30/05/2026
Cześć.
Wiecie, co najbardziej boli mnie w mojej pracy?
Przypadki zaniedbań. Takie, którym często można było zapobiec.
Na początku swojej drogi zawodowej nie zwracałam na to większej uwagi właścicielom. Dziś już nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Bo pies sam nie powie, że cierpi.
Kiedy sierść jest w stanie ogromnego, zbitego filcu, to nie jest już problem estetyczny. Taka sierść krępuje ruchy, ciągnie skórę przy każdym kroku, powoduje podrażnienia i bolesne odparzenia. Skóra nie ma dostępu do powietrza, a pod warstwą filcu tworzy się wilgotne, gorące środowisko, które tylko pogarsza sytuację.
W takich przypadkach nie mam wyboru. Muszę ściąć sierść bardzo krótko.
Często słyszę pytanie: „A nie da się tego rozczesać?”.
Nie. Nie wtedy, gdy filc jest tak zbity. Próba rozczesywania na podrażnionej skórze oznaczałaby dla psa ból i niepotrzebne cierpienie. Nigdy się na to nie zdecyduję.
Wyobraź sobie, że przez cztery miesiące nie czeszesz swoich długich włosów, a potem ktoś próbuje rozplątać każdy kołtun ciągnąc je przy samej skórze. To właśnie czuje pies.
I nie mówię tutaj o kilku kołtunach. Mówię o ogromnej, zwartej warstwie filcu, która pokrywa całe ciało.
Dlatego, jeśli nie radzisz sobie z pielęgnacją w domu, nie czekaj. Umów swojego psa do groomera jak najszybciej.
Pamiętajcie też ze taki stan sierści wydłuża czas mojej pracy , niszczy moje sprzęty, oraz podwyższa koszt usługi.
Bo to nie jest tylko kwestia wyglądu.
To kwestia zdrowia, komfortu i dobrostanu Twojego psa.
Zapraszam do salonu Cami Dogs w Tilburgu.