PSIE kontrowersje

PSIE kontrowersje Strona/blog związany z pracą zoopsychologa (specjalizacja psy).

Nie będę ukrywać - staram się nie śledzić dram, ani dziwnych innowacyjnych nurtów szkoleniowych/behawioralnych. Jestem z...
10/07/2025

Nie będę ukrywać - staram się nie śledzić dram, ani dziwnych innowacyjnych nurtów szkoleniowych/behawioralnych.
Jestem zdania, że coraz częściej niestety spotykamy na swojej social-mediowej drodze dziwnych guru 🧘‍♂️ czy też „prekursorów” coraz to bardziej kontrowersyjnych myśli, które przybierają postać efektu kuli śnieżnej - nikt nie wie po co, na co, jakie idą za tym konsekwencje ❓ ale stają się wyznawcami, bo to modne, inne, wpadające w ich tok myślenia lub jest po prostu wygodne.

Teraz mamy modę na „wybielanie podbiegaczy”, czy też wprawianie właścicieli problemowych psów (choć i niekoniecznie) w bezsensowne poczucie winy - bo przecież nie wypada mieć pretensji do całego świata, o to, że nasz pies potrafi zareagować agresją wobec obcego podbiegającego na wprost psa.

Wyjaśnijmy sobie więc kilka podstawowych kwestii…

📌 Kiedyś nie było tego problemu - nie był on aż tak częsty i widoczny, owszem. Bo większość Burków biegała luzem całe życie, była zdana na siebie i ostatnim, co takiemu psu przyszło do głowy, to wchodzenie w konflikt z innym czworonogiem -tracąc przy tym energię, a przecież trzeba było ją mieć, żyjąc jako pies w mniej świadomym świecie nawet te 30 lat temu.
* Drugą kwestią jest los psów problemowych trzy dekady temu. Problemowy Szarik całe życie w kojcu, dostał łopatą przez łeb 🪓 albo był usypiany w pierwszej lepszej klinice -bo kiedyś było można.

📌 Wzrost świadomości ludzi +/- nie zawsze na korzyść dla psów. Ze skrajnie awersyjnego szkolenia i traktowania czworonogów nastała zmiana o 180 stopni w kierunku pozytywnego szkolenia czy też bambinizmu - no bo trener xyz wpadł na pomysł, że psa w typie kaukaza przekonamy do współpracy smakołykiem (tak, byłam świadkiem takich prób), a z yorka czy chihuahua można zrobić córeczkę/synka tym samym nierzadko naruszając granice tych psów bo są przecież małe i „nic nie zrobią” 🤷‍♀️ sprowadzając samym sobie problem na głowę w postaci np. agresji z rozdrażnienia.

📌 Nadal w Polsce występuje niekontrolowane rozmnażanie psów -bez względu na temperament rodziców, istnieje popularyzowanie nowych mixów doodle i innych krzyżówek 🐩🐕 oraz „kontrolowane” ale totalnie nieprzemyślane krycia popularnych barw psiej szaty -często niezgodnie z wytycznymi chociażby ZKwP również nie zważając na efekty w postaci problemów behawioralnych oraz zdrowotnych -wszystko powyższe daje nam nierzadko psy lękowe, z niskim progiem reakcji, nadreaktywne, z lękiem separacyjnym, zachowaniami kompulsywnymi itp.

📌 Wraz ze wzrostem świadomości oraz empatii wobec zwierząt -utrzymywanie zwierząt skrajnie problemowych przy życiu -i choć nazwa „Psie-kontrowersje” zobowiązują 🤔 to pozwólcie, że na tym etapie nie skomentuję szerzej problemu.

📌 I w końcu najczęstszy powód frustracji właścicieli czworonogów na smyczy:
No cholera jasna!
Mamy prawo nie chcieć efektów specjalnych podczas spokojnego spaceru w postaci waszego nieupilnowanego psa!
Nieważne jak jest nastawiony -nie ma to dla nas w większości przypadków najmniejszego znaczenia 🚫!
Mamy prawo żądać od społeczeństwa nienaruszania naszej przestrzeni osobistej 🚷.

– jeżeli pies jest na smyczy -nie ma swobody kontaktu z innym czworonogiem biegającym luzem - to rodzi konflikty - dlaczego? Dlatego, że jego możliwości są ograniczone!
– właściciel psa na smyczy może się przestraszyć -jego emocje za pomocą smyczy przechodzą wręcz błyskawicznie ⚡ na jego pupila, co ponownie odbija się na reakcji ograniczonego smyczą czworonoga
– pies na smyczy może być po ciężkich przejściach, w trakcie treningu, w trakcie socjalizacji, itp. itd.
– pies na smyczy może po prostu bać się innych psów lub ich nie lubić!
– pies na smyczy może być chory
– pies na smyczy może podbiegaczowi zrobić realną krzywdę 🩸
– pies biegający luzem zazwyczaj nie jest odwoływalny 🗣️🚫
– pies biegający luzem, który zazwyczaj „chce się tylko przywitać” z kilkudziesięciu metrów już ukazuje swoje zamiary, które nierzadko niestety nie są pozytywne ❌.

Jako posiadaczka dwóch większych psów –UWIERZCIE MI NA SŁOWO –mam czasem ogromną chęć puścić je luzem– „NIECH SIĘ DZIEJE WOLA NIEBA”.
Tylko, że:
– s**a w typie husky może złapać maltańczyka za kark 🐺⚠️, potrząsnąć nim i niestety nie będzie co zbierać 💀, albo wyrzuci go w powietrze kilka metrów dalej – poważnie, chcesz narażać mniejsze psy na taką karę za brak swojego logicznego myślenia?
– s**a owczarka, która mimo pozytywnych zamiarów wielokrotnie miała utarty nos przez mniejsze jak i większe psy – teraz broni się przed psami bez zasad psiego savoir-vivre.
– są we dwie -gdy jedna działa, druga bez pomyślunku idzie za nią (zgadnijcie, która to która 😜) – co ponownie może skończyć się źle dla psa, który zostanie odebrany jako zagrożenie chociażby przez mój strach – tak, czasem nad nim nie panuję zwłaszcza jak nierzadko biega nam po osiedlu berneński pies pasterski 😅

Jako osoba pracująca z psami nierzadko agresywnymi wobec innych psów, bojącymi się -zawsze przestrzegam przed podbiegaczami i informuję, iż mogą zepsuć wielotygodniową pracę, mogą wprawić psa w regres, który ciężko będzie naprawić, ale…

Czy poważnie uważacie, że to rolą właścicieli psów na smyczy (podczas terapii behawioralnej i nie tylko) jest kontrolowanie całego środowiska❓
Czy przypadkiem nie powinno być tak, że to właściciel tego konkretnego psa powinien brać za niego odpowiedzialność?
Nie tylko pod względem sytuacji niebezpiecznych, ale przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa psa, którego tak kochacie… który przestraszony może wybiec na ulice, który jak jest nieodwoływalny może doznać uszczerbku na zdrowiu poprzez innego psa lub może wykończyć uciekającą przed nim zwierzynę 🐇, który może wpaść pod auto biegnąc z „chęcią przywitania się” do innego psa?

I o tyle o ile wg prawa to właściciel nawet zabezpieczonego smyczą psa odpowiada za to, że innemu zrobił krzywdę -czy to jest warte cierpienia, bólu i nierzadko długiej rekonwalescencji?
Wydaje mi się, że nie…

Tutaj dziękuję współ-kursantom z tego roku za podrzucanie kontrowersyjnych treści 😄 – nie mam zamiaru bić się z koniem pod filmikami, postami osób, które nie stykają się z małymi codziennymi dramatami odpowiedzialnych za swoje psy ludzi. Ale tutaj uszczknąć sobie mogę 😏

*wymienione wyżej podpunkty są oczywiście dużymi skrótami myślowymi, poruszenie/zgłębienie tematu i wyjaśnienie łopatologiczne stworzyłoby kilkustronicowy esej, którego zapewne i tak nikt by nie przeczytał 😅
Pozdrawiam :P

Dzisiaj odbył się przedostatni tegoroczny zjazd kursantów na Zoopsychologów i Trenerów Psów w Szkole Silva Lupus
22/06/2025

Dzisiaj odbył się przedostatni tegoroczny zjazd kursantów na Zoopsychologów i Trenerów Psów w Szkole Silva Lupus

Zastanawiałam się, czy kolejny apel i post o tym, że powinniśmy rozważniej dobierać do siebie czworonogi ma sens.Czy now...
20/05/2025

Zastanawiałam się, czy kolejny apel i post o tym, że powinniśmy rozważniej dobierać do siebie czworonogi ma sens.
Czy nowe doświadczenia, kolejne przypadki na konsultacjach sprawią, że będę miała wam do przekazania coś więcej niż tylko czcze gadanie.
Ma sens? Odniesie to jakikolwiek skutek? Nie wiem, ale muszę się tym z wami podzielić- ku przestrodze dla innych zoopsychologów, być może dla osób chętnych zakupić/adoptować psa "swoich marzeń".

Dwa dni temu- niedziela, godzina 12:00 parkuję przed konkretną posesją. Moja wizyta ma być formalnością- z moim gadulstwem obstawiałam godzinny monolog z przerwami dla interesantów na ich wypowiedzi. Mój monolog dobitnie miał przedstawić charakterystykę danej rasy, miał na celu uświadomić ryzyko idące za chęcią zmiany cech, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie.
W życiu jednak nie zawsze nasze plany mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
12:15 kierunek Słupsk- szpital.
Pech chciał, że uśpienie czujności właścicieli, pewnie też i moje, oraz brak kontroli nad psem uwiecznione zostały w postaci pokaźnej dziury w ręce. I choć przyjęłam to z nad wyraz dużym spokojem, bo ruchomość i czucie zachowane, to mam nadzieję, że ta lekcja najbardziej wartościowa była dla właścicieli.

Jaki z tego morał?
* czasem konsultacja niespodziewanie może się przedłużyć nie na waszą korzyść 😆!

A tak całkiem poważnie:
-Mimo, iż zoopsychologa powinna cechować odpowiednia wiedza poparta zaświadczeniami, certyfikatami - przez co większość później mylnie zakłada u was odwagę i brawurę w podejściu do psów- NIE BÓJCIE SIĘ ZACHOWYWAĆ WSZELKICH ŚRODKÓW OSTROŻNOŚCI! To nie strach przed psem każe wam wymagać założonego kagańca, smyczy, zabezpieczenia psa w kojcu lub przed wejściem do domu zorganizowanie krótkiego spaceru. To nie STRACH, a zdrowy rozsądek! Przypominam, bo choć moja praca oparta jest zawsze na podjęciu wszelkich środków ostrożności- potrafią zdarzyć się wypadki.
-Ludzie, których będziecie odwiedzać- mimo zapewnień nie zawsze będą w stanie zapanować nad psem chociażby siłowo- zwłaszcza w przypadku konsultacji związanych z agresją wymagajcie podjęcia wszelkich środków, które w pierwszej kolejności zabezpieczą was oraz innych.

A do właścicieli po raz kolejny informacja "GENA NIE WYDŁUBIESZ" oraz prośba "ZANIM KUPISZ, ZANIM ADOPTUJESZ- ZORIENTUJ SIĘ CO CHCESZ WZIĄC NA NAJBLIŻSZE 10-15 LAT POD SWÓJ DACH".

I choć w przypadku kundelków mamy często niewiadomą, tak psy rasowe lub w typie- mają swój wzorzec rasy, typowy wachlarz zachowań, cech temperamentu, których - jeżeli pielęgnowane są przez lata hodowli- nie pozbędziecie się! Mało tego... usilna próba zmiany charakteru chociażby owczarka środkowoazjatyckiego nie wyjdzie wam na dobre. Owszem, zdarzają się nawet w jednym miocie różne typy psów mniej lub bardziej: proludzkich, nieufnych, lękowych, pewnych siebie, zasobowych, zadziornych, uległych itp. itd. Nie oczekujcie jednak od Azjaty uśmiechu od ucha do ucha na widok gości... Nie miejcie nadziei, że taki pies pozwoli wam wpuścić do domu każdego i dla każdego będzie miły.
Zaś od huskiego nie oczekujcie obrony terenu.... Toż to dziadostwo prędzej przekupisz kiełbasą i zgarniesz cały dobytek włascicieli, niż zostaniesz postraszony 😅! A otwórz mu furtkę to Ci jeszcze podziękuje, za podarowanie mu wolności :P
Agility z dogiem niemieckim? No błagam... chociażby same gabaryty każą nam szukać aktywności dla takiego psa zupełnie gdzie indziej.
Za powyższymi predyspozycjami bądź ich brakiem kryją się jednak jeszcze inne informacje, takie jak: "podatny na szkolenie, chętnie współpracujący z człowiekiem, cechuje go indywidualność i samodzielność w podejmowaniu decyzji, z reguły nie lubiący obcych/ innych zwierząt, łowny, ponad przeciętne potrzeby aktywności fizycznej/ umysłowej, z reguły nieufne wobec obcych, źle prowadzone mogą stać się agresywne" etc. Tak zwany potencjalny "charakter psa" daje automatycznie jasne wytyczne co do tego kto powinien być jego przewodnikiem.
Rozpuszczasz psy? Pozwalasz im na wszystko? To dla własnego dobra nie bierz pod swoje skrzydła psa wymagającego stanowczego, czasem ostrego podejścia. Nie wybieraj psa charakternego, znanego z zadziorności.
Jesteś zapracowany, chcesz psa, ale jedyne co mu będziesz w stanie dać to krótkie spacery? To nie wybieraj psa znanego z ponadprzeciętnych potrzeb aktywności fizycznej...

Kiedyś popularne husky, bulle, owczarki niemieckie- teraz czas na belgi, bordery, charty, cane corso i wiele innych- wybierane często ze względu na wygląd, po obejrzeniu wielu filmików przedstawiających wytrenowane lub ułożone osobniki. Wybierane często bezrefleksyjnie po kilku latach przedstawiające problemy w sferze trenerskiej/ behawioralnej, nierzadko lądujące w fundacjach, schroniskach lub idących po ten ostatni "strzał" do lekarza weterynarii.

Kochani- na 360 ras psów uznanych przez FCI na 100% znajdziecie psa nie tylko odpowiadającego wam wyglądem ale również temperamentem, z którym sobie poradzicie.
I proszę- nie porywajcie się z motyką na słońce- bo o tyle o ile ja w minioną niedzielę byłam tylko "niegroźnie" odstraszona od bronionego domostwa, tak ktoś inny mógłby skończyć inaczej poprzez chęć zakłamania rzeczywistości...

Tym miłym akcentem kończę i wracam do nadrabiania psich zaległości zapijając środki przeciwbólowe kawą 🤪
Trzymajcie się ciepło i uważajcie na siebie

Niezmiernie miło mi Was poinformować o ciągłości swojego samorozwoju :)Choć praca zawodowa, a także codzienne obowiązki ...
06/03/2025

Niezmiernie miło mi Was poinformować o ciągłości swojego samorozwoju :)
Choć praca zawodowa, a także codzienne obowiązki po niej uniemożliwiają realizację narzucanych sobie kursów i aktywności- w dalszym ciągu działam :) !!!

Dokształcanie się z Psia Wachta • Edukacja Kynologiczna jest więc świetnym poszerzaniem horyzontów, zgłębianiem tajników wiedzy pracy z psami zwłaszcza schroniskowymi, zaś Silva Lupus to był cudowny strzał w 10tkę

Internet to wylęgarnia specjalistów z każdej dziedziny...O tyle o ile jedni prawią dość mądrze, tak inni przy swoich mał...
25/01/2025

Internet to wylęgarnia specjalistów z każdej dziedziny...
O tyle o ile jedni prawią dość mądrze, tak inni przy swoich mało rozważnych działaniach mają rzeszę fanów. Fenomen i paradoks 21 wieku...
Dziwi mnie fakt racjonalizacji i przyzwalania na kotłowanie się psów w ilości większej niż 2 i pozwalanie by "hierarchia" grupy sama się ustaliła, nawet jeśli jest 5 na jednego...
No bo przecież kontrolując życie naszych czworonogów poczynając od tego, co jedzą i kiedy jedzą- kończąc na decydowaniu nawet o tym gdzie i kiedy będą mogły zrobić 💩 kwestie "hierarchii" zostawiamy im- niech się dzieje wola nieba.
Dobrze, że mnie nigdy z tym nurtem nie porwało, bo wystarczyłoby choć raz pozwolić s**e owczarka puścić wodzę fantazji po tym jak jej cierpliwość została wystawiona na próbę by którejś stała się krzywda.

I nie zrozumcie mnie źle- uwielbiam obserwować działania stada psów- zwłaszcza jak te bez zbędnej agresji współpracują, jedne rozpraszają konflikt, drugie zostają z tyłu, a jeden jeśli trzeba to i skoryguje delikwenta, ale mowa tu o zrównoważonych psach pod kontrolą człowieka... Jednak przyzwalanie by stado psów "dzióbało" jednego z każdej strony... to przerasta nawet mnie...

Cieszę się, że w mojej pracy nie widzę tego typu zachowań- a pod opieką mamy ich 120... Żaden opiekun zwierząt nie dopuszcza do parowania więcej niż dwóch psów jeśli potencjalny konflikt między 3 czy 4ema psami wisi w powietrzu... Chyba jednak w tym naszym schronisku mamy całkiem zrównoważone pieski :D a obserwacja ich w przypadku nawiązywania nowych relacji, czy tez czasem niestety konfliktów bo i takie się zdarzają - nie przybierają formy dwóch na jednego.

Pozdrawiam ja- ta, która jeśli zajdzie taka potrzeba to przypomina pieskom, że mimo wszystko to ja mam najwięcej do powiedzenia... i tak sobie żyjemy w zgodzie i bez konfliktów ponad 9 lat :) Ja, K i A

"GENA nie wydłubiesz" to powiedzenie powinno być mottem wielu.Nie po to by rozkładać ręce i rezygnować z pracy z psem- a...
08/01/2025

"GENA nie wydłubiesz" to powiedzenie powinno być mottem wielu.
Nie po to by rozkładać ręce i rezygnować z pracy z psem- ale właśnie po to by tego psa bardziej zrozumieć, poważnie się zastanowić nad nabyciem konkretnego osobnika, zacząć z psem pracować jeszcze nawet przed pojawieniem się problemów.
Do czego dążę...

Obserwowanie procesu aklimatyzacji w schronisku dla zwierząt, przeprowadzając wywiad behawioralny i dopytując o historię psa, jego rodziców, skupiając się na rozpoznaniu charakterystyki rasy psa- nagle dla tych bardziej spostrzegawczych jasnym staje się jakie potencjalne problemy mogą nas spotkać lub co jest przyczyną waszych rozterek.

1. Pies w typie owczarka belgijskiego - trafia do schroniska przerażony- ogon nie między nogami tylko dosłownie przyklejony od klatki piersiowej, ciało trzęsące się niczym budzik z wibracjami. S**a szybko nawiązuje relacje z jednym pracownikiem, później z czasem rozszerza swoją sympatię o kolejne kobiety- i tylko KOBIETY. Mija miesiąc- opiekunka nie może sprzątać w spokoju innym psom bo w/w s**a dostaje spazmów, wyje, jazgocze, gryzie kraty, rozwala wszystko w swoim boksie. Na spacerach z szarpakiem gryzie jak na belga przystało :P To ten moment, gdzie wychodzi szydło z tego pięknego worka :D Czas adopcji- ponownie czas aklimatyzacji do nowych warunków i .... gryzie... ( a to pewnie dopiero początek). Pies w typie Owczarka Belgijskiego Malinois gryzie... a szukając informacji nt. gryzienia u tej wspaniałej rasy znajdziecie krótką i jasną deklarację "Malinois are ranked up there for strength of bite at approximately 195 PSI. More importantly, they are bred to love biting! There is likely nothing more rewarding to a Malinois than biting. Do you know how to channel that kind of drive so it is not a danger to your family or the public? If not, are you willing to find the answers and put in the work so you can live harmoniously with your Mal? If you answered anything other than a resounding, "YES", do not get a Malinois! " Źródło: McCannDogs.com - artykuł dot. niebezpiecznej mody na rasę tych psów po filmie "Dog" oraz "John Wick"

2. Ostatni telefon ws. psa tej samej rasy: trzeba oddać bo pies jest agresywny, gryzie... 8 letni pies, którego każdy od zawsze się boi. Pojawiło się dziecko- jest realne zagrożenie i widmo tragedii.

Czy to oznacza, że powyższa rasa jest agresywna? NIE!
A czy może mieć predyspozycje? TAK!
Ważnym jest jednak jak ukierunkujecie potencjał psa podyktowany rasą oraz jak w odpowiedni sposób przekierujecie zachowanie tak by było satysfakcjonujące nie tylko dla człowieka ale również dla psa.
Przykłady oczywiście można mnożyć... Ciągnący na smyczy husky? Standard. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by uczyć chodzenia na luźnej smyczy, dodatkowo spełniając potrzeby aktywności fizycznej tej rasy. Polujący husky? Silny instynkt łowiecki wpisany w rasę- polowaniom można zapobiegać, a instynktowne zachowanie przekierować na akceptowalną aktywność.
Terier, który został stworzony do "polowania pod ziemią" - no nie ma bata, że nie będzie się lubował w przekopywaniu ogródka, pola
Charty? Dla ich instynktu łowieckiego istnieje świetna alternatywa w postaci Coursingu.
itp. itd.

I teraz jako wisienka na torcie- DLACZEGO TAK BARDZO "HEJTUJE" SIĘ PSEUDOHODOWLE ... ? A no dlatego, że predyspozycje rasowe to nie wszystko.... Rodzice szczeniąt, nierzadko warunki w "hodoffli" to zapowiedź tego, co może was czekać w przyszłości z danym psem... Potencjał i predyspozycje nie dotyczą tylko pozytywnych zachowań- zazwyczaj niestety w większości zwiastują potencjalne problemy...

PODSUMOWANIE: Wybór psa - członka rodziny, mającego spędzić z nami 10-15 lat to decyzja, do której powinniście się odpowiednio przygotować. Nie tylko pod względem wyboru hodowli, ale przede wszystkim pod kątem potencjalnych problemów, zachowań, potrzeb które nie będąc spełnionymi w odpowiedni sposób sprawią, że życie z konkretnym osobnikiem będzie dla was katorgą, a nie wspaniałą przygodą.
* I tu też jest świetne pole do popisu dla zoopsychologa, który rozpoznając wasze możliwości, potrzeby, preferencje, z odpowiednią wiedzą, odpowiednim rozeznaniem pomoże wam dobrać odpowiedniego przyjaciela na 4 łapach :) !

Pozdrawiamy noworocznie M, K i A

Czy wasze biblioteczki również uginają się pod ciężarem książek z waszej ulubionej tematyki? U mnie coraz mniej miejsca ...
29/09/2024

Czy wasze biblioteczki również uginają się pod ciężarem książek z waszej ulubionej tematyki? U mnie coraz mniej miejsca i coraz mniej czasu by to wszystko przeczytać. Jedne pozycje po raz pierwszy, inne zaś czekają z niecierpliwością na ponowne wzięcie do rąk. Ale nie o tym! :D
Ostatnio nabyłam kolejne- tym razem o psach ze schronisk, o procesie adopcji.
Z racji pracy zawodowej liczyłam na podpowiedzi, innowacyjne myślenie- na coś co pozwoli mi w sposób przystępny stworzyć nową prezentację dotyczącą szkolenia na wolontariuszy.
Po przeczytaniu obu naszła mnie smutna refleksja dotycząca krzywdzących mitów na temat psów ze schronisk...

* KUNDELKI (PSY ZE SCHRONISKA) SĄ ZDROWSZE- tak, zwłaszcza te osobniki, które zostały odebrane interwencyjnie z tragicznych warunków, ze zniszczoną psychicznie matką, z ojcem szczeniąt, który notabene prawdopodobnie jest ich bratem 3 pokolenia wstecz. Nie zapominajmy też, o psach w typie ras, które przecież trafiły za schroniskowe kraty jak zawsze- za niewinność. Nie, to wcale nie jest nagła agresja spowodowana pogorszonym stanem zdrowia, to nieprawda, że SZARIK nagle stał się niebezpieczny dla rodziny lub jest uciążliwy z powodu innych swoich schorzeń. SZARIK jest u nas bo... bo jest idealny i zdrowy! I ludzie, którzy go porzucili chcą się podzielić radością z innymi- dając im szansę zaadoptowania tak cudownego psa.
OK, przyznaję- mało śmieszny żart. Niestety mimo dostępu do informacji nadal wielu twierdzi, że kundelki/mieszańce, psy ze schroniska są psami najzdrowszymi co niestety bardzo mocno mija się z prawdą. Co odpowiadamy na pytanie "a czy jest chory?" - NIE WYKAZUJE OBJAWÓW CHOROBOWYCH, a czy coś siedzi w środku tego nie wie nikt- pełną odpowiedź da tylko i wyłącznie pełna diagnostyka, którą po adopcji, TAK- u psa ze schroniska również warto zrobić. I informuję o tym przede wszystkim dlatego, że adoptujący nierzadko wymagają zapewnień odnośnie stanu zdrowia tego konkretnego psa i dziwią się, gdy uświadamiam, że choroba może dopaść zwierzę bez względu na rasę i wiek. I tak moi drodzy... zwierzęta ze schronisk również chorują, również wykrywa się u nich nowotwory, nieprawidłową pracę tarczycy, trzustki, wątroby. Oczywiście MIT ten ułatwił by z pewnością funkcjonowanie wielu schronisk- gdyby był prawdziwy. Ileż byłoby adopcji, gdyby Fafiki, Azorki i Psotki dożywały w zdrowiu 18 lat, a później odchodziłyby spokojnie we śnie.. Życzę tego każdemu zwierzakowi niestety rzeczywistość potrafi bardzo szybko sprowadzić mnie na ziemię...

Podobnie sytuacja ma się z twierdzeniem:
* PSY ZE SCHRONISKA SĄ WDZIĘCZNE, NAJWIERNIEJSZE... i przysięgam, że robi mi się słabo, gdy słyszę to w miejscu pracy bo przed oczami widzę pierwszych 7 naszych podopiecznych, którzy mogliby w 5 sekund dość niesmacznie obalić ten MIT. Nie mam zamiaru demonizować tutaj żadnego psa, PODKREŚLAM: ŻADNEGO. Słysząc jednak to twierdzenie widzę człowieka, który myśli, że adopcja to podarowanie psu domu, w zamian zaś otrzymanie idealnego czworonoga, który doskonale odnajduje się w nowej rzeczywistości, jest posłuszny, zna 5 tysięcy komend, sam po sobie sprząta, nic nie niszczy, sam sobie gotuje, a i na koniec przysłowiową szklankę wody przyniesie... Niestety nie... Owszem, jest wiele bezproblemowych psiaków, które rzeczywiście odsiadują swoją karę za bezmyślność ludzką, brak odpowiedzialności lub też ich odsiadka jest uważana za wybawienie z rąk oprawców. Jednak...

Jednak za tymi kratami widzicie również czworonogi, które żyją z demonami przeszłości, o których wiedzą tylko one same- nie mając możliwości podzielić się nimi w schronisku, a ujawniając je po adopcji. Choć jest to przykre i każe nam ściągnąć różowe okulary to proces adopcji bardzo często wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, zmianą swojego życia, włożeniem ogromnego wysiłku do pracy nad psem, nierzadko wkładem finansowym związanym z uczęszczaniem na zajęcia z posłuszeństwa, konsultacje behawioralne, kupnem nowych mebli, czasem nawet leków dla czworonoga.

Piękna i dobra adopcja to ODPOWIEDZIALNA ADOPCJA.
To proces, który nie powinien być podyktowany tylko dobrym odruchem serca. To proces, do którego powinniśmy się sumiennie przygotować, rozważyć wszystkie potencjalne scenariusze, nie zalewać psa uczuciami tylko spokojnie uczyć się go każdego dnia- on nas również. To proces, w którym sami powinniśmy zadać sobie pytanie czy udźwigniemy potencjalne problemy zdrowotne i behawioralne, czy mamy zaplecze finansowe, czasowe.

Pamiętajcie- zbyt piękne i cukierkowe historie lub poglądy zawsze mogą mieć drugie dno, a wy żeby się nie rozczarować i nie sparzyć przesiewajcie informacje znalezione nie tylko w Internecie ale jak się okazuje również w książkach...

Jak to w zwyczaju... po dłuższej przerwie... :DDo osób systematycznych w prowadzeniu social mediów jak widać nie należę....
25/05/2024

Jak to w zwyczaju... po dłuższej przerwie... :D
Do osób systematycznych w prowadzeniu social mediów jak widać nie należę... :D
Jednak czas "głuchej ciszy" wbrew pozorom obfity był w zdobywanie wiedzy, nabranie pokory, przekonania się, że jeden, dziesięć czy sto wypracowanych psów i doświadczenie z tym związane i tak wystawią mnie na próbę.

Dyskusje, długie rozmowy z bardziej doświadczonymi w branży nakreśliły nowe horyzonty, wskazały błędy lub dały potwierdzenie działań w dobrym kierunku, ale przede wszystkim pozwoliły zdobyć ogrom wiedzy z wielu psich dziedzin

Psia mowa- tak piękna i zabawna, a czasem bardzo zwodnicza ;)Nie jest tajemnicą, że od kilkunastu dobrych lat mam swoich...
25/02/2023

Psia mowa- tak piękna i zabawna, a czasem bardzo zwodnicza ;)

Nie jest tajemnicą, że od kilkunastu dobrych lat mam swoich ulubieńców wśród pewnych ras- jedną z nich niezmiennie znajdującą się na podium jest Siberian Husky- ale również wszelkiego rodzaju inne psy ras pierwotnych czy też mocno w typie.

Zaczynając na dobre wdrażać się w "psy" urzekła mnie nie tylko ich "dzikość", indywidualizm, ale również bardzo często wyrazista, prosta do zauważenia mowa ciała.
Oczywiście zawadiackość, lubowanie się w grach rywalizacyjnych, a także postawa "ja tu jestem bosem i nic nie stoi mi na przeszkodzie by załatwić się tuż pod twoim ujadającym pyskiem, namiętnie wydrapując przy tym glebę- do psów za płotem również w pewnym sensie chwyciła mnie za serce :D
Ich zadziorność i bycie "hop siup do przodu" w bezpiecznej dla nich sytuacji są wręcz komiczne :D

Właśnie dlatego przychodzę też dzisiaj do was z kilkoma kadrami krótkiego filmu, który udało mi się nagrać dzisiaj przy spotkaniu z młodym, chwilowo bezpańskim psim gentelmanem :D Dla mnie pokazane sygnały są bardzo czytelne- jednak nie każdy jest w stanie je zauważyć i wychwycić w dynamicznej relacji :)
Za jakość kadrów- przepraszam, telefon kalkulator nie sługa :D

Drago- bo tak podobno na imię ma nasz nowy "kolega" to młody mix huskiego z owczarkiem. Płochliwy w pierwszych chwilach interakcji z innym psem, mimo wszystko bardzo ciekawski, fajnie wykorzystujący swoją przewagę w postaci bycia luzem :P flirtujący, a zarazem otwarty na gierki Kiary :)
1. Pierwsze zdjęcie to nie jest ukłon do zabawy. Kiara uwielbia gry rywalizacyjne i gdy tylko spotka na swojej drodze kontaktowego, nieszkodliwego, a zwłaszcza większego od siebie psa- uwielbia go testować/sprawdzać, wyznaczać mu granice- uwielbia rywalizować i w tym momencie nie chciała się z nim bawić. Sprawdzała czy Drago jest w stanie się przesunąć- czy sama ma możliwość uzyskania większej przestrzeni.

2. Niuchanie pyska innego psa- przy takich gabarytach i energii nowego przybysza łatwiej, bezpieczniej było zebrać informacje o innym psie od przodu :D choć markowanie moczem również wystąpiło z obu stron, + jak widać Drogo w pierwszej chwili był dość onieśmielony, niepewny. Każde gwaltowniejsze reakcje Kiary spotykały się z odskokiem :D * Niuchanie pyska innego psa, wylizwanie jest brane przez ogół jako zachowania afiliacyjne, czasem jednak całe spektrum innych sygnałów daje nam odmienne mniemanie o takim zachowaniu.

3. Niezgrabna chęć przełożenia pyska nad grzbietem Kiary poskutkowała ponownym wynegocjowaniem przestrzeni dla siebie przez suczkę :D akurat w tym momencie zachowanie to było zainicjowane przez samca, ale chwilę wcześniej Kiara zawadiacko i zachęcająco kręciła się koło Drogo by sprawdzić jak się zachowa mając grzbiet innego psa tuż koło swojego pyska :D

Czy tak spontaniczne spotkanie i to co sie na nim działo można nazwać zabawą? Nie.
Zdecydowanie psy były na etapie poznawania się, a pozwolenie na dłuższy kontakt było spowodowane tylko tym, że ani suczka, ani samiec nie wykazywali zachowań mogących świadczyć o trudności tej interakcji. Kiara zadowolona, samiec chyba również :D i dodatkowo załapał się na podwózkę do domu TAXI :D

Adres

Główna
Głobino
76-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PSIE kontrowersje umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do PSIE kontrowersje:

Udostępnij