16/07/2026
, czyli piękna i dumna królowa fochów.😆
Niech Was nie zmyli jej szyk i modelkowa sesja, ta Dama jest pyszną i charakterną jeżycą.
Bardzo często - w kwestii maluchów, szukających najlepszych nowych domów - używam sformułowania, że rodzina musi zdawać sobie sprawę z faktu, iż - jeż jest jeżem.🦔
Nowi obserwujący mogą nie wiedziec konkretnie o co mi chodzi.
Jeż pigmejski to zdecydowanie nie jest pluszowy miś z kolcami, który będzie tańczył jak mu zagramy. (Zresztą umówmy się, że o żadnym zwierzęciu nie powinno się tak ani mówi, ani myśleć. Zwierzę jest zwierzęciem, a nie pluszakiem, choć wiele różnych odzewów możemy w sieci spotkać, które usilnie próbują wam to wmówic.)
Ani pies, ani kot, TYM BARDZIEJ JEŻ PIGMEJSKI, nie będzie zaczarowanym posągiem na czyjeś - widzimisię. A szczególnie jeż.
Pigmeje to żywy WULKAN ENERGII, który absolutnie nie usiedzi w miejscu Bóg wie, ile.
Wszędobylskie stworzenie, chcące wiecznie eksplorować przestrzeń.
Na pewno jeż nie nadaje się pod opiekę dla ludzi, bojących się własnego cienia - mówiąc wprost. Nawet najbardziej oswojone jeże świata i tak od czasu do czasu fukają. W dzień śpią, funkcjonują w nocy, a wszelakie próby ,,przestawiania rytmu dobowego" nie są niczym innym jak znęcaniem się. (Odświętna - dosłownie - wystawa, merytoryczne i wartościowe prelekcje, czy wizyta w gabinecie weterynaryjnym to nie przestawianie, wszak do lekarza nie chodzimy na kontrolę o północy 🌕)
Owady karmowe są nieodłącznym elementem diety jeża, więc głosy przewrażliwionych w stylu - boję się, brzydzę owadów - świadczą o tym, że zdecydowanie należy sobie odpuścić przygodę z iglakiem.
Kwestia ,,kuwetowania". Zwierzęciem kuwetujacym jest na przykład kot, który wchodzi do kuwety, załatwia swoje potrzeby, zasypuje je po wszystkim i do widzenia. (Naturalny instynkt)
W każdym swoim terrarium mam kuwetki, natomiast czy jeż zawsze do niej pójdzie oddać swoje odchody? Nie zawsze. Mam jeże, które w większości zdążą, zechcą, a mam takie, które kuwetkę mają w nosie.
Jeże nie cierpią wody, totalnie nie rozumiem ludzi, którzy wiecznie kąpią te biedne iglaki. Odświętnie - jeśli już totalnie się wybrudzil, na przykład wytarzał w kuwecie z odchodami - ok, czy gdy będzie miał problemy skórne i wówczas z zaleceń lekarza weterynarii.
Te notoryczne kąpiele biednych jeży, to tylko i wyłącznie robienie sobie dobrze, gdy jest się przewrażliwionym zapachowym pieskiem francuskim. Również w mojej opinii forma znęcania się. Zbyt częste kąpiele nasilają niepotrzebny stres, mogą spowodować problemy dermatologiczne, wysuszać skórę.
Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, jak destrukcyjny wpływ ma permanentny stres na każdy żywy organizm.
Przestańcie robić z tych jeży pluszowe misie z kolcami i zrozumcie w końcu, że to jeż ma być przede wszystkim szczęśliwy u nas!
Katniss pierwszy raz od dłuższego czasu zgodziła się na sesję zdjęciową - tak, zgodziła się.
Gdy widziałem, że nie ma na nią ochoty, to dawałem jej święty spokój. Jeże nie zawsze mają ochotę na bycie branymi na ręce i wchodzenie w jakiekolwiek interakcje. Należy to wówczas uszanować.
Nie chodzi o to, by zniechęcać ludzi do przygarniania jeży, ale uważam, że Hodowca z krwi i kości, a nie z łapanki, powinien mieć obowiązek uświadamiania ludzi z jakim zwierzątkiem będą mieć do czynienia.
Pozdrawiam serdecznie i smacznej - zapewne już kolejnej - kawusi ☕życzę 🙂