SG CanisCenter

Zadzwoń Wskazówki dojazdu

SG CanisCenter Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od SG CanisCenter, Trener psów, Dąbrówka 260, Bratucice.

✍Kurier jest dość szczególnym gościem w życiu psa. Pojawia się często, zwykle bez zapowiedzi, podchodzi blisko domu albo...
29/09/2026

✍Kurier jest dość szczególnym gościem w życiu psa. Pojawia się często, zwykle bez zapowiedzi, podchodzi blisko domu albo drzwi i niemal zawsze po krótkiej chwili odchodzi.

Dla nas nie ma w tym nic niezwykłego. Taka jest przecież jego praca. Z punktu widzenia psa ten powtarzalny przebieg może mieć jednak duże znaczenie.

Pies słyszy samochód podjeżdżający pod dom, furtkę, domofon albo kroki na klatce. Pojawia się człowiek, często obcy. Pies zaczyna szczekać, biegnie do ogrodzenia albo pod drzwi, jest mocno pobudzony — a chwilę później człowieka już nie ma.

I tak kolejny raz. Potem następny.

Nie oznacza to oczywiście, że kurier odchodzi dlatego, że pies szczeka. Tyle że pies nie musi rozumieć powodów jego odejścia tak jak my. W doświadczeniu psa regularnie powtarza się coś znacznie prostszego: pojawia się człowiek, pojawia się reakcja, człowiek znika.

Jeżeli takich sytuacji jest dużo, pies ma wiele okazji do przećwiczenia dokładnie tego samego zachowania. Co więcej, z czasem reakcja może zaczynać się coraz wcześniej. Nie trzeba już zobaczyć człowieka stojącego przy bramie. Czasem wystarczy charakterystyczny samochód, zatrzymanie się przed posesją, odgłos furtki czy dźwięk domofonu.

To nie znaczy, że wszystkie psy reagujące na kurierów przeżywają to samo. Jeden może pilnie kontrolować przestrzeń wokół domu, drugi reagować z niepewności wobec obcych, jeszcze inny bardzo szybko się pobudzać. Podobny obraz zachowania nie musi więc oznaczać tego samego podłoża.

Ale sama sytuacja związana z dostawą ma jedną cechę, która sprzyja utrwalaniu reakcji bardzo często przebiega niemal identycznie.

Dlatego pies może z czasem reagować na kuriera szybciej, mocniej i coraz wcześniej niekoniecznie dlatego, że nie lubi kurierów, ale dlatego, że ten konkretny układ zdarzeń miał okazję przećwiczyć już dziesiątki razy.

Grzegorz z SG CanisCenter

✍Czy głaskanie zawsze znaczy coś dobrego?Pies wychodzi ze schroniska na spacer z osobą, której właściwie nie zna. Jest n...
07/09/2026

✍Czy głaskanie zawsze znaczy coś dobrego?

Pies wychodzi ze schroniska na spacer z osobą, której właściwie nie zna. Jest niepewny, jeszcze ostrożnie sprawdza otoczenie. Człowiek chce mu pomóc. Pochyla się nad nim, wyciąga rękę i zaczyna głaskać go po głowie. Intencja jest dobra: uspokoić, dodać otuchy, pokazać, że nic złego się nie dzieje.

Tyle że dla psa ta sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Obca osoba wchodzi blisko, pochyla się nad nim i dotyka miejsca, przy którym wiele psów wyraźnie nie czuje się swobodnie. W praktyce widać wtedy odwracanie głowy, cofanie jej spod ręki, usztywnienie, odsuwanie się albo po prostu znoszenie kontaktu bez prób jego podtrzymywania. To, że pies często nie protestuje, nie oznacza jeszcze, że głaskanie mu pomaga. Badania nad sposobem odbierania dotyku również pokazują, że kontakt w okolicy głowy częściej wiąże się z zachowaniami świadczącymi o znaczącym dyskomforcie a nie uczuciu rozluźnienia czy przyjemności.

W szkoleniu sytuacja jest inna, ale błąd w interpretacji bywa podobny. Pies wykonał ćwiczenie, więc chcemy go pochwalić. Mówimy „dobrze”, ręka ląduje na głowie i pojawia się kilka ruchów dłoni. Dla człowieka to oczywista nagroda. Dla psa — niekoniecznie.

Jeżeli pies pracuje dla jedzenia, zabawki albo możliwości wykonania kolejnego zadania, dotyk może w tym momencie mieć niewielką wartość albo wręcz przeszkadzać. Na zajęciach dobrze to widać: pies próbuje odsunąć głowę, skraca kontakt, wraca wzrokiem do ręki z nagrodą, czasem wyraźnie chce jak najszybciej przejść dalej. W teorii uczenia się to dość proste — nagrodą nie jest to, co człowiek postanowił nazwać nagrodą, tylko to, co w danym momencie rzeczywiście ma wartość dla psa. Badania porównujące głaskanie z nagrodą pokarmową również pokazują, że dla większości psów jedzenie ma w takiej sytuacji większą wartość.

To nie prowadzi jednak do wniosku, że psy nie lubią głaskania. Wieczorem ten sam pies może sam podejść, położyć się obok, podsunąć bok ciała, zostać pod ręką i wrócić po więcej, kiedy kontakt się kończy. Kontekst jest zupełnie inny. Nie ma zadania, oczekiwania na nagrodę ani obcej osoby pochylającej się nad psem.

I chyba właśnie tu jest najważniejsza różnica. Głaskanie nie staje się automatycznie wsparciem tylko dlatego, że chcemy pocieszyć psa. Nie staje się też automatycznie nagrodą tylko dlatego, że chcemy go pochwalić. Znaczenie dotyku pokazuje przede wszystkim sam pies — swoim zachowaniem i tym, czy rzeczywiście chce tego kontaktu w danym momencie.

Grzegorz z SG CanisCenter

Podczas zajęć ze słuchaczami kierunku Szkolenie i behawiorystyka psów pracujemy nie tylko nad poszczególnymi ćwiczeniami...
02/09/2026

Podczas zajęć ze słuchaczami kierunku Szkolenie i behawiorystyka psów pracujemy nie tylko nad poszczególnymi ćwiczeniami, ale nad sposobem prowadzenia całego procesu szkolenia.

Planowanie pracy, dobór kryteriów, czytelna komunikacja z psem, właściwy moment reakcji i umiejętność zmiany założeń, kiedy sytuacja tego wymaga — to jedna część tego warsztatu.

Druga zaczyna się tam, gdzie wiedzę i decyzje trzeba przełożyć na pracę z opiekunem: jasno wyjaśnić, pokazać, skorygować i pomóc mu poprowadzić psa samodzielnie.

Właśnie z takich elementów stopniowo buduje się warsztat trenera.

Kolejna edycja kierunku w TEB Edukacja Kraków jest już w trakcie naboru. Szczegóły znajdują się w udostępnionym poście.

Grzegorz z SG CanisCenter

Dziś Międzynarodowy Dzień Psa. 🐾To dobra okazja, żeby przypomnieć sobie, że dobra relacja z psem to nie tylko wspólne sp...
26/08/2026

Dziś Międzynarodowy Dzień Psa. 🐾

To dobra okazja, żeby przypomnieć sobie, że dobra relacja z psem to nie tylko wspólne spacery, zabawa i bliskość.

To również próba zrozumienia jego potrzeb, emocji i zachowania.
Uczenie go tego, czego potrzebuje w naszym świecie — ale też zauważanie, kiedy to my powinniśmy coś zmienić w sobie.

Każdy pies jest inny. Inaczej się uczy, inaczej reaguje, czego innego potrzebuje i w innym tempie radzi sobie z tym, co dla niego trudne.

Dlatego warto patrzeć na psa nie przez pryzmat tego, jaki „powinien być”, ale tego, jaki rzeczywiście jest i czego w danym momencie potrzebuje.

Niech to będzie po prostu dobry dzień spędzony razem. 🐶

Codziennie bliżej psa.

✍Czasem pies najlepiej pokazuje, czego człowiek właśnie się uczy.„Siad”. Pies patrzy. „Siad”. Pojawia się gest, po chwil...
23/08/2026

✍Czasem pies najlepiej pokazuje, czego człowiek właśnie się uczy.

„Siad”. Pies patrzy. „Siad”. Pojawia się gest, po chwili przysmak. Pies siada.

Ćwiczenie wykonane.

Tylko że dla mnie w takim momencie zaczyna się ciekawsza część. Co właściwie było dla psa sygnałem? Pierwsze słowo, drugie, gest, pokazanie jedzenia? A może dopiero kilka tych elementów razem?

Można powiedzieć: nieważne, przecież pies usiadł.

Tyle że w treningu ważne jest nie tylko to, czy zachowanie się pojawiło, ale również jak pies został do niego doprowadzony i czego właśnie się na tej podstawie nauczył.

Jeżeli sygnały są za każdym razem trochę inne, powtarzamy je kilka razy albo szybko dokładamy kolejne podpowiedzi, pies dostaje mniej jednoznaczną informację. Reakcja może pojawiać się później, być mniej przewidywalna, a człowiek z czasem zaczyna robić coraz więcej, żeby uzyskać to samo zachowanie.

Przy prostym „siad” może nie wydawać się to szczególnie ważne. Ale ten sam sposób uczenia dotyczy też przywołania, zatrzymania, zostawania czy przerwania jakiegoś działania. Wtedy różnica między szybką, czytelną reakcją a odpowiedzią po kilku kolejnych komunikatach zaczyna mieć już bardzo praktyczne znaczenie.

Dlatego w większości przypadków podczas szkolenia sporo pracy dotyczy właśnie tego, co robi opiekun.

Moment podania nagrody. Sposób trzymania smyczy. Tempo. Liczba powtórzeń. To, czy dajemy psu chwilę na reakcję. Czy podajemy sygnał w podobny sposób, czy za każdym razem trochę go zmieniamy.

To drobne rzeczy. Często prawie niewidoczne dla osoby, która jednocześnie patrzy na psa, pamięta o zadaniu i próbuje zrobić wszystko dobrze.

I właśnie dlatego często nie zaczynam od „poprawiania psa”, tylko od jednej niewielkiej zmiany po stronie człowieka. Proszę, żeby podał sygnał raz. Żeby chwilę poczekał. Żeby nie dodawał od razu kolejnej podpowiedzi. Żeby nagrodził w odpowiednim momencie.

Czasem wystarczy naprawdę niewiele, żeby odpowiedź psa stała się szybsza, spokojniejsza i bardziej czytelna.

To jest jedna z rzeczy, których trudno nauczyć się wyłącznie z instrukcji. Można wiedzieć, jak powinno wyglądać ćwiczenie, a jednocześnie nie widzieć własnego timingu, napięcia smyczy, sposobu podania sygnału czy momentu, w którym dokładamy psu kolejną informację.

Informacja zwrotna z boku potrafi wtedy zrobić więcej niż kolejnych dziesięć powtórzeń.

Dlatego na zajęciach grupowych nie interesuje mnie tylko to, czy pies usiadł, został albo wrócił na zawołanie. Patrzę również na to, jak człowiek prowadzi psa przez całe ćwiczenie i co można zmienić, żeby komunikacja między nimi stawała się prostsza, bardziej przewidywalna i czytelna.

Właśnie w takim kierunku prowadzę również wrześniowe grupy w SG CanisCenter.

Nie chodzi tylko o wykonanie kolejnych ćwiczeń. Chodzi też o to, żeby opiekun coraz lepiej widział, co robi, jak jego pies na to odpowiada i co z każdej kolejnej próby oboje wynoszą.

Grzegorz z SG CanisCenter

Codziennie bliżej psa – ucząc się razem.

✍Dostał gryzak, żeby się zajął. Tylko czy naprawdę odpoczywa?**Pies dostaje gryzak, kładzie się w swoim miejscu i przez ...
12/08/2026

✍Dostał gryzak, żeby się zajął. Tylko czy naprawdę odpoczywa?**

Pies dostaje gryzak, kładzie się w swoim miejscu i przez dłuższą chwilę jest zajęty sobą. W domu robi się spokojniej, można usiąść przy stole, przygotować obiad albo po prostu mieć chwilę bez psa krążącego za człowiekiem. Z perspektywy opiekuna wszystko wygląda dobrze: pies ma zajęcie, nie domaga się uwagi, a gryzienie kojarzy się przecież z czymś, co pomaga się wyciszyć.

I rzeczywiście, dla wielu psów żucie i gryzienie pełni ważną funkcję. Może dawać przyjemność, pomagać obniżyć pobudzenie, zajmować uwagę po bardziej intensywnym spacerze czy po dniu pełnym bodźców. Czasem widać to bardzo wyraźnie: pies przez jakiś czas gryzie, później coraz bardziej się rozluźnia, zjada go albo zostawia i zasypia.

Nie zawsze jednak spokojny obraz z zewnątrz oznacza równie spokojny stan psa.

Wystarczy, że ktoś przejdzie w pobliżu. Pies na moment przestaje gryźć, podnosi głowę i obserwuje. Kiedy sytuacja się powtarza, może zacząć mocniej przytrzymywać gryzak łapami, przesuwać się z nim dalej albo ustawiać ciało tak, żeby znalazł się bardziej pod nim. Domownicy nadal widzą psa leżącego z gryzakiem. Sam pies może być już jednak znacznie bardziej skupiony na tym, co robią ludzie wokół niego, niż na odpoczynku.

Dużo zależy również od wcześniejszych doświadczeń. Jeśli zbliżający się człowiek wielokrotnie oznaczał, że za chwilę coś zostanie zabrane, pies może zacząć reagować już na samo podejście. Nie musi czekać, aż ktoś wyciągnie rękę. Wystarczy ruch w jego stronę, żeby pojawiło się napięcie.

W takich sytuacjach nadal potrafią odzywać się stare przekonania dotyczące wychowania psa: że powinien pozwolić sobie odebrać wszystko, że opiekun ma prawo w każdej chwili zabrać mu kość, a jeśli pies przy tym warczy, to znaczy, że „próbuje rządzić”. Tymczasem zachowanie psa zwykle można wyjaśnić znacznie prościej. Ma coś, co jest dla niego wartościowe, i nie jest pewien, czy za chwilę tego nie straci. Warczenie może być wtedy próbą zatrzymania człowieka w dystansie, a nie żadnym sprawdzianem pozycji w rodzinie.

Co ważne, pies nie musi warczeć, żeby czuć się w tej sytuacji niekomfortowo. Czasem wcześniej pojawia się tylko krótkie znieruchomienie, napięcie pyska, mocniejsze przytrzymanie gryzaka, odsunięcie głowy albo obserwowanie człowieka kątem oka. To łatwo przeoczyć, szczególnie jeśli patrzymy wyłącznie na to, czy pies nadal leży i gryzie.

Dlatego gryzak nie zawsze jest po prostu „czymś, co psa uspokaja”. Warto raczej patrzeć na niego jako na jedną z aktywności, która może pomagać psu odpocząć, wyciszyć się i zająć czymś przyjemnym, jeśli także cała sytuacja wokół tego gryzaka daje mu poczucie spokoju.

Najprzyjemniejszy obraz to przecież nie tylko pies, który leży i gryzie, ale taki, który może robić to bez potrzeby kontrolowania każdego ruchu domowników. Ktoś przechodzi obok, ktoś wstaje od stołu, życie w domu toczy się dalej, a pies pozostaje rozluźniony przy swoim zajęciu.

Wtedy gryzak rzeczywiście staje się częścią odpoczynku. Taką zwyczajną, spokojną chwilą, w której pies ma coś dla siebie, a dom może po prostu funkcjonować obok niego.

Grzegorz z SG CanisCenter


✍Ciągnie do psa, więc chce się przywitać?Pies zauważa drugiego psa. Przyspiesza, napina smycz, zaczyna szczekać i wyrywa...
05/08/2026

✍Ciągnie do psa, więc chce się przywitać?

Pies zauważa drugiego psa. Przyspiesza, napina smycz, zaczyna szczekać i wyrywa się do przodu. Opiekun widzi w tym chęć przywitania. I czasem rzeczywiście tak jest.

Pies może lubić kontakty z innymi psami, oczekiwać zabawy albo nauczyć się, że ich pojawienie oznacza możliwość podejścia. Kiedy smycz zatrzymuje go w drodze do tego, czego chce, pobudzenie rośnie. Chęć kontaktu i frustracja mogą wtedy pojawić się jednocześnie.

Bardzo podobnie może jednak zachowywać się pies, który nie czuje się w tej sytuacji pewnie. Ruch do przodu nie zawsze oznacza swobodę. Może pojawić się również wtedy, gdy obecność drugiego psa wywołuje napięcie i pies próbuje jakoś poradzić sobie z sytuacją.

Samo szczekanie i ciągnięcie nie wystarczą więc, żeby rozpoznać zamiar psa. Więcej mówi całe ciało, tempo ruchu, możliwość oderwania wzroku i to, jak zachowanie zmienia się wraz z odległością.

Nawet gdy pies naprawdę chce podejść, pozostaje jeszcze pytanie, w jakim stanie to robi. Chęć kontaktu nie zawsze oznacza gotowość do spokojnego spotkania.

To, że pies porusza się w stronę drugiego psa, nie mówi jeszcze, jak będzie wyglądał kontakt, gdy znajdą się blisko siebie.

Grzegorz z SG CanisCenter


✍Na zajęciach grupowych łatwo zauważyć przede wszystkim efekt.Pies usiadł, podszedł do opiekuna, przeszedł kilka kroków ...
23/07/2026

✍Na zajęciach grupowych łatwo zauważyć przede wszystkim efekt.
Pies usiadł, podszedł do opiekuna, przeszedł kilka kroków przy nodze, został na miejscu, chociaż obok znajdował się inny pies.

Z pozoru wszystko wygląda dobrze.

W pracy z psami patrzę jednak nie tylko na to, czy pies wykonał ćwiczenie, ale również na to, w jakim stanie to zrobił.
Czy nadal był w kontakcie z opiekunem? Czy potrafił po chwili wrócić do spokojniejszego zachowania? Czy obecność innych psów była dla niego jedynie rozproszeniem, czy powodowała już takie napięcie, że coraz trudniej było mu skupić się i korzystać ze wskazówek opiekuna?

Na kursie grupowym można przez pewien czas zajmować psa smaczkiem, ruchem ręki albo kolejnymi zadaniami. Czasami rzeczywiście pomaga to przejść przez trudniejszy moment.

Jeżeli jednak cała praca opiera się głównie na ciągłym odwracaniu uwagi psa od otoczenia, łatwo przeoczyć coś ważnego. Pies może wykonywać ćwiczenia, a jednocześnie wcale nie uczyć się spokojniejszego funkcjonowania w obecności innych psów.

Dlatego grupa nie powinna być miejscem, w którym sprawdzamy, ile pies jest w stanie wytrzymać. Ma być przestrzenią, w której stopniowo uczy się współpracy z opiekunem, odpuszczania części bodźców i korzystania ze znanych umiejętności także wtedy, gdy wokół coś się dzieje.

Komendy nadal są ważne. Chodzenie na smyczy, przywołanie, zostawanie czy spokojne czekanie to konkretne umiejętności potrzebne w codziennym życiu. Najwięcej znaczą jednak wtedy, gdy pies jest jeszcze w stanie się uczyć, a nie tylko podąża za kolejnymi podpowiedziami.

Nie każdy pies jest też od razu gotowy na pracę w grupie. Są psy, które dobrze odnajdują się w niej od pierwszych zajęć. Inne potrzebują wcześniej kilku spokojniejszych spotkań indywidualnych, aby obecność pozostałych psów nie była dla nich zbyt dużym obciążeniem. To nie jest gorsza droga. Czasami jest po prostu uczciwszym początkiem i daje psu większą szansę, żeby później rzeczywiście skorzystał z zajęć grupowych.

Właśnie z takim założeniem przygotowuję kursy grupowe, które od września ruszą w SG CanisCenter. Nie jako serię ćwiczeń do odhaczenia, ale jako uporządkowaną pracę, w której liczy się zarówno nauka konkretnych umiejętności, jak i to, czy pies potrafi z nich korzystać w obecności innych psów i codziennych rozproszeń.

Dla mnie dobry kurs nie polega na tym, żeby pies tylko wykonał ćwiczenie na placu. Ma dać opiekunowi sposób pracy, który można przenieść do codziennego życia: spokojniej prowadzić psa, lepiej czytać jego reakcje i wiedzieć, kiedy ćwiczenie ma sens, a kiedy trzeba jeszcze zrobić krok w tył.

Grzegorz z SG CanisCenter
Codziennie bliżej psa – z praktyki

Zdarza się, że opiekunowie opisują bardzo podobną sytuację: pies wychodzi na dłuższy spacer, trasa jest ciekawsza niż zw...
10/07/2026

Zdarza się, że opiekunowie opisują bardzo podobną sytuację: pies wychodzi na dłuższy spacer, trasa jest ciekawsza niż zwykle, po drodze dużo węszenia, trochę mijania ludzi, może inne psy gdzieś w oddali, może samochody, rowery, nowe zapachy. Spacer trwa dłużej, więc po powrocie naturalnie pojawia się oczekiwanie, że pies położy się i odpocznie.

A w domu zaczyna się druga część spaceru.

Pies krąży po mieszkaniu, przynosi zabawkę, zaczepia domowników, reaguje na dźwięki z klatki albo z ulicy. Niby był ruch, niby była aktywność, niby powinno być spokojniej, a jest odwrotnie. I wtedy bardzo łatwo pomyśleć, że spacer był za krótki albo za mało intensywny.
W praktyce długość spaceru mówi tylko część prawdy. Godzina na zewnątrz może być dla jednego psa spokojnym wyjściem z dużą ilością węszenia, a dla drugiego ciągiem trudnych sytuacji: napięta smycz, szybkie tempo, dużo bodźców, ciągłe rozglądanie się, kilka minięć psów, z których każde zostawia po sobie trochę pobudzenia.
Z zewnątrz oba spacery mogą wyglądać podobnie. Pies idzie, zatrzymuje się, węszy, rusza dalej. Różnica wychodzi często dopiero po powrocie do domu.
Dlatego przy takich historiach bardziej interesuje mnie przebieg spaceru niż sam czas. Czy pies miał fragmenty, w których naprawdę zwalniał. Czy po trudniejszym momencie wracał do spokojniejszego zachowania. Czy całe wyjście było narastaniem pobudzenia od pierwszych minut. Czy można było zauważyć moment, w którym pies był jeszcze dostępny, czy już ten moment, w którym nie reagował na sygnały.
Dłuższy spacer nie zawsze porządkuje psa. U części psów dokładanie kolejnych bodźców tylko przedłuża stan pobudzenia, z którym potem pies wraca do domu.
Przy takich psach często lepiej sprawdzić nie to, ile kilometrów uda się przejść, ale po jakim spacerze pies potrafi w mieszkaniu normalnie odpocząć.

Grzegorz z SG CanisCenter
#

Jeszcze kilka dni temu odbywały się tutaj zajęcia praktyczne kursu zawodowego kierunku szkolenie i behawiorystyka zwierz...
24/06/2026

Jeszcze kilka dni temu odbywały się tutaj zajęcia praktyczne kursu zawodowego kierunku szkolenie i behawiorystyka zwierząt. Były psy, ćwiczenia, pytania, rozmowy i sytuacje, których nie da się w pełni przewidzieć ani rozpisać wcześniej na kartce.

Takie spotkania dobrze pokazują jedną rzecz.

Wiedza o zachowaniu psów zaczyna nabierać innego znaczenia wtedy, gdy spotyka konkretnego psa.

To jedna z rzeczy, które regularnie obserwuję podczas prowadzenia zajęć praktycznych dla słuchaczy tego kierunku.

Na wykładzie można rozmawiać o komunikacji, emocjach, procesie uczenia się czy pracy z problemami behawioralnymi. To ważny fundament. Dopiero praktyka pokazuje jednak, że każdy pies wnosi własną historię, własne doświadczenia i własny sposób reagowania na świat.

To właśnie dlatego w pracy z psami tak trudno opierać się wyłącznie na schematach.

Podobne zachowania mogą wynikać z różnych przyczyn. To, co sprawdzi się u jednego psa, nie zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem dla drugiego. A dobre decyzje zaczynają się zwykle od uważnego przyjrzenia się temu konkretnemu psu, który stoi przed nami.

Lubię ten moment, kiedy teoria przestaje być tylko wiedzą, a zaczyna stawać się narzędziem pomagającym lepiej rozumieć psa.

To właśnie wtedy dzieje się najwięcej.

Grzegorz z SG CanisCenter

Adres

Dąbrówka 260
Bratucice
32-712

Telefon

+48884886254

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy SG CanisCenter opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria