27/06/2026
*Misura, a Terra.
Korzystając z zaproszenia Przemysława Michalaka, było mi dane znaleźć się w niesamowitym miejscu. Podpoznański HipoKamp przyjął mnie serdecznie. Klimatyczny dom, wspaniały plac do jazdy, lonżownik, stajnia, wszystko od pasjonatów dla pasjonatów.
Całe spotkanie prowadził Marcin Ruda, kawalkator, pasjonat hipologicznej historii, rozmiłowany w barokowych siodłach, młody człowiek patrzący na sztukę jezdziecką w trochę inny sposób. Jako, że czas u nas ostatnio mocno zwariowany to sobota w HipoKampie stała się kojąca dla duszy. Jako nieliczny ze stawki przybyłych przyniosłem ze sobą temat arabski. Okazało się, że historyczny bagaż polskiego araba doskonale wpisał się w tematykę spotkania.
Opowieść Marcina o siodłach, ich typach oraz podróż przez wieki i ewolucję siodła na tle czasu to bardzo ciekawy i obszerny temat. Znów przekonałem się, że jako Polacy byliśmy chyba najmocniej rozwiniętą hipologicznie nacją świata. Jedynie przez zafascynowanie cudzym stylem wpisujemy się nadal w przysłowie "cudze chwalicie, swego nie znacie". Pisał już o tym Adam Mickiewicz: „Bo Paryż częstą mody odmianą się chlubi,
A co Francuz wymyśli, to P***k polubi”,
albo też:
"Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do ojczyzny,
Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!
Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów
Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów,
Prześladując w ojczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaje, nawet suknie stare”.
Przypomina mi to dzisiejszą sytuację państwowej hodowli koni czystej krwi w naszym kraju. Niestety stadniny spod łapy KOWR nie doceniają starych prądów krwi, chociaż coraz częściej słyszy się o "powrocie do korzeni", jednak dla mnie to czcze gadanie pod publiczkę. Szczęśliwie, wśród prywatnych hodowców, szczególnie osób młodych, obserwuję swoiste pospolite ruszenie jeśli chodzi o rodzimą genetykę. Wspaniale doceniacie wartość użytkową i genotypową koni, które powołujecie na świat, koni bez obcych domieszek.
Myślę, że takim pospolitym ruszeniem należy zarazić hodowców i pasjonatów, użytkowników arabów, jeśli chodzi o pracę wspomnianego Marcina Rudy! Staropolska szkoła jazdy przy ziemi na polskim arabie byłaby kwintesencją polskiego jeździectwa. Mamy wiele do pokazania światu, wystarczy tylko te kropki połączyć. Są konie, jest podstawa historyczna, jest również doskonały sprzęt, który spod swojej ręki wypuszcza Marcin. Te siodła są fenomenalne, miałem przyjemność na własnej skórze przekonać się, jak wspaniale się w nich jeździ. Unikatem jest fakt, że każde siodło jest wyposażone w regulację, przez co można dostosować je do grzbietu i gabarytów konia, co w przypadku arabów czesto jest bardzo ciężkim zadaniem.
Jest o czym myśleć!
*Misura=Proporcja, a Terra=przy ziemi.
Poniżej link do wideo relacji z soboty w HipoKampie.
https://www.facebook.com/share/p/1BeD5yxoXQ/