Mycie psa to teraz czysta przyjemność – let's WashDog! 🐾 Jak powstał pomysł na samoobsługową myjnię dla psów? Jak to zwykle bywa – z pasji. Od zawsze uwielbiałam psy, nawet jeśli nie zawsze było mi dane je mieć. Od 9 lat jestem dumną przyjaciółką mądrego i zrównoważonego rudego kundelka Karmela, który pokazał mi zupełnie inną perspektywę na psi świat, relacje i komunikację. W 2024 roku przeżyłam bardzo trudny czas. Prywatnie był to dla mnie rok pełen straty, który zakończyła śmierć mojego taty. Już wcześniej zmagałam się z depresją – i właśnie wtedy, kiedy miałam wrażenie, że wszystko się we mnie zapada, postanowiłam przekuć ten smutek w coś dobrego. Zamiast się poddać, zdecydowałam, że zostanę domem tymczasowym dla psa ze schroniska. Od kilku lat współpracuję ze wspaniałą behawiorystką, więc wiedziałam, że chcę pomóc psu, który naprawdę tej pomocy potrzebuje – takiemu, który ma małe szanse na adopcję. I tak trafiła do mnie Zola – około 3-letnia, strachliwa, 25-kilogramowa sunia ze schroniska w Opocznie. Początki były trudne. Zola była naprawdę przerażona – nie znała domu, nie znała ciepła. Uciekała na każdy dźwięk, każdy szybszy ruch. We wprowadzeniu jej do nowego świata nieocenioną rolę odegrał Karmel – jego spokój i pewność siebie pomogły jej zrozumieć, że świat nie zawsze musi być straszny. Po kilku dniach Zola zdecydowała, że jej bezpiecznym miejscem będzie moje łóżko. I choć czysta pościel i pies po kilku latach schroniska to nie jest idealne połączenie – byłam szczęśliwa. Bo to znaczyło, że gdzieś wreszcie poczuła się bezpiecznie. Wiedziałam, że nie uda mi się jej wykąpać w wannie – zresztą kąpiel dwóch psów w mieszkaniu to gwarantowana wizyta hydraulika, huragan w łazience i sprzątanie połowy domu. Zdecydowałam się więc pojechać do samoobsługowej myjni w Warszawie. Droga była długa i męcząca…
I właśnie wtedy pomyślałam:
„A czemu to nie może być bliżej?... No właśnie. Czemu?”
Następnego dnia skontaktowałam się z WashDog – i w krótkim cz
asie powstał mój punkt samoobsługowej myjni dla psów Wash Dog Express w Grodzisku Mazowieckim, przy ul. Sienkiewicza 25A. Chciałam stworzyć miejsce, które będzie:
– przyjazne psom i opiekunom,
– dostępne, wygodne i intuicyjne,
– ale też będzie miało realny wpływ na poprawę dobrostanu zwierząt i promocję adopcji. Dlatego:
– promujemy i wspieramy wszystkie inicjatywy przyjazne psom,
– zachęcamy do poznawania psiej komunikacji i bardziej świadomej opieki,
– udostępniamy czytnik czipów, którym każdy może bezpłatnie sprawdzić dane znalezionego psa i pomóc mu wrócić do domu,
– współpracujemy z lokalnymi fundacjami, oferując darmowe kąpiele dla psów czekających na adopcję. Wierzę, że na świecie wciąż jest wielu dobrych ludzi. I że razem możemy zmieniać rzeczywistość – choćby po kawałku. Czasem wielkie rzeczy zaczynają się niepozornie. Od jednej wylęknionej, zabiedzonej suni. Od czystej pościeli i brudnych łap. Od otwartego serca z głową pełną pomysłów – i od odwagi, żeby mimo wszystko spróbować. Jeśli wierzycie w naszą misję – zapraszam. Do odwiedzin, do rozmowy, do podzielenia się swoją historią. Na pewno jeszcze Was zaskoczymy! Zola, Karmel i ja 🐾