06/04/2026
Niezwykle ważny post - o „syndromie zbawcy”, o którym często mówię i o stosowności używania jedzenia w treningu i komunikacji z psem. Ze wszystkim się zgadzam w 1000%.
Czy pomagasz psu, czy własnemu ego? Mroczna strona „Syndromu Zbawcy”
Tekst to kontynuacja wpisów na temat roli wolontariuszy i jedzenia w schronisku. Może otworzyć oczy wielu osobom, które czują, że w ich fundacjach lub grupach pomocowych "coś jest nie tak". Wolontariusze, dziękuję za Wasze mądre działania i chęć edukacji własnej.
⬇️
Psychologia humanistyczna wskazuje, że każdy z nas ma potrzebę czucia się ważnym i kompetentnym. W świecie ratowania zwierząt łatwo wpaść w pułapkę Syndromu Zbawcy. Pomaganie staje się wtedy nie tylko aktem dobroci, ale narzędziem do budowania poczucia własnej wartości.
"Tylko ja potrafię go uspokoić", "On ufa tylko mnie" - te zdania często nie mówią o więzi z psem, ale o potrzebie bycia niezastąpionym.
Charles Figley, badacz zjawiska Compassion Fatigue (zmęczenia współczuciem), zwraca uwagę na drugą stronę medalu - Compassion Satisfaction. To czysta satysfakcja z niesienia pomocy.
Problem zaczyna się, gdy to uczucie staje się uzależniające.
Jeśli Twoja wartość zależy wyłącznie od tego, jak bardzo jesteś psu "potrzebny", możesz podświadomie zacząć... sabotować jego drogę do wolności.
W Polsce znanym autorytetem z Włoch jest m.in. Michele Minunno, który rzucił zupełnie inne światło na to, co kieruje wolontariuszami.
Wyniki jego badania są momentami wstrząsające dla środowiska pro-zwierzęcego.
1. Diagnoza: Kto naprawdę pomaga?
Zespół naukowców przebadał 122 wolontariuszy z Apulii. Okazało się, że u wielu z nich występują silne zaburzenia osobowości i tzw. schematy dysfunkcyjne.
Do najczęstszych należały:
▪️Samopoświęcenie - branie na siebie cierpienia całego świata, co paradoksalnie prowadzi do utraty obiektywizmu.
▪️Roszczeniowość i poczucie wyższości - przekonanie, że „tylko ja wiem lepiej” niż inni wolontariusze, behawioryści czy potencjalni adoptujący.
▪️Sztywność psychologiczna - niezdolność do zmiany zdania, nawet gdy fakty etologiczne wskazują, że psu dzieje się krzywda.
2. „Czyste intencje” jako tarcza
Wielu wolontariuszy zasłania się „czystymi intencjami”. Problem polega na tym, że w nauce intencje mają drugorzędne znaczenie, jeśli ich skutek jest opłakany.🚩
Badania Minunno sugerują, że pomaganie psom często staje się strategią radzenia sobie z własnymi deficytami emocjonalnymi.
Jeśli „ratowanie” jest jedynym źródłem Twojej wartości, podświadomie nie pozwolisz psu wyzdrowieć, bo gdy pies stanie się samodzielny... Ty przestaniesz być potrzebny.
3. Jak wygląda sabotaż w praktyce?
Zjawisko Compassion Satisfaction (satysfakcja z pomagania) może uzależniać tak silnie jak narkotyk.
Oto jak wolontariusze - często nieświadomie - sabotują dobrostan psów, by utrzymać swoją rolę „Zbawcy”:
▪️Antyadopcyjna selekcja - odrzucanie świetnych domów pod pozorem błahostek (np. „ogród jest za mały”), podczas gdy pies marnieje w kojcu od 3 lat.
▪️Mit „Tego Jedynego Człowieka” - utrzymywanie, że pies reaguje tylko na danego wolontariusza. To izoluje psa od socjalizacji z innymi, co jest niezbędne do adopcji.
▪️Więzienie w imię wolności - odławianie psów wolnożyjących (dzikich), które świetnie radziły sobie w grupach rodzinnych. Zamknięcie ich w schronisku, gdzie popadają w ciężką depresję, nazywa się „ratunkiem”, mimo że dla tych psów to dożywotnia trauma.
▪️Blokowanie wiedzy - ignorowanie zaleceń etologów i behawiorystów, bo „ja znam go najlepiej, on mi ufa”.
4. Wyjście z pułapki
Naukowcy udowodnili coś budującego- edukacja działa!
Już krótkie, 3-godzinne szkolenie obejmujące:
▪️wiedzę o etologii psów (czego pies naprawdę potrzebuje do dobrostanu),
▪️elementy psychoterapii (uświadamianie własnych mechanizmów obronnych),
pozwoliły na istotne obniżenie poziomu irracjonalnych przekonań i poprawę postaw wolontariuszy.
Wniosek? Prawdziwy heroizm w pomaganiu to umiejętność usunięcia swojego „ja” w cień.
🚩Dobry wolontariusz to taki, który nie chce być dla psa Bogiem, ale mostem do normalnego życia - i potrafi ten most spalić, gdy pies przejdzie na drugą stronę.
Dobry wolontariusz to taki, który dąży do bycia... niepotrzebnym. Największym sukcesem nie jest bycie "jedyną osobą, która rozumie psa", ale sprawienie, by pies zrozumiał i zaakceptował świat bez nas.
Jeszcze kilka słów o smaczkowaniu w schronisku - temacie, który powoduje gorące emocje 🫣.
Co Michele Minunno mówi o użytkowaniu jedzenia?
Michele Minunno ma bardzo specyficzne i - dla wielu tradycyjnych trenerów - kontrowersyjne podejście do używania jedzenia w pracy z psami (MM był jednym z tych specjalistów, którzy otworzyli mi oczy).
Opiera się ono na etologii komunikacji i głębokim zrozumieniu roli węchu (olfakcji), a nie na prostym warunkowaniu instrumentalnym (schemat: bodziec -> reakcja -> nagroda).
Minunno często powtarza, że nadużywanie smakołyków może "wyłączyć" myślenie psa i zablokować jego naturalne sygnały komunikacyjne.
Kiedy pies widzi jedzenie, wchodzi w tryb silnej motywacji pokarmowej. Jego uwaga zawęża się do "tunelu", w którym liczy się tylko zdobycie kąska.
W efekcie pies przestaje komunikować swoje emocje (np. lęk czy niepewność), a opiekun przestaje je zauważać, bo pies "ładnie wykonuje komendy". Zdaniem Minunno, to maskowanie problemu, a nie jego rozwiązanie.
Dla Minunno jedzenie to przede wszystkim zapach. W swojej pracy kładzie nacisk na to, jak zapach jedzenia (lub innych substancji) wpływa na stan emocjonalny psa:
Zapach może wywoływać konkretne wspomnienia i stany (tzw. pamięć przywołana węchem).
Zamiast "płacić" psu za zachowanie, Minunno sugeruje używanie jedzenia do zmiany nastroju w otoczeniu. Rozsypywanie jedzenia (węszenie) obniża tętno i pomaga psu się uspokoić, podczas gdy podawanie z ręki ("targetowanie") często podbija napięcie.
W badaniach i wykładach Minunno zwraca uwagę, że w grupach psów wolnożyjących (które badał we Włoszech), dzielenie się jedzeniem jest aktem społecznym, a nie transakcyjnym.
Problem - człowiek używa jedzenia do kontroli.
Podejście Minunno - jedzenie powinno budować relację. Jeśli pies dostaje jedzenie tylko wtedy, gdy coś zrobi, uczy się, że człowiek jest "automatem do wydawania chrupek", a nie partnerem społecznym.
Wielu osobom trudno jest zrezygnować z "przekupstwa", bo daje ono iluzję kontroli.
Kiedy Minunno mówi: "Przestań karmić psa za każde spojrzenie, zacznij z nim współistnieć", uderza w poczucie kompetencji osoby pomagającej.
Jak zatem może wyglądać działanie sabotujących z użyciem jedzenia?
▪️"Zatykanie" psa - wolontariusz podaje psu smakołyki non-stop w trudnej sytuacji (np. przy innym psie, przy wychodzeniu z boksu).
Pies zjada, ale w środku "płonie" z emocji. Gdy jedzenie się kończy, następuje wybuch agresji lub lęku. Wolontariusz czuje się potrzebny ("tylko ze mną był spokojny, dopóki miałem parówki"), ale pies niczego się nie nauczył - został tylko czasowo "wyłączony".
▪️Używanie jedzenia do wymuszania bliskości - pies się boi, ale idzie za jedzeniem do człowieka. To łamanie bariery strachu przez żołądek, co Minunno uznaje za brak szacunku do autonomii zwierzęcia.
Dla Minunno jedzenie to narzędzie komunikacji chemicznej, a nie waluta. Jeśli używasz go, by zmusić psa do czegoś, czego on nie chce - niszczysz relację. Jeśli używasz go, by pomóc mu eksplorować świat i obniżyć napięcie - wspierasz jego dobrostan.
To idealnie wpisuje się w tezę o "czystych intencjach" - wolontariusz myśli: "Daję mu parówkę, jestem dobrym człowiekiem", podczas gdy z perspektywy Minunno, może on właśnie odbierać psu możliwość wyrażenia lęku i budować relację opartą na uzależnieniu od zasobu, a nie na zaufaniu.
Źródła:
"Motivations of Human Helping Behavior towards Dogs" Veterinary Sciences, marzec 2022
Webinar: "Znaczenie olfakcyjne u psów", 2022
"Dal comportamento predatorio alla relazione" (Od zachowań łowieckich do relacji) - gdzie Minunno opisuje swoje obserwacje psów wolnożyjących i krytykuje instrumentalne podejście do szkolenia (tzw. "płacenie smakołykami").
Artykuł: "Communication in Dogs" (2018)
Charles Figley - prace na temat Compassion Fatigue i Compassion Satisfaction w społecznościach zajmujących się opieką nad zwierzętami (m.in. "Compassion Fatigue in the Animal-Care Community", 2006)
Jeffrey Young - teoria schematów (użyta w badaniu Minunno jako kwestionariusz YSQ-L3) do diagnozowania zaburzeń takich jak "nadmierne wymagania" czy "poczucie porzucenia"
A dla przypomnienia - linki do postów w zakresie tematu
Rola wolontariuszy w schronisku
https://www.facebook.com/share/p/1Gfh172HmA/
https://www.facebook.com/share/p/188uBXATTz/
Edukacja w schronisku
https://www.facebook.com/share/p/1BGmVSNhvv/
Schronisko otwarte dla wszystkich
https://www.facebook.com/share/p/1FGre5jGRa/
Jak powinien wyglądać spacer z psem ze schroniska?
https://www.facebook.com/share/p/188cWRbhDD/
Po adopcji
https://www.facebook.com/GangAmara/videos/757158902475228/
Kontakt z psami
https://www.facebook.com/reel/1875696033086217/
Dotyk
https://www.facebook.com/reel/3107710772732478/
Skarmianie w schronisku
https://www.facebook.com/share/p/1LdGsw3RF8/
https://www.facebook.com/100070398363702/posts/987445496945387/
Skamiciele
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=988274546862482&id=100070398363702