Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak

Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak Spełniłam swoje największe marzenie - jestem lekarzem weterynarii. Teraz chcę się dzielić swoj

ŁUPIEŻ WĘDRUJĄCY - CHEYLETIELLA U KRÓLIKACheyletiella to jeden z najczęstszych pasożytów skóry królików. Jeśli zauważysz...
23/07/2026

ŁUPIEŻ WĘDRUJĄCY - CHEYLETIELLA U KRÓLIKA

Cheyletiella to jeden z najczęstszych pasożytów skóry królików. Jeśli zauważysz u swojego uszaka biały łupież, czy złuszczający się naskórek, nie ignoruj tego, to może być Cheyletiella parasitivorax – roztocz potocznie nazywany „łupieżem wędrującym”. Nazwa nie jest przypadkowa, przy dużej inwazji można odnieść wrażenie, że łuski skóry poruszają się po sierści.

Jakie są objawy?
Objawy mogą być bardzo różne, od całkowitego braku zmian po wyraźne problemy dermatologiczne. Najczęściej obserwujemy:
🐰 łupież i złuszczanie naskórka, szczególnie w okolicy karku, łopatek i na zadzie
🐰 szaro-białe strupy, nadmierne rogowacenie skóry
🐰 świąd o różnym nasileniu
🐰 pogorszenie jakości okrywy włosowej
U części królików pasożyt nie wywołuje praktycznie żadnych objawów, dlatego zwierzę może być źródłem zakażenia dla innych domowników mimo pozornego zdrowia.

Jak dochodzi do zakażenia?
Cheyletiella przenosi się przede wszystkim przez bezpośredni kontakt z zakażonym zwierzęciem. Możliwe jest również zakażenie pośrednie przez legowiska, transportery czy szczotki i grzebienie. Pasożyt jest bardzo zaraźliwy!

Czy człowiek może się zarazić?
Tak, cheyletielloza jest zoonozą. U ludzi może powodować swędzącą, grudkową wysypkę, zwykle na rękach, przedramionach lub brzuchu po kontakcie ze zwierzęciem. Na szczęście pasożyt nie namnaża się trwale na człowieku, a zmiany zwykle ustępują po skutecznym leczeniu zwierzęcia.

Jak rozpoznajemy chorobę?
Diagnostyka opiera się na wykazaniu pasożyta lub jego jaj podczas badania mikroskopowego. Materiał można pobrać poprzez:
🔬 wyczesywanie sierści
🔬 test taśmą klejącą
🔬 powierzchowne zeskrobiny skóry

Jak wygląda leczenie?
Najczęściej stosowane są preparaty zawierające iwermektynę lub selamektynę. Badania wykazały wysoką skuteczność obu substancji w leczeniu cheyletiellozy królików.
Bardzo ważne jest również:
✔ leczenie wszystkich królików mających kontakt z zakażonym zwierzęciem
✔ dokładne sprzątanie i dezynfekcja otoczenia
✔ wymiana lub wypranie legowisk, kocyków i materiałowych akcesoriów

KASTRACJA SAMICY SZCZURA (OVH – owariohisterektomia) Czy warto kastrować szczury? Narażać je na zabieg? Wydawać pieniądz...
18/06/2026

KASTRACJA SAMICY SZCZURA (OVH – owariohisterektomia)

Czy warto kastrować szczury? Narażać je na zabieg? Wydawać pieniądze?
Przecież mamy stado samych dziewczyn. Przecież nie mamy samca. Przecież nie planujemy rozmnażania.

Zabieg kastracji (owariohisterektomia) polega na chirurgicznym usunięciu jajników i macicy. U młodych, zdrowych samic jest to zabieg planowy, wykonywany w optymalnym momencie życia, zanim pojawią się problemy zdrowotne. Paradoksalnie często jest mniej obciążający dla organizmu niż późniejsze operacje usuwania guzów gruczołu mlekowego wykonywane u starszych zwierząt. Kastracja samicy szczura to nie tylko antykoncepcja, to także inwestycja w jej przyszłe zdrowie.

Gruczoł mlekowy szczura jest wyjątkowo rozległy. Ciągnie się od szyi aż do okolicy pachwin. Dlatego guzy gruczołu mlekowego mogą pojawić się niemal wszędzie: na klatce piersiowej, brzuchu, bokach czy w okolicy pachwin.
Estrogeny stymulują tkankę gruczołu mlekowego przez całe życie. Im dłużej organizm pozostaje pod ich wpływem, tym większe ryzyko rozwoju zmian nowotworowych.

Wyróżnia się dwa okresy życia samic, w których częściej dochodzi do pojawiania się zmian hormonozależnych:

🔹 okres okołomenopauzalny – około 15.–18. miesiąca życia,

🔹 okres starości – od około 20. miesiąca życia wzwyż.

Kastracja samic we wczesnym okresie życia (między 5. a 7. miesiącem życia) radykalnie zmniejsza ryzyko występowania guzów gruczołu mlekowego oraz guzów przysadki.
Nie jest to gwarancja, że guz nigdy się nie pojawi. Nie oznacza również, że każda niekastrowana samica zachoruje. Oznacza jednak, że możemy realnie zmniejszyć ryzyko wystąpienia jednych z najczęstszych chorób spotykanych u szczurów.

Warto również pamiętać, że leczenie skutków chorób hormonozależnych często wiąże się z dużo większym obciążeniem dla zwierzęcia niż profilaktyczna kastracja. Operacje usuwania guzów gruczołu mlekowego, leczenie guzów przysadki oraz związane z nimi wizyty kontrolne nierzadko generują koszty przewyższające cenę zabiegu kastracji.

A Wy? Kiedy słyszycie słowo „kastracja”, myślicie jeszcze o antykoncepcji czy już o profilaktyce zdrowotnej?

"ON TAK MA..."i w mojej głowie natychmiast zapala się czerwona lampka. Bo bardzo często to, co opiekun uznawał za drobia...
05/02/2026

"ON TAK MA..."
i w mojej głowie natychmiast zapala się czerwona lampka. Bo bardzo często to, co opiekun uznawał za drobiazg, okazuje się objawem choroby trwającej od tygodni. Króliki i gryzonie nie pokazują cierpienia. Potrafią znieść naprawdę dużo. Nie wołają o pomoc. Najczęściej po prostu zaczynają robić coś trochę mniej, trochę inaczej, a to bardzo łatwo przeoczyć.

To nigdy nie jest „taka jego uroda”:
• je wolniej albo wybiera tylko miękkie jedzenie
• nagle „zmieniły mu się smaki” i zaczyna jeść rzeczy, których wcześniej nie lubił
• zostawia twardsze kawałki lub przestaje jeść siano
• bobków jest mniej albo zmieniają kształt
• pojawia się ślinienie lub mokry pyszczek
• futro przestaje być zadbane — bywa bardziej szorstkie, przerzedzone
• śpi więcej niż zwykle, rzadziej wychodzi z domku czy klatki
• jest „jakiś spokojniejszy”
• zgrzyta zębami, czasem delikatnie popiskuje

W naturze słabsze zwierzę nie przetrwa. Dlatego te najmniejsze do perfekcji opanowały ukrywanie bólu. Jeśli pojawia się w Twojej głowie myśl: „coś jest nie tak…” zaufaj jej. Nie ignoruj tego. Opiekunowie, którzy dobrze znają swoje zwierzęta, rzadko martwią się bez powodu. Najczęściej to właśnie oni jako pierwsi zauważają subtelne zmiany świadczące o początku choroby. Niestety wielu wciąż czeka o jeden dzień za długo, a w medycynie małych ssaków czas potrafi decydować o wszystkim.

WYPADNIĘCIE WORKA POLICZKOWEGO U CHOMIKA Worki policzkowe to wyspecjalizowane struktury anatomiczne, stanowiące uchyłki ...
29/01/2026

WYPADNIĘCIE WORKA POLICZKOWEGO U CHOMIKA

Worki policzkowe to wyspecjalizowane struktury anatomiczne, stanowiące uchyłki błony śluzowej policzka. U chomików są one strukturami wewnętrznymi, silnie rozciągliwymi i słabo unerwionymi, przystosowanymi do czasowego magazynowania oraz transportu pokarmu. W stanie maksymalnego wypełnienia worki policzkowe mogą sięgać aż do okolicy łopatek.

Jednym z najczęstszych problemów dotyczących worków policzkowych u chomików jest ich wypadnięcie. Dochodzi wówczas do wywinięcia ściany worka „na lewą stronę” (niczym rajstopa podczas wyjmowania z niej nogi) i jego wysunięcia się na zewnątrz jamy ustnej.

Jeśli zwierzę trafia do lekarza odpowiednio wcześnie, a powierzchnia worka nie jest uszkodzona, możliwa jest repozycja, czyli odprowadzenie worka na właściwe miejsce. W wielu przypadkach stosuje się również czasowe przyszycie worka do wewnętrznej ściany policzka w celu zapobiegania nawrotom.

Jeżeli jednak z wizytą u specjalisty będziemy zwlekać, może dojść do obrzęku, zaburzeń krążenia, poważnych uszkodzeń mechanicznych (chomiki często próbują odgryźć wypadnięty worek) oraz martwicy. W takiej sytuacji jedynym racjonalnym postępowaniem jest amputacja worka policzkowego. Wbrew obawom opiekunów, chomiki bardzo dobrze adaptują się do takiej zmiany.

Dlaczego dochodzi do wypadnięcia?
Dokładna przyczyna nie jest poznana. Podejrzewa się, że zalegający w worku pokarm może silnie przylegać do jego ściany i podczas próby opróżniania „pociągać” ją na zewnątrz, prowadząc do wypadnięcia.
Problem ten najczęściej dotyczy chomików hybrydek.

„SLUDGY URINE” – błotko w pęcherzu, czyli gdy fizjologia staje się problemem Jak wiecie, metabolizm wapnia różni się pom...
25/01/2026

„SLUDGY URINE” – błotko w pęcherzu, czyli gdy fizjologia staje się problemem

Jak wiecie, metabolizm wapnia różni się pomiędzy gatunkami zwierząt. Króliki biernie wchłaniają wapń z przewodu pokarmowego, a jego nadmiar wydalają z moczem. Skoro więc wydalanie wapnia z moczem jest prawidłowym procesem fizjologicznym, to dlaczego dochodzi do stanu patologicznego?

SLUDGY URINE - to nagromadzenie gęstego, wapniowego osadu w pęcherzu moczowym, który zamiast być wydalany z moczem, zalega i może prowadzić do stanu zapalnego oraz bólu.

Predyspozycja do powstawania sludgy urine związana jest z wieloma czynnikami, m.in.:
- niechęcią do ruchu (otyłość, zwyrodnienia kręgosłupa i stawów, pododermatitis),
- stanami zapalnymi układu moczowego,
- zakażeniem Encephalitozoon cuniculi,
- zbyt małym poborem wody,
- suplementacją wapnia „na własną rękę” (wapienka zawieszane na prętach klatki, sepia, dodatki do wody)
- oraz niewłaściwymi warunkami utrzymania (mała klatka, ograniczony ruch).

Dlatego tak ogromne znaczenie mają żywienie i warunki bytowe. Zwierzęta utrzymywane samotnie często są mniej aktywne, co sprzyja otyłości i ograniczeniu ruchu. Króliki zdecydowanie chętniej piją wodę z miski niż z poidła. Zbyt małe spożycie wody prowadzi do zagęszczenia moczu, co sprzyja odkładaniu się osadu, powstawaniu kamieni moczowych oraz zwapnieniu nerek. Rzadkie oddawanie moczu zwiększa ryzyko infekcji bakteryjnych pęcherza, ponieważ zmniejsza się jego naturalne „wypłukiwanie”. Z tego powodu jednym z elementów leczenia zapaleń pęcherza jest intensywne nawadnianie oraz podawanie roślin/leków o działaniu moczopędnym. Siano ubogie w zioła, kwiaty, liście i pędy będzie dietą ubogą w wapń. Zbierajmy świeżą trawę, nie bójmy się jej! Doskonale nawadnia organizm królika i ma idealny stosunek wapnia do fosforu.

Początkowe stadium choroby często nie daje żadnych objawów i bywa wykrywane przypadkowo podczas badań kontrolnych (RTG, USG). Regularne wizyty profilaktyczne pozwalają zareagować, zanim problem stanie się bolesny i trudny w leczeniu. Objawy kliniczne pojawiają się dopiero w bardziej zaawansowanym stadium. Królik zaczyna się napinać przy oddawaniu moczu, oddaje go kropelkowo, często z domieszką krwi i o nieprzyjemnym zapachu starego moczu. Częste i nieprawidłowe oddawanie moczu prowadzi do zabrudzenia okolicy podbrzusza i ogona. Sierść jest mokra, lepka, nieprzyjemnie pachnie. Stały kontakt skóry z moczem powoduje podrażnienia i bolesne odparzenia. Leczenie polega przede wszystkim na usunięciu przyczyny problemu. W zaawansowanych przypadkach konieczne jest zabezpieczenie pacjenta lekami przeciwbólowymi, wdrożenie antybiotykoterapii (z powodu zapalenia pęcherza) oraz – nierzadko – leczenie stacjonarne. Stosuje się płynoterapię dożylną, a w niektórych przypadkach znieczulenie ogólne, cewnikowanie i płukanie pęcherza z zalegającego osadu. W skrajnych sytuacjach, po ustabilizowaniu pacjenta, konieczne może być chirurgiczne otwarcie pęcherza i usunięcie jego zawartości, gdy doszło już do powstania kamienia moczowego.

UWAGA: W początkowym stadium choroby, zanim dojdzie do silnego stanu zapalnego lub powstania kamieni, bardzo dobre efekty daje delikatna wibracja okolicy brzucha. Pomaga ona w „rozmieszaniu” zalegającego osadu, szczególnie u królików mało aktywnych ruchowo lub niepełnosprawnych. Jest to metoda wspomagająca, nie zastępuje diagnostyki ani leczenia przyczyny.

Długo się zastanawiałam, czy to robić?Czy to dobry pomysł? Czy to fair?I doszłam do wniosku, że chyba tak.A jeśli nie, p...
24/01/2026

Długo się zastanawiałam, czy to robić?
Czy to dobry pomysł? Czy to fair?
I doszłam do wniosku, że chyba tak.
A jeśli nie, po prostu to zignorujcie.
Jak wiecie, poza Instagramem i Facebookiem tworzę też teksty na stronie www.gryzoniowy.pl, żeby wiedza była łatwa do znalezienia, uporządkowana i dostępna w każdej chwili. Bez scrollowania, bez algorytmów.
Zbliża się termin opłaty za domenę i serwer.
Do tej pory co roku opłacałam to sama, ale pomyślałam, że może w tym roku ktoś z Was zechce dorzucić symboliczną kawę ☕
Dlatego założyłam https://buycoffee.to/gryzoniowy
Bez presji, bez obowiązku!
Jeśli korzystasz z treści, jeśli były pomocne, jeśli chcesz wesprzeć dalsze tworzenie to będzie mi bardzo miło.
Dziękuję 💚

HIPOGLIKEMIA U GRYZONI - ZAGROŻENIE W PODRÓŻYTransportując małe gryzonie, wielu opiekunów pamięta o ochronie przed mroze...
22/01/2026

HIPOGLIKEMIA U GRYZONI - ZAGROŻENIE W PODRÓŻY

Transportując małe gryzonie, wielu opiekunów pamięta o ochronie przed mrozem: otulamy transporter kocem, dokładamy termofor, pilnujemy temperatury. I bardzo dobrze! Jest jednak coś, o czym mówi się zdecydowanie za rzadko...
HIPOGLIKEMIA – czyli zbyt niskie stężenie glukozy we krwi.
Małe gryzonie (myszy, chomiki, myszoskoczki itp.) mają bardzo szybki metabolizm. Dlatego w naturze (i w domu) jedzą niemal bez przerwy. W sytuacjach stresowych lub przy dużym wysiłku spada poziom glukozy. Podobnie jest u ludzi, właśnie dlatego na górskie wycieczki zabieramy ze sobą czekoladę albo inne przekąski: wysiłek i stres = szybsze spalanie cukru.
Dla gryzonia podróż w transporterze, czekanie w poczekalni, obce zapachy i dźwięki to ogromny stres i realny wysiłek energetyczny, a to oznacza zużywanie zapasów glukozy. Podobnie dzieje się po zabiegach chirurgicznych, w czasie choroby, przy osłabieniu lub wychłodzeniu. Dlatego tak ważne jest, by gryzonie miały dostęp do pokarmu, najlepiej smakowitego i znanego, który zachęci je do jedzenia i pomoże utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi.
Na moich pacjentów, tuż po wybudzeniu z narkozy, zawsze czeka tzw. „kulka mocy” ;) To uturlana kulka z kaszki zbożowej dla dzieci, wymieszanej z niewielką ilością wody. Często nie zdążą jeszcze dobrze otworzyć oczu, a już zaczynają ją skubać

Mam taką refleksję po dzisiejszym dyżurze:jeżeli jesteście umówieni na konkretną godzinę i czekacie dłużej, to nie dlate...
30/12/2025

Mam taką refleksję po dzisiejszym dyżurze:
jeżeli jesteście umówieni na konkretną godzinę i czekacie dłużej, to nie dlatego, że lekarz pije kawę i plotkuje.
To dlatego, że w tym czasie ratuje czyjegoś futrzanego przyjaciela.
Uzbrójcie się w cierpliwość i… cieszcie się, że to nie Wasze zwierzę jest w tym momencie przyjmowane poza kolejnością, w trybie CITO.
Przychodzicie do miejsca, gdzie się leczy, a nie smaży frytki.
Opóźnienie oznacza, że ktoś wymagał więcej czasu, niż założyła recepcja, bo:
„chore oczko” okazało się rozległym problemem stomatologicznym,
niezjedzone cekotrofy były tylko czubkiem góry lodowej,
albo niespodziewanie trafił się pacjent wymagający natychmiastowej pomocy.
Medycyna, także weterynaryjna, nie zawsze mieści się w sztywnych ramach czasowych.

Adres

Admiralska 10
Bielsko-Biała
43-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak:

Skróty

Udostępnij

Kategoria