10/07/2025
Nie będę ukrywać - staram się nie śledzić dram, ani dziwnych innowacyjnych nurtów szkoleniowych/behawioralnych.
Jestem zdania, że coraz częściej niestety spotykamy na swojej social-mediowej drodze dziwnych guru 🧘♂️ czy też „prekursorów” coraz to bardziej kontrowersyjnych myśli, które przybierają postać efektu kuli śnieżnej - nikt nie wie po co, na co, jakie idą za tym konsekwencje ❓ ale stają się wyznawcami, bo to modne, inne, wpadające w ich tok myślenia lub jest po prostu wygodne.
Teraz mamy modę na „wybielanie podbiegaczy”, czy też wprawianie właścicieli problemowych psów (choć i niekoniecznie) w bezsensowne poczucie winy - bo przecież nie wypada mieć pretensji do całego świata, o to, że nasz pies potrafi zareagować agresją wobec obcego podbiegającego na wprost psa.
Wyjaśnijmy sobie więc kilka podstawowych kwestii…
📌 Kiedyś nie było tego problemu - nie był on aż tak częsty i widoczny, owszem. Bo większość Burków biegała luzem całe życie, była zdana na siebie i ostatnim, co takiemu psu przyszło do głowy, to wchodzenie w konflikt z innym czworonogiem -tracąc przy tym energię, a przecież trzeba było ją mieć, żyjąc jako pies w mniej świadomym świecie nawet te 30 lat temu.
* Drugą kwestią jest los psów problemowych trzy dekady temu. Problemowy Szarik całe życie w kojcu, dostał łopatą przez łeb 🪓 albo był usypiany w pierwszej lepszej klinice -bo kiedyś było można.
📌 Wzrost świadomości ludzi +/- nie zawsze na korzyść dla psów. Ze skrajnie awersyjnego szkolenia i traktowania czworonogów nastała zmiana o 180 stopni w kierunku pozytywnego szkolenia czy też bambinizmu - no bo trener xyz wpadł na pomysł, że psa w typie kaukaza przekonamy do współpracy smakołykiem (tak, byłam świadkiem takich prób), a z yorka czy chihuahua można zrobić córeczkę/synka tym samym nierzadko naruszając granice tych psów bo są przecież małe i „nic nie zrobią” 🤷♀️ sprowadzając samym sobie problem na głowę w postaci np. agresji z rozdrażnienia.
📌 Nadal w Polsce występuje niekontrolowane rozmnażanie psów -bez względu na temperament rodziców, istnieje popularyzowanie nowych mixów doodle i innych krzyżówek 🐩🐕 oraz „kontrolowane” ale totalnie nieprzemyślane krycia popularnych barw psiej szaty -często niezgodnie z wytycznymi chociażby ZKwP również nie zważając na efekty w postaci problemów behawioralnych oraz zdrowotnych -wszystko powyższe daje nam nierzadko psy lękowe, z niskim progiem reakcji, nadreaktywne, z lękiem separacyjnym, zachowaniami kompulsywnymi itp.
📌 Wraz ze wzrostem świadomości oraz empatii wobec zwierząt -utrzymywanie zwierząt skrajnie problemowych przy życiu -i choć nazwa „Psie-kontrowersje” zobowiązują 🤔 to pozwólcie, że na tym etapie nie skomentuję szerzej problemu.
📌 I w końcu najczęstszy powód frustracji właścicieli czworonogów na smyczy:
No cholera jasna!
Mamy prawo nie chcieć efektów specjalnych podczas spokojnego spaceru w postaci waszego nieupilnowanego psa!
Nieważne jak jest nastawiony -nie ma to dla nas w większości przypadków najmniejszego znaczenia 🚫!
Mamy prawo żądać od społeczeństwa nienaruszania naszej przestrzeni osobistej 🚷.
– jeżeli pies jest na smyczy -nie ma swobody kontaktu z innym czworonogiem biegającym luzem - to rodzi konflikty - dlaczego? Dlatego, że jego możliwości są ograniczone!
– właściciel psa na smyczy może się przestraszyć -jego emocje za pomocą smyczy przechodzą wręcz błyskawicznie ⚡ na jego pupila, co ponownie odbija się na reakcji ograniczonego smyczą czworonoga
– pies na smyczy może być po ciężkich przejściach, w trakcie treningu, w trakcie socjalizacji, itp. itd.
– pies na smyczy może po prostu bać się innych psów lub ich nie lubić!
– pies na smyczy może być chory
– pies na smyczy może podbiegaczowi zrobić realną krzywdę 🩸
– pies biegający luzem zazwyczaj nie jest odwoływalny 🗣️🚫
– pies biegający luzem, który zazwyczaj „chce się tylko przywitać” z kilkudziesięciu metrów już ukazuje swoje zamiary, które nierzadko niestety nie są pozytywne ❌.
Jako posiadaczka dwóch większych psów –UWIERZCIE MI NA SŁOWO –mam czasem ogromną chęć puścić je luzem– „NIECH SIĘ DZIEJE WOLA NIEBA”.
Tylko, że:
– s**a w typie husky może złapać maltańczyka za kark 🐺⚠️, potrząsnąć nim i niestety nie będzie co zbierać 💀, albo wyrzuci go w powietrze kilka metrów dalej – poważnie, chcesz narażać mniejsze psy na taką karę za brak swojego logicznego myślenia?
– s**a owczarka, która mimo pozytywnych zamiarów wielokrotnie miała utarty nos przez mniejsze jak i większe psy – teraz broni się przed psami bez zasad psiego savoir-vivre.
– są we dwie -gdy jedna działa, druga bez pomyślunku idzie za nią (zgadnijcie, która to która 😜) – co ponownie może skończyć się źle dla psa, który zostanie odebrany jako zagrożenie chociażby przez mój strach – tak, czasem nad nim nie panuję zwłaszcza jak nierzadko biega nam po osiedlu berneński pies pasterski 😅
Jako osoba pracująca z psami nierzadko agresywnymi wobec innych psów, bojącymi się -zawsze przestrzegam przed podbiegaczami i informuję, iż mogą zepsuć wielotygodniową pracę, mogą wprawić psa w regres, który ciężko będzie naprawić, ale…
Czy poważnie uważacie, że to rolą właścicieli psów na smyczy (podczas terapii behawioralnej i nie tylko) jest kontrolowanie całego środowiska❓
Czy przypadkiem nie powinno być tak, że to właściciel tego konkretnego psa powinien brać za niego odpowiedzialność?
Nie tylko pod względem sytuacji niebezpiecznych, ale przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa psa, którego tak kochacie… który przestraszony może wybiec na ulice, który jak jest nieodwoływalny może doznać uszczerbku na zdrowiu poprzez innego psa lub może wykończyć uciekającą przed nim zwierzynę 🐇, który może wpaść pod auto biegnąc z „chęcią przywitania się” do innego psa?
I o tyle o ile wg prawa to właściciel nawet zabezpieczonego smyczą psa odpowiada za to, że innemu zrobił krzywdę -czy to jest warte cierpienia, bólu i nierzadko długiej rekonwalescencji?
Wydaje mi się, że nie…
Tutaj dziękuję współ-kursantom z tego roku za podrzucanie kontrowersyjnych treści 😄 – nie mam zamiaru bić się z koniem pod filmikami, postami osób, które nie stykają się z małymi codziennymi dramatami odpowiedzialnych za swoje psy ludzi. Ale tutaj uszczknąć sobie mogę 😏
*wymienione wyżej podpunkty są oczywiście dużymi skrótami myślowymi, poruszenie/zgłębienie tematu i wyjaśnienie łopatologiczne stworzyłoby kilkustronicowy esej, którego zapewne i tak nikt by nie przeczytał 😅
Pozdrawiam :P