22/08/2026
Ten psistojniak to Harrison.
Nie, nie jest aktorem, ale dramaty potrafi odegrać całkiem nieźle, zwłaszcza kiedy człowiek mówi: „Harrison, teraz zostajesz w boksie”.
Ten gość ma energii za pięciu, a jego świat kręci się wokół człowieka. Dosłownie. Człowiek jest dla niego jednocześnie najlepszym kumplem, centrum dowodzenia, źródłem rozrywki i zawsze najważniejszym punktem programu.
Na zdjęciu widać Harrisona w jego naturalnym środowisku: łąka, kwiatki, pełna prędkość i człowiek gdzieś po drugiej stronie smyczy.
Harrison potrzebuje domu, w którym będzie można tę jego energię sensownie spożytkować. Spacery, ruch, wspólne przygody, nauka i przede wszystkim… dużo kontaktu z człowiekiem, a potem można razem leżeć na kanapie i udawać, że cały ten wcześniejszy armagedon energetyczny wcale nie miał miejsca.
Harrison czeka na swoją rolę życia - w domu, ze swoim człowiekiem.
Kto obsadzi go w głównej roli?