09/09/2026
🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤
Nie żyje Marcyś - królik, którego historia poruszyła całą Polskę. Jego cierpienie i krzywda, która spotkała go z ręki człowieka sprawiły, że do wielu ludzi dotarło, z jak ogromnym okrucieństwem spotykają się małe, bezbronne zwierzęta.
W lutym tego roku ktoś porzucił okaleczonego Marcysia w krakowskim parku. Maleństwo miało obcięte uszy, ranę ciętą na grzbiecie, a także złamane i zwichnięte łapki. Sprawą zajęło się KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami , z jednej strony rozpoczęła się walka o życie Marcysia, a z drugiej o odnalezienie i ukaranie sprawcy.
W toku policyjnych działań, udało się ustalić sprawcę. 21-letni sadysta usłyszał już nawet wyrok - 5 miesięcy pozbawienia wolności, 15-letni zakaz posiadania zwierząt, przepadek zwierzęcia i nawiązkę na rzecz KTOZ. Wyrok śmieszny i nieadekwatny do krzywdy, jaką wyrządził Marcysiowi.
Tymczasem poturbowany przez życie króliczek dochodził do siebie i zamieszkał w Zakróliczony dom u Kasi . Bez uszu, tylnych łapek, które musiały zostać amputowane, za to z ogromną wolą walki. Jego opiekunka, Pani Kasia, stworzyła mu dom pełen miłości i bezpieczeństwa, podporządkowany jego potrzebom, które z uwagi na fizyczne i psychiczne szkody, były ogromne.
Niestety, w ostatnim czasie Marcyś zaczął mieć poważne problemy z pęcherzem. Natychmiast trafił pod opiekę lekarzy weterynarii i przeszedł ratującą życie operację. Niestety, wczoraj jego serduszko się zatrzymało, o czym poinformowała dziś jego pogrążona w bólu opiekunka.
Marcyś w swoim krótkim i naznaczonym cierpieniem życiu, stał się symbolem walki z okrucieństwem wobec zwierząt. Jego historia poruszyła wiele serc, miłość i ciepło, które otrzymał po traumie przywracają wiarę w ludzi. Składamy ogromne, ogromne wyrazy współczucia i podziękowania dla wszystkich, którzy walczyli o jego zdrowie i bezpieczne życie. Z całego serca ściskamy Panią Kasię i KTOZ!