18/08/2026
07.04.2023 – 02.07.2026. Kochanie 💔 żyłaś zaledwie trzy latka. Świat runął, gdy odeszłaś. Podarowałaś nam bezgraniczną miłość. Byłaś radością każdego dnia. Najpiękniejszą historią minionych chwil. Ucieleśnieniem szczęścia i beztroski. Wsparciem w smutku. Światłem i jedynym sensem jutra. Nauczyłaś dostrzegać piękno zawarte w bliskości. Spoglądać na czas bez jego przemijania. Twoje oczy mówiły poprzez duszę – bądźmy razem, tu i teraz. W tym jednym spojrzeniu mieściła się cała mądrość. Dziękujemy... Tak bardzo tęsknimy. Tak bardzo szczęścia i sensu już brak. Tak trudno odnaleźć siebie w mrocznej otchłani. Tak bardzo boli... Całując wtedy, zdławionym głosem wyszeptałem: „Toluniu, kochanie, pamiętaj, Domisia bardzo Ciebie kocha, wszyscy bardzo Ciebie kochamy. Musisz teraz zostać u Pana doktora, dla Twojego zdrówka. Proszę, bądź dzielna. Obiecuję, że niedługo się spotkamy. Pa, kochanie." I byłaś, nasz bohaterze. Twoje młode, kochane i oddane serduszko walczyło do końca, jednak podstępna i okrutna choroba była bezwzględna. Ukradła nam siebie w kilka dni. Podczas jej apogeum, kiedy tak błyskawicznie i agresywnie postępowała, jedynym pragnieniem było przyjąć Twoje męki na siebie, abyś mogła choć na chwilę odpocząć. Tymczasem moje przyrzeczenie zostało poddane najcięższej próbie. Głuchy na modły i błagania bezduszny los wyprzedził zegar. Odebrał nam szansę na powrót w utęsknione ramiona za Twojego życia. Pozwolił dopełnić obietnicy dopiero w obliczu śmierci. I tak sobie po cichu łkając, ufam, że już wiesz, dlaczego to tak... To była walka o każdy Twój oddech, o każdą sekundę dla uśmierzenia bólu, o nasz wspólny świat. Wszystko stało się tak szybko. Nagle. Nasze serca eksplodowały... Niewyobrażalne i rozdzierające, jak brutalna rzeczywistość w mgnieniu oka może rozłączyć najprawdziwszą miłość. Jedynie rozłączyć. Żadna siła jej nie zniszczy. Ot tak, zwyczajnie i po prostu, zamknęliśmy raj w kilku latach Twojego życia. Teraz wystarczy tylko przetrwać czas, który nas rozdzielił. Dziś mamy siebie... ja, zalany łzami, wtulam się we wszystko, co pachnie Tobą. Chadzam naszymi ścieżkami. Bawię naszą lotusią... W powietrzu niosą się znane nam czułe słowa: „zaśpiewam Tobie piosenkę, jak bardzo Ciebie kocham”, „ja wiem, że Ty wiesz..." i wiele jeszcze... Każdego dnia błagam – wróć... moje kochaNIE! Zostałem sam, zupełnie sam. Za zamkniętymi drzwiami. Z sercem, które nie ma dokąd iść... Z piekielną ciszą. Proszę... Nie zostawiaj mnie tak... Ogródek i dom zastygł. Smaczuchy, posłanko, miseczki, nasze zabaweczki... – Miłości nasze, radości, czułości, wrażliwości, piękności, samotności... tęsknoto... Joziu, Słońce, Dziubeczku, Księżniczko, Lasiu, Rybko biegająca, Laluniu, Mysiu... Serce moje... Toluniu... do zobaczenia, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Zawsze będziemy na Ciebie czekać.