28/09/2026
Dziękuję 💚
Od tego słowa muszę dzisiaj zacząć, chociaż łzy znowu cisną mi się do oczu. Tym razem z wdzięczności...
Po moim ostatnim, rozpaczliwym poście udowodniliście, że nie jestem sama. Zareagowało 40 osób.
Z jednej strony to bardzo dużo, ale z drugiej... w porównaniu z ponad 1000 osób, które obserwują stronę fundacji na Facebooku i moimi znajomymi, to tak bardzo niewiele. I muszę Wam się do czegoś przyznać… Mieszają się we mnie skrajne uczucia. Czuję ogromną wdzięczność, ale jest mi też po prostu, po ludzku przykro...
Mimo to chcę z całego serducha podziękować każdej osobie, która ruszyła na ratunek:
🐾 25 osobom, które wpłaciły na zbiórkę,
🐾 15 osobom, które wsparły nas na konto fundacji lub BLIKIEM,
🐾 każdej osobie, która kupiła coś na naszym bazarku.
Dzięki Wam udało mi się wpłacić do lecznicy 3500 zł a na koncie zbiórki jest 1665 zł! To dużo. Bardzo, bardzo dużo. Wiem, że w porównaniu z 40 tysiącami długu wydaje się to niewiele, ale dla mnie to całe 3500 złotych mniej długu, który będę musiała spłacić zupełnie sama...
To nie wszystko. Dziękuję osobom, które wrzuciły pieniądze do naszej puszki w gabinecie weterynaryjnym – udało się tam uzbierać prawie 900 złotych!
Dziękuję z całego serca Fundacja Zwierzoluby Inowrocław, która wsparła nas w tej tragedii i opłaciła faktury na 1000 zł!
Dziękuję również panu posłowi Norbert Pietrykowski, który wpłacił na konto fundacji kolejne 1000 zł.
To wsparcie jest dla mnie niezmiernie ważne... Pokazuje, że nie jestem zupełnie sama.
Tym bardziej jest mi potwornie, niezmiernie trudno napisać, że podjęłam
decyzję o zakończeniu działalności fundacji. 😭
Serce mi pęka. Włożyłam w te działania i pomoc kociakom niezmiernie dużo czasu. Kosztowało mnie to cholernie dużo emocji. Radości, gdy udało się uratować każdego kolejnego kociaka, oraz smutku, żalu i złości, gdy jakiś maluch odchodził. Pomimo Waszej pomocy i ogromnego wsparcia, skala problemów i liczba kotów wolno żyjących wymagających ratunku jest po prostu zbyt duża. A ja... ja nie umiem odmówić pomocy. Nie potrafię odwrócić głowy, kiedy widzę chore, bezbronne zwierzę, które błaga o życie. Zawsze kończy się tak samo – ratuję, szukam domu tymczasowego, organizuję kastrację, nie patrząc na to, że nie mam za co opłacić leczenia. I zostaję z długiem. I nie chcę, nie mam takiej możliwości, żeby samemu spłacać tak wysokie koszty.
Przez te 5 lat działalności fundacji wykastrowałam i wyleczyłam więcej kotów aniżeli Miasto i Gmina Barcin, pomimo że jest to zadanie własne gminy i ustawowy obowiązek.
Zbiórka będzie aktywna do 4 października – symbolicznie, do Światowego Dnia Zwierząt.
Na konto fundacji i przelewem na BLIK będzie można wpłacać do końca roku.
Mam jeszcze resztki nadziei, że znajdą się osoby, które pomogą mi spłacić resztę tego długu. Że nie zostanę z nim do końca życia. Błagam Was o ostatnią pomoc...
👉 Link do zbiórki: https://nazwierzaki.pl/zbiorki/ostatnia-szansa-by-moc-znow-ratowac
👉 Wpłata BLIK: 790 206 908
👉 Przelew na konto: 92 1090 1069 0000 0001 5116 4226
👉 Bardzo proszę o udostępnienie tego posta. Ten ostatni raz...