą opinią nie jest ładne zdjęcie w internecie, tylko zaufanie placówki, specjalistów, dzieci i rodziców.

A przy okazji warto powiedzieć coś ważnego: alpakoterapia to odpowiedzialne zajęcie i nie powinna być prowadzona przez osoby bez odpowiedniego przygotowania.

Tu nie może być przypadku.
Ani jeśli chodzi o ludzi.
Ani jeśli chodzi o zwierzęta.

To nie jest samo przyprowadzenie alpaki i powiedzenie: „proszę głaskać, będzie terapeutycznie”.

Nie będzie.

Kontakt ze zwierzęciem może być piękny, wspierający i bardzo wartościowy, ale tylko wtedy, kiedy stoi za nim wiedza, doświadczenie i odpowiedzialność osoby prowadzącej zajęcia.

Alpakoterapeuta pracuje nie tylko z alpaką. Pracuje z dzieckiem, osobą dorosłą, często z osobą z niepełnosprawnością, z lękiem, z trudnościami emocjonalnymi, społecznymi albo sensorycznymi. To nie jest miejsce na przypadek, intuicję i „jakoś to będzie”.

Trzeba wiedzieć, jak reaguje dziecko przeciążone bodźcami.
Trzeba rozumieć, czym jest lęk, wycofanie, agresja, nadwrażliwość czy trudność w komunikacji.
Trzeba umieć zaplanować zajęcia i dostosować je do wieku oraz możliwości uczestników.
Trzeba wiedzieć, kiedy zachęcać, a kiedy odpuścić.
Trzeba zauważać granice człowieka i granice zwierzęcia.

Bo alpaka nie jest rekwizytem.
Nie jest pluszakiem do zdjęcia.
Nie jest dodatkiem do zajęć, który ma po prostu „ładnie wyglądać”.

Alpaka też czuje, reaguje, męczy się, stresuje i ma swoje granice. Odpowiedzialny terapeuta musi umieć to zauważyć i zareagować, zanim pojawi się problem.

Alpaka nie robi terapii sama.
Alpaka nie zastępuje wiedzy pedagogicznej, terapeutycznej ani doświadczenia.

Ona może być bardzo ważnym elementem zajęć, ale to człowiek prowadzący odpowiada za ich sens, bezpieczeństwo i jakość.

Dlatego w tej pracy nie wystarczy mieć alpakę.
Nie wystarczy mieć ładne zdjęcia.
Nie wystarczy kochać zwierzęta.

Trzeba mieć przygotowanie do pracy z ludźmi i odpowiedzialność za zwierzęta.

I właśnie dlatego tak bardzo cieszy nas przedłużona współpraca ze szkołą terapeutyczną. To dla nas nie tylko powód do dumy, ale też zobowiązanie, żeby dalej pracować uważnie, odpowiedzialnie i z szacunkiem — zarówno do uczestników, jak i do naszych zwierząt.

Alpaki są cudowne.
Ale sama alpaka to za mało.

Najważniejsze jest to, kto stoi obok niej.

Pamiętacie ten post? Jest już lekko nieaktualny„kalendarz 2027 właśnie wszedł bez pukania”.Termin 1 czerwca 2027, czyli ...
09/06/2026

Pamiętacie ten post?

Jest już lekko nieaktualny„kalendarz 2027 właśnie wszedł bez pukania”.

Termin 1 czerwca 2027, czyli Dzień Dziecka, jest już zajęty.

Tak.
2027.
Rok wcześniej.

Sama jeszcze w to nie wierzę. Ja czasem nie wiem, co będę robić jutro o 15:00, a tu ktoś już spokojnie rezerwuje alpaki na czerwiec 2027. To nie jest planowanie. To jest strategia, wizja i zarządzanie przyszłością na poziomie NASA, tylko z większą ilością siana.

Alpaki przyjęły tę wiadomość bardzo poważnie.
Jedna przeżuła marchewkę.
Druga spojrzała w dal, jakby znała ten termin od dawna.
Trzecia prawdopodobnie już układa grafik, ale nie przyzna się, bo nie lubi Excela.

Ja natomiast spojrzałam w kalendarz i przez chwilę miałam minę człowieka, który właśnie odkrył, że przyszłość dzieje się za szybko.

Dlatego uczciwie informujemy: jeśli planujecie zajęcia z alpakami na Dzień Dziecka 2027 albo w okolicach tego terminu, nie warto czekać do maja 2027 z hasłem:
„Dzień dobry, czy jutro macie wolne?”.

Bo wtedy odpowiedź może brzmieć:
„Mamy. Ale w 2029”.

Alpaki są cudowne, miękkie i terapeutyczne, ale mają jedną poważną wadę organizacyjną: nie potrafią być w dwóch miejscach naraz.

Ja też nie, chociaż czasem próbuję. Efekt jest taki, że wyglądam jak przeciążony komputer, który ktoś uruchomił w kaloszach.

Dziękujemy za zaufanie, wcześniejsze rezerwacje i za to, że myślicie o nas z takim wyprzedzeniem. To bardzo miłe, choć lekko niepokojące dla mojego poczucia czasu.

Zainteresowanych terminami wokół Dnia Dziecka 2027 zapraszamy do kontaktu wcześniej.

Bo kalendarz zaczyna się zapełniać szybciej niż miska z marchewką przy alpakach.
A jak wiadomo — przy miskach z marchewką nie ma demokracji. Jest szybka decyzja i kto pierwszy, ten przeżuwa.

CZERWIEC I LIPIEC — BRAK WOLNYCH TERMINÓW

No i stało się.

Nasz kalendarz na czerwiec i lipiec jest pełny.
Pełny po brzegi.
Pełny jak taczka po porannym sprzątaniu.
Pełny jak alpaka po sianie.
Pełny jak moje buty po wejściu tam, gdzie nie trzeba.

Dziękujemy za ogromne zainteresowanie naszymi zajęciami z alpakami. Wszystkie terminy na czerwiec i lipiec są już zarezerwowane.

I teraz informacja ważniejsza niż pytanie: „czy alpaka pluje?”:

Jeśli chcecie mieć alpaki w okolicy Dnia Dziecka, pikniku rodzinnego, zakończenia roku albo letniego wydarzenia — termin trzeba rezerwować już w styczniu.

Tak.
W styczniu.

Wtedy, kiedy człowiek jeszcze chodzi w czapce, marzy o kocu i zupie, a nie o Dniu Dziecka, dmuchańcach i alpakach między przedszkolakami.

Ale właśnie wtedy trzeba pisać.

Bo w maju i czerwcu alpaki mają grafik bardziej napięty niż fryzjer przed komuniami, fotograf przed ślubami i nauczyciel przed radą klasyfikacyjną razem wzięci.

Nie mamy już:

wolnych sobót,
wolnych poranków,
wolnych „może jakoś się uda”,
wolnych „a dałoby się jeszcze wcisnąć?”,
ani tajnego zapasu alpak schowanego w stodole na nagłe przypadki.

Alpaki nie działają w trybie „last minute”.
To nie pizza.
Nie dowozimy ich w 30 minut albo gratis.

Każdy wyjazd to przygotowania, logistyka, zwierzęta, sprzęt, siano, marchewki, sprzątanie, pakowanie i próba wytłumaczenia alpakom, że dziś znowu są gwiazdami programu.

A one, jak to alpaki, przyjmują to z godnością i miną:
„wiedziałyśmy, że jesteśmy ważne”.

Dlatego dziękujemy za zaufanie, za zaproszenia i za to, że chcecie nas u siebie.

A jeśli ktoś planuje wydarzenie na przyszły rok, szczególnie okolice Dnia Dziecka, to nie czekajcie do maja.

W maju to my już nie planujemy.
W maju my już tylko liczymy marchewki, sprawdzamy kalendarz i mówimy:
„niestety, wszystko zajęte”.

Czerwiec i lipiec są pełne.

Alpaki mają sezon.
Kalendarz ma zadyszkę.
A my idziemy sprzątać, bo gwiazdy same po sobie jednak nie sprzątają.

Dużo pracujemy.Nie tak „dużo”, że raz w tygodniu człowiek się zmęczy i musi dramatycznie usiąść z herbatą.Dużo tak napra...
06/06/2026

Dużo pracujemy.

Nie tak „dużo”, że raz w tygodniu człowiek się zmęczy i musi dramatycznie usiąść z herbatą.

Dużo tak naprawdę: zwierzęta, zajęcia, wyjazdy, telefony, wiadomości, organizacja, sprzątanie, karmienie, umawianie terminów, przekładanie terminów, odpisywanie, pakowanie, rozpakowywanie i jeszcze życie, które lubi wejść bez pukania.

Do tego alpaki, które może wyglądają jak pluszaki z reklamy relaksu, ale w praktyce też mają swoje humory, potrzeby i grafik bardziej napięty niż minister przed konferencją.

Dlatego potrzebujemy odpoczynku.

Nie dlatego, że nam się nie chce.
Nie dlatego, że nagle zostaliśmy arystokracją od leżenia.
Nie dlatego, że „teraz to już nikomu się pracować nie chce”.

Tylko dlatego, że człowiek nie jest urządzeniem podłączonym na stałe do prądu. A nawet urządzenia czasem się grzeją, zawieszają i trzeba je wyłączyć, zanim zaczną wydawać dziwne dźwięki.

Dlatego jeśli Google pokazuje, że jesteśmy zamknięci, to znaczy, że jesteśmy zamknięci.

Nawet jeśli jesteśmy w domu.
Nawet jeśli widać światło.
Nawet jeśli alpaka stoi za płotem i udaje, że przyjmuje interesantów.
Nawet jeśli pies wygląda, jakby miał dyżur w recepcji.

Dom to też dom, nie całodobowy punkt obsługi człowieka i alpaki.

Nie odbieram też telefonów o 6 rano ani o 22 wieczorem.

Nie dlatego, że telefon mnie obraził.
Nie dlatego, że mam tajne życie agenta.
Nie dlatego, że o 6 prowadzę medytację z alpakami, a o 22 naradę kryzysową z psem.

Po prostu resetuję głowę.

A głowa, jak każde urządzenie po intensywnym użytkowaniu, czasem wymaga wyłączenia, nie kolejnego powiadomienia z dopiskiem: „mam tylko szybkie pytanie”.

I tu muszę przyznać jedno: pokolenie Z coś jednak zrozumiało.

Można się z nich śmiać, że chcą work-life balance, że nie odbierają telefonu po godzinach i że „kiedyś to człowiek pracował, a nie odpoczywał”.

Tylko że może właśnie oni mają rację.

Może praca nie musi oznaczać bycia dostępnym od świtu do nocy.
Może odpoczynek nie jest nagrodą za upadek na twarz.
Może życie prywatne nie jest czymś, co wciska się między fakturę, karmienie alpak i odpisywanie na wiadomości.

My też czasem musimy się wyłączyć.

Nie odbierać telefonu.
Nie odpisywać od razu.
Nie planować kolejnych rzeczy.
Nie być ciągle dostępnymi „na chwilkę”, która potem trwa pół dnia.

Szanujmy odpoczynek — swój i cudzy.

Bo wypoczęty człowiek jest spokojniejszy, milszy i mniej przypomina alpakę, której ktoś próbował poprawić grzywkę bez zgody.

A my naprawdę lubimy swoją pracę.
Właśnie dlatego musimy czasem odpocząć, żeby dalej robić ją dobrze, z głową, sercem i bez warczenia pod nosem.

Informujemy, że Alpakija w weekend z Bożym Ciałem będzie zamknięta.Nie, nie odpoczywamy.Nie leżymy pod palmą.Nie sączymy...
02/06/2026

Informujemy, że Alpakija w weekend z Bożym Ciałem będzie zamknięta.

Nie, nie odpoczywamy.
Nie leżymy pod palmą.
Nie sączymy lemoniady w ciszy i spokoju.

Ja w tym czasie mam zajęcia na uczelni, więc alpaki zostają bez oficjalnych obowiązków reprezentacyjnych.

Można powiedzieć, że one mają wolne.
Ja — wersję akademicką przetrwania.

W tym czasie nie prowadzimy spacerów ani zajęć, a na wiadomości będziemy odpowiadać później, kiedy człowiek wróci z trybu: uczelnia, notatki, obowiązki i kawa jako paliwo strategiczne.

Alpaki zostały poinformowane o przerwie.
Przyjęły to ze spokojem, ponieważ siano nadal będzie podawane zgodnie z harmonogramem.

Wracamy po weekendzie

Do zobaczenia!

26/05/2026

Alpaki oficjalnie ogłaszają, że skoro ludzie nie mają własnego runa, trzeba im pomóc.

Nie było łatwo. Najpierw odbyła się narada stada. Było dużo przeżuwania, patrzenia w dal i jedna próba zjedzenia kartki z notatkami. Ostatecznie zapadła decyzja: kołdry z runa alpaki trafiają do sprzedaży.

To są kołdry dla osób, które zimą nie chcą funkcjonować w trybie: „żyję, ale tylko od kaloryfera do kaloryfera”.

Naturalne runo alpaki jest ciepłe, lekkie i przyjemne. Czyli dokładnie takie, jakie powinno być okrycie, pod którym człowiek mówi:
„Wstanę za pięć minut”
i budzi się w innym roku podatkowym.

To nie jest kołdra, która przygniata człowieka jak wyrzuty sumienia po świętach. Jest lekka, ale daje ciepło. Czyli można spać komfortowo, a nie jak naleśnik zawinięty w dywan.

Każda kołdra powstaje z naturalnego surowca, więc ma swój charakter. Trochę jak alpaki — jedna wygląda jak dama z pensjonatu, druga jak profesor filozofii po trudnym semestrze, a trzecia jak ktoś, kto wie o Tobie za dużo.

Kołdra z runa alpaki sprawdzi się dla osób, które:
lubią ciepło,
cenią naturalne materiały,
nie chcą spać pod czymś, co po dwóch sezonach wygląda jak zmęczona kanapka,
traktują sen poważnie,
chcą mieć w domu odrobinę alpaczej klasy, ale bez konieczności sprzątania bobków.

Osoby zainteresowane proszę o wiadomość prywatną. Będziemy szyć kołdry na zamówienie

Alpaki polecają. A trzeba wiedzieć, że alpaki byle czego nie polecają. One nawet ludzi oceniają bardzo selektywnie.

Ten post mógłby wyglądać tak:podczas prowadzonych zajęć nie zawsze mam możliwość odebrania telefonu.W czasie spotkań moj...
24/05/2026

Ten post mógłby wyglądać tak:

podczas prowadzonych zajęć nie zawsze mam możliwość odebrania telefonu.

W czasie spotkań moja pełna uwaga skupiona jest na uczestnikach, przebiegu zajęć oraz bezpieczeństwie dzieci i zwierząt. Zajęcia z udziałem alpak wymagają stałego nadzoru, spokojnej organizacji oraz bieżącego reagowania na potrzeby grupy.

Z tego powodu w trakcie zajęć nie prowadzę rozmów telefonicznych. Proszę o pozostawienie wiadomości SMS lub kontakt przez komunikator. Odpowiem lub oddzwonię w najbliższym możliwym terminie, po zakończeniu zajęć.

ale wygląda tak:

Dlaczego czasem nie odbieram telefonu?

Bo jestem na zajęciach. A wtedy próbuję robić coś, co w teorii brzmi prosto: ogarnąć dzieci, alpaki i samą siebie.

Dzieci są ciekawe świata.
Alpaki są ciekawe marchewek.
A ja jestem ciekawa, czy tym razem uda mi się zakończyć zajęcia bez siana w staniku, marchewki w kieszeni i miny człowieka, który właśnie przegrał negocjacje z miniwielbłądem bez garbu.

Telefon oczywiście dzwoni zawsze w idealnym momencie. Najczęściej wtedy, gdy:
* alpaka uzna, że teraz ona prowadzi zajęcia,
* dziecko pyta, czy alpaka może spać w domu, i czy alpaka mieszka w alpach
* siano jest już wszędzie, również w miejscach objętych tajemnicą państwową,
* ktoś właśnie odkrył, że marchewka to waluta,
* a ja próbuję wyglądać jak profesjonalistka, choć wewnętrznie mam otwarte 47 zakładek i żadna się nie ładuje.

Chciałabym odbierać zawsze. Naprawdę. Ale moje dwie ręce są już zajęte: jedna ogarnia sytuację, druga udaje, że ją ogarnia.

Dlatego jeśli nie odbieram, to nie znaczy, że Cię ignoruję. To znaczy, że jestem w trybie: „dzieci całe, alpaki całe, ja jeszcze jakoś funkcjonuję — sukces”.

Najlepiej napisać wiadomość. Wtedy temat nie zginie między sianem, marchewkami, grafikiem i moją pamięcią, która po zajęciach czasem działa jak Windows 98 po aktualizacji.

Oddzwaniam, kiedy tylko mogę spokojnie porozmawiać — czyli wtedy, gdy alpaki przestaną zarządzać moim życiem.

Dziękuję za wyrozumiałość. U nas telefon czasem musi poczekać, bo alpaki mają pierwszeństwo. A jak wiadomo: z alpaką można dyskutować, ale po co się ośmieszać.

Adres

Ulica Bagiennica
Jankowice
32-551

Godziny otwarcia

Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 10:00 - 17:00
Piątek 10:00 - 17:00
Sobota 10:00 - 17:00
Niedziela 10:00 - 17:00

Telefon

+48697025021

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy AlpakiJa opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do AlpakiJa:

Skróty

Udostępnij