21/08/2026
Mam alergię na ludzi, którzy dzwonią na numer z ogłoszenia adopcyjnego i mówią, że się zakochali. W zdjęciu.
Jeszcze jak dzwonią to pół biedy, ale częściej piszą sms-a. Zakochali się i są zdecydowani.
Przyjadą za tydzień. Kot/pies będzie miał jak w raju.
Mija kilka dni i zakochanie odpływa w niebyt.
Nie odbierają telefonów, zrzucają połączenia, czasem/rzadko, dzwonią i mówią, że partner właśnie znalazł kotka na ulicy, okazało się że dziecko ma alergię i takie tam.
W Poli zakochało się już z pięć osób.
W efekcie dalej jest na stanie Zakoconego Poddasza. Straciła kilka tygodni. Nie ogłaszaliśmy bo przecież już za chwilę, w poniedziałek, w najbliższy weekend.. itd.
A to taki fajny kot.
I czeka.
W razie czego nie mówcie, że się zakochaliście, bo Elizę szlag trafi. 668 383 061