11/08/2026
Wczoraj urodziły się u nas szczenięta, więc trudno o lepszy moment, żeby przyjrzeć się bliżej zachowaniom afiliacyjnym u psów. To określenie może brzmieć dość naukowo, ale w rzeczywistości opisuje bardzo ważną część psiego życia społecznego. Zachowania afiliacyjne są związane z tworzeniem i podtrzymywaniem relacji, poszukiwaniem bliskości, kontaktem społecznym oraz funkcjonowaniem w grupie. I co ważne, nie zaczynają się w momencie, kiedy szczeniak trafia do człowieka. Ich początki obserwujemy znacznie wcześniej.
Pierwszym środowiskiem społecznym szczenięcia jest matka i rodzeństwo. Bliskość fizyczna, kontakt z ciałem drugiego osobnika, reagowanie na jego obecność i zachowanie, wspólny odpoczynek czy późniejsze podejmowanie interakcji z rodzeństwem są częścią rozwoju społecznego. Wraz z dojrzewaniem repertuar zachowań staje się coraz bogatszy. Szczenię zaczyna podążać za innym psem, inicjować kontakt, odpowiadać na zaproszenie do zabawy, wybierać konkretnego partnera do interakcji, tolerować bliskość jednego osobnika, a wobec innego próbować zwiększyć dystans. Może przerwać kontakt i po chwili do niego wrócić, obserwować zachowanie pozostałych psów, reagować na zmianę ich poziomu pobudzenia albo szukać bliskości grupy po krótkiej eksploracji otoczenia.
To właśnie dlatego w hodowli tak interesujące jest nie samo stwierdzenie, że szczeniak jest „towarzyski” czy „kontaktowy”, ale sposób, w jaki ten kontakt nawiązuje i jak nim zarządza. Czy sam inicjuje interakcję, czy raczej odpowiada na zaproszenie drugiego psa? Czy potrafi wejść w kontakt i równie swobodnie z niego zrezygnować? Czy wybiera określonych partnerów? Czy potrafi odpoczywać w obecności innych psów? Czy po oddaleniu się wraca do grupy? Czy potrzebuje fizycznej bliskości, żeby się uspokoić, czy potrafi regulować swoje emocje również samodzielnie? Takie obserwacje mówią o szczenięciu znacznie więcej niż proste określenie „jest bardzo społeczny”.
W późniejszym okresie coraz większe znaczenie zaczyna mieć również człowiek. Pies może sam wybierać przebywanie w pobliżu opiekuna, odpoczywać w tym samym pomieszczeniu, przesuwać się bliżej, kiedy człowiek siada, opierać się o jego nogę, kłaść głowę na stopie, delikatnie dotykać go nosem albo inicjować kontakt poprzez zabawę. Może obserwować człowieka podczas eksplorowania nowego miejsca, sprawdzać jego położenie, wracać do niego po oddaleniu się, dostosowywać tempo poruszania się do jego ruchu czy szukać go wzrokiem w sytuacji, której jeszcze nie zna. W sytuacji wywołującej niepewność może podejść bliżej opiekuna, wykorzystując go jako bezpieczną bazę, a kiedy napięcie opadnie, ponownie wrócić do samodzielnego działania.
Bardzo często obserwujemy też zachowania, które są znacznie mniej spektakularne i właśnie dlatego łatwo je przeoczyć. Pies może wybierać miejsce odpoczynku w pobliżu człowieka, przemieszczać się razem z nim po domu, pojawiać się w pomieszczeniu, do którego człowiek przeszedł, albo po prostu leżeć obok, nie oczekując żadnej konkretnej interakcji. Nie musi domagać się głaskania, zabawy czy jedzenia. Sama możliwość pozostawania w pobliżu może być dla niego istotnym elementem kontaktu społecznego.
Jednocześnie zachowania afiliacyjne nie powinny być utożsamiane z zależnością, lękiem czy nadmiernym przywiązaniem. To bardzo ważne rozróżnienie, szczególnie kiedy obserwujemy młode psy. Szczeniak, który intensywnie szuka człowieka, może rzeczywiście być bardzo społeczny, ale może też szukać wsparcia, ponieważ sytuacja jest dla niego trudna. Pies podążający za opiekunem może chcieć utrzymywać kontakt, ale może również nie czuć się bezpiecznie, kiedy zostaje sam. Podobnie kontakt fizyczny nie zawsze oznacza przyjemność, a podejście do człowieka nie zawsze jest prostym komunikatem „chcę być z tobą”. Dlatego pojedyncze zachowanie nie powinno być interpretowane bez uwzględnienia sytuacji, poziomu pobudzenia, mowy ciała, historii psa i tego, co wydarzyło się przed nim.
Właśnie tutaj zaczyna się dla mnie prawdziwa praca hodowcy. Nie polega ona na tym, żeby jak najwcześniej przykleić szczenięciu etykietę i zdecydować, że jedno będzie „najbardziej kontaktowe”, drugie „niezależne”, a trzecie „najbardziej odważne”. Szczenię nie jest przecież gotowym produktem. Jego zachowanie rozwija się wraz z dojrzewaniem układu nerwowego, doświadczeniami, środowiskiem i relacjami społecznymi. To, co możemy zrobić, to bardzo uważnie obserwować kierunek tego rozwoju.
Możemy więc zwracać uwagę na to, kto częściej inicjuje kontakt, kto chętnie odpowiada na inicjatywę drugiego psa, kto potrzebuje większej bliskości, kto potrafi spokojnie odpoczywać w grupie, kto wybiera określonych partnerów, kto po krótkiej interakcji wraca do własnej aktywności, a kto jeszcze długo pozostaje skupiony na kontakcie. Możemy obserwować, jak szczenię reaguje na odejście matki lub rodzeństwa, jak szybko wraca do równowagi, czy potrafi samo eksplorować otoczenie i czy po eksploracji wraca do grupy. Później możemy obserwować również, w jaki sposób zaczyna korzystać z człowieka jako partnera społecznego, czy szuka go w nowych sytuacjach, czy potrafi samodzielnie działać w jego obecności i czy kontakt z człowiekiem pomaga mu regulować emocje bez odbierania mu możliwości samodzielnego poznawania świata.
To właśnie dlatego uważam, że obserwacja szczeniąt jest czymś znacznie bardziej złożonym niż sprawdzenie, które z nich pierwsze przybiegnie do człowieka. Zachowanie afiliacyjne nie jest pojedynczą cechą, którą można odhaczyć na liście. To cały repertuar zachowań, który zmienia się wraz z wiekiem, doświadczeniem i sytuacją.
Patrząc dziś na nasze nowonarodzone szczenięta, nie próbuję więc jeszcze powiedzieć, jakie będą. Na tym etapie zaczyna się dopiero bardzo długi proces rozwoju, a pierwsze tygodnie życia będą przynosiły kolejne możliwości obserwowania, jak każde z nich odnajduje się w relacji z matką, rodzeństwem, człowiekiem i otoczeniem. Z czasem pojawi się coraz więcej informacji o tym, kto potrzebuje bliskości, kto potrafi zachować samodzielność, kto chętnie inicjuje kontakt, kto wybiera określonych partnerów, kto szybko wraca do eksploracji, a kto potrzebuje więcej czasu, żeby poczuć się pewnie.
I właśnie dlatego tak bardzo lubię obserwować rozwój miotów. Charakter psa nie ujawnia się w jednym zachowaniu i nie można go uczciwie opisać jednym słowem. Trzeba patrzeć na wzajemne zależności pomiędzy zachowaniami, na ich kontekst i na to, jak zmieniają się w czasie.
Bo zadaniem hodowcy nie jest tylko patrzeć na szczenięta i "stworzyć " idealny miot.
Zadaniem hodowcy jest umieć je obserwować i rozumieć.