28/02/2025
Cześć!
Jeśli podobają Ci się moje fotografie, rysunki oraz komiksowe przygody Kota Jaśniepana: https://buycoffee.to/milozwierz
Za każdą subskrypcję na Patronite, za każdą kawkę, dziękuję bardzo, bardzo ❤ Dziękuję za każde najmniejsze i największe wsparcie ❤
A ten komiks wymyśliłam dzisiaj, kiedy stałam w ogrodzie (doglądając spacerującego Jaśniepana) stałam obok Krzyśka, który to z kolei grzebał przy samochodzie. I nagle patrzę, a z komina domu sąsiadki bucha wpierw sino-czarny kłąb dymu jak z czubka Wezuwiusza, a potem chlusta ogień podobny do tego, jaki widziałam wieki temu w bułgarskich rafineriach. No to wrzeszczę: pożar, pożar i gnam po telefon, żeby wezwać Straż Pożarną, SWAT i egzorcystę (na wszelki wypadek).
Powstrzymał mię Krzysiek, bo się okazało, że u sąsiadki kominiarz przeczyszczał komin (dopiero potem zauważyłam zaparkowane nieopodal kominiarskie autko) i jakoś tam przepalał ten komin, czy coś takiego. W każdym razie płonąca rafineria była pod kontrolą i nie należało wzywać Straży. Ani egzorcysty. W głowie został mi za to pomysł na obrazek :D
Z korpo nie oddzwonili, mimo, że sama dzwoniłam jeszcze raz, a użytkowniczka numeru napisała mi meska, że jest na spotkaniu i z pewnością oddzwoni. Nie zadzwoniła. Pewnie zapomniała. Cóż, widocznie nie jestem tam potrzebna, nie będę więcej się narzucać, poszukam czegoś innego. Jutro rano jadę się spotkać z jednym Panem w sprawie szybkiej pracy dodatkowej, a w tak zwanym międzyczasie planuję spokojnie szukać dalej etatowej pracy.
A poza tym wszystko u nas wporzo, moi Drodzy.
Trzymajcie się ciepło i trzymajcie się mocno.
Spokojnej nocy :)