29/09/2026
Czasem kiedy znika opiekun… dzieje się magia! 🪄
Mieliśmy ostatnio cudowną pacjentkę Nutkę, która za nic w świecie nie chciała pozwolić się zbadać w obecności swojego opiekuna. Nie pomagały próby uspokojenia, przekupstwo a nawet „kaganiec Hannibala Lectera” nie był w stanie jej zatrzymać 😱
Zaproponowaliśmy więc, żeby spróbować badania na szpitalu, bez udziału właściciela. I wtedy… zadziały się cuda! ✨
Bez najmniejszego problemu udało się przeprowadzić spokojnie badanie.
Dlaczego tak się dzieje? Psy bardzo często przejmują emocje swoich opiekunów. Jeśli człowiek jest spięty, zaniepokojony czy niepewny, pies może odczytywać te emocje i sam stawać się bardziej czujny. Z drugiej strony, przy swoim człowieku pies może czuć się na tyle bezpiecznie, że łatwiej jest mu „walczyć” i pokazać, że czegoś nie akceptuje. ;)
Oczywiście nie oznacza to, że należy zawsze zostawiać psa samego w gabinecie. Wręcz przeciwnie. Jeśli wizyty u lekarza są dla niego dużym stresem, zdecydowanie zalecamy pracę z psem nad spokojnym zachowaniem podczas badań i oswajanie go z gabinetem, dotykiem czy procedurami weterynaryjnymi.
W niektórych przypadkach warto również rozważyć z lekarzem odpowiednie środki uspokajające przed wizytą. Ich celem nie jest „nafaszerowanie” psa lekami, tylko zmniejszenie poziomu lęku i stresu, tak aby wizyta nie była dla zwierzęcia traumatycznym doświadczeniem.
Bo przecież chcemy, żeby kolejne wizyty wyglądały bardziej jak „dzień dobry, doktorze”, a mniej jak walka o przetrwanie. ;)
Czasem jednak wystarczy zamknąć drzwi… i nagle Hannibal Lecter zostaje w domu. 😎🐾