28/07/2026
Nasze psy zrobiły dużo pozytywnego zamieszania, to świetnie, bo cel cudowny 🙂 Ale czy wiecie co jest najważniejsze?
DOBROSTAN.
Dobrostan psa to coś najważniejszego w pracy psa terapeutycznego. A może każdego ?;)
Słowo klucz. Najważniejszy element zespołu pies -człowiek, bez którego nie stanie się nic dobrego dla pacjentów a tym bardziej dla relacji z przewodnikiem.
Nasz zespół korzysta z każdej okazji do rozwoju w tym temacie, jeździmy na konferencje dogoterapeutyczne często na drugi koniec Polski, na międzynarodowe konferencje, spotykamy ludzi z całego świata poznając ich podejście do dogoterapii i ich pomysły, co jeszcze można robić dobrego, uczymy się na spotkaniach online, kursach i szkoleniach, wszędzie słowo dobrostan pozostaje kluczem i powinno być stawiane na równi ze słowem dogoterapia.
Samopoczucie psa, odczytywanie minimalnych sygnałów stresowych czy wyłapywanie najdrobniejszych elementów naruszających komfort psa są priorytetem dla nas jako przewodników, wszystko by pies miał przyjemność z wykonywania zadań w bardzo trudnych dla niego zapachach, warunkach i okolicznościach. Pies w szpitalach, pies w placówkach oświatowych czy ZOL-ach, taki pies nie tylko musi być przygotowany do pracy technicznie. Nasze psy spotkają masę zapachów, które są skrajnie nie naturalne, pies musi chcieć to robić, chcieć być blisko pacjenta i nas jako przewodników. Musi nam ufać BEZWGLĘDNIE, często podejmować samodzielne decyzje. Tak…Samodzielne! Trudne dziś oddać psu odrobinę kontroli, prawda? A my musimy to widzieć i szanować a uszanować decyzję psa, to pokora której szukamy całe życie pracując z psami.
Nasze psy są wybrane wspólnie we współpracy z naszymi hodowcami, z bezwględnym obowiązkiem pierwszego wyboru psa z miotu dla nas. (To oznacza, że ktoś nie dostał kolorowego merle Kazika z zielonymi oczami pewnie mimo ogromnej ochoty) 😉 oczywiście zdarzają się wyjątki pokazane w reportażu w telewizji, zdarzają się psy z adopcji czy interwencji, które po prostu czują “to coś”. Ferdek, Loca to przykłady psów z sercem dla ludzi, jednak nie było by tego serca gdyby nie praca nas jako przewodników, zbudowanej relacji z psem i wyciągnięcia tego co najlepszego ze środka tych psów. Nie zawsze dogoterapia to droga dla każdego psa, psy cierpią na depresję, wypalenie i bywają po prostu zmęczone. Pamiętajcie o tym myśląc “nasz też tak umie”, “nasz też jest miły”. To trudne zajęcie, to presja, to oczekiwania i zadania powtarzalne w “jakiejś” częstotliwości. Co ważne, nie ma rasy stworzonej do dogoterapii. Nie ma…Są po prostu psy. Pasterskie, stróżujące, ratownicze, terapeutyczne, towarzyszące i obronne. Psy. Po prostu psy. Pamiętajmy o tym ♥️
Dziękuję za zaangażowanie moim ludziom Marcin Zaq Patrycja Pajonk i hodowcom naszych psów za zaufanie Dominika Antonik Wanda Zielak
Mogą być lekiem na samotność i cierpienie. Czworonożni terapeuci opanowali Zakład Opiekuńczo-Leczniczy szpitala miejskiego w Zabrzu. Jak się okazuje -...