03/09/2026
Ostatnio pisałam o mentoringu mojej klientki, jednak wspomniałam, że zaczęłyśmy od coachingu.
I tu dziękuję za pytania o RÓŻNICĘ między dwiema formami spotkań.
Zacznę od coachingu, bo to proces ukierunkowany na rozwój potencjału klienta. Bo KLIENT wie!
Ja pracuję głównie parafrazą, pytaniami, zadaniami i nie muszę być ekspertem w dziedzinie klienta.
Coach nie daje gotowych rad (żaden terapeuta nie ma prawa dawać Wam żadnych rad!
Jako coach pomagam samodzielnie odnaleźć rozwiązania, zdefiniować cele i zmienić nawyki.
I powiem Wam, że SERIO odpowiedź jest już w człowieku.
Mentoring opiera się na dzieleniu się doświadczeniem przez praktyka. I tu znam się na tej pracy! Robię mentoring z prowadzania firmy, szkoły językowej, prowadzania szkoły dla psów.
Mentor to osoba o wyższych kompetencjach w danej dziedzinie, która prowadzi podopiecznego, doradza mu, wskazuje błędy i dzieli się własną wiedzą zawodową lub życiową. Mentor już to przeszedł!
Ale … nagle na biało wyskakuje superwizja i uwielbiam kminić z drugim trenerem co tam się dzieje, co zrobić i o co zapytać klienta.
Superwizja na realnych przypadkach daje Ci pewność siebie. Kiedy utkniesz z trudnym psem (klientem), nie zostajesz sama ze sobą, podręcznikiem i obawą, że wyśmieje Cię pół internetu, bo NIE WIESZ.
A my sobie siadamy, kawka i analizujemy przypadek krok po kroku.
Tworzymy plan i wiesz, co (i dlaczego) robić na kolejnym spotkaniu.
Macie do tego tematu jeszcze jakieś pytania?
Dajcie znać w komentarzach.