27/08/2024
Dzisiaj nieco o tych moich cudownych gamoniach i ich historii z zaprzyjaźnianiem.
W swoim życiu zaprzyjaźniłam już wiele królików w różnych kombinacjach. Jak każdy właściciel ucholi - pierwsze łączenia były dla mnie niesamowicie stresujące (chyba bardziej niż dla królików 😅) W ich przypadku wystarczyła naprawdę dobra obserwacja zachowania.
Bubu jest w typie mini lopa, niezdara kochana, całkowicie bezproblemowy w łączeniu z innymi ucholami, choć ma tendecje do dominacji na późniejszych etapach.
Pluszak jest w typie angory, mocny cykor, choć odważnie zwiedza świat i eksploruje teren.
W pierwszym etapie (z racji że moje uchole są wolnowybiegowe) każde z nich miało swój własny pokój, które były dla nich zmieniane co jakiś czas. Chciałam by poznały swoje zapachy, na tym tylko mi wtedy zależało.
Drugi etap był nieco kontrolny - z racji że nie znałam dobrze ani Bubu ani Pluszaka, nie wiedziałam czego mogę się po nich spodziewać przy łączeniu, więc przygotowałam łazienkę do łączenia (podłoga, nie wanna). Z racji że moja łazienka jest mała, to idealnie wpasowała się do oceny sytuacji w pierwszych momentach i ewentualnej ingerencji. Tutaj mieliśmy pierwszą walkę, ale walki są różne i spowodowane różnymi czynnikami. Pluszak bał się Bubu. Jego ataki były bardzo delikatne i bardziej odganiające obcą istotę dla niego niżeli z agresji. Bubu w kontaktach z uszakami jest uległy, więc z racji bojaźliwości Pluszaka nie mógł do końca nic zrobić, bo on - już wtedy to wiedziałam, bo miał łączenie z moją Sunsu - nie wchodzi w interakcje w postaci walk, tylko jest gotowy do przytulania.
Łazienka w takiej sytuacji odpadła bardzo szybko z racji, że każde mogło zamrzeć i gapić się na siebie ze strachu, chociaż walk żadnych nie było.
Wszedł tutaj od razu transporter. Miały dodatkowo przejażdżkę z racji że i tak musiałam wyjechać poza Białystok, inne dźwięki, lekki stres - to wszystko spowodowało że zbliżyły się do siebie. I po dwóch dniach trafiły razem do klatki. Po pierwszych 3 dniach Pluszak wychillował i rozwalił swoje pampuchy - walk w klatce ani w transporterze nie było.
Jest to typ łączenia, który był naprawdę bezproblemowy, ale zawsze przy łączeniu kluczowa jest obserwacja. To dzięki temu mogłam zauważyć obawy Pluszaka i spowodować że przekonał się do Bubu i tego, że nie zrobi mu żadnej krzywdy.
Bubu i Pluszak są naprawdę zgraną brygadą. Pluszak zachęca Bubu do ruchu i mają siebie do przytulania i lizania. Są dla siebie cieniami - gdzie jedno tam i drugie. Zachowanie Pluszaka zmieniło się odkąd jest z Bubu. Zrobił się przytulakiem nawet do mnie, daje mi całuski, gdzie wcześniej był królikiem bardziej w stronę nietykalskiego.
Każde łączenie jest inne, każde wymaga czegoś innego. Nie ma jednego, gotowego przepisu, dlatego tak ważne jest, by podczas konsultacji omawiać wszelkie zachowania, bo każde jest istotne i może mieć wpływ na wynik łączenia. Pamiętajcie o tym, by nawet sobie zanotować i wspomnieć o tym behawioryście.
Do przeczytania zakróliczeni!